Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Złap myszką i przesuwaj by zobaczyć inne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 1 minuty)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

kajdankiPrzez kilka lat adoptowany syn Państwa M znęcał się nad ojcem, bijąc go i żądając pieniędzy. To, że ojciec był katowany przez 21-latka wyszło w pierwszy dzień świąt, gdy nieprzytomnego ojca zabrało pogotowie. W szpitalu mężczyzna zmarł z powodu obrzęku mózgu a ślady pobić głowy i reszty ciała mogły wskazywać na wieloletnie katowanie mężczyzny, o czym też Policję poinformowali lekarze Nyskiego Szpitala. Siostra zmarłego przyznała, że ten był bity przez syna.



 Policjantom udało się odnaleźć podejrzanego, który po zabraniu ojca do szpitala, według relacji świadków, zaczął się ukrywać - to syn 56-latka, Sebastian M. Mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Powstańców Śląskich. Syn mieszkał niedaleko swych rodziców. 

Podejrzany został tymczasowo osadzony w więzieniu. Prokurator zarzuca mu znęcanie się i spowodowanie trwałego uszczerbku na zdrowiu swojego ojca. Grozi mu 12 lat pozbawienia wolności, choć kwalifikacja czynów jak i wymiar kary może jeszcze ulec zmianie. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


3 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Komentarze

Ann
+3

Ann

Żeby to jeden taki czubek w Głuchołazach znęcał się nad rodzicem. W Głuchołazach 2 wspaniałych stróżach prawa którzy znęcają się psychicznie oraz fizycznie nad swoimi rodzicami, sąsiedzi widzą i nie reagują bo to przecież Pan Policjant.
Krzysztof Zajac
+6

Krzysztof Zajac

Brak mi słów gdy się o tym dowiedziałem .Szkoda że wcześniej nikt nie zareagował. Podobno głośno się o tym mówiło. Żoną Pana M dobrze o tym wszystkim wiedziała, bo trwało to już lata. ZM był bardzo dobrym i uczciwym człowiekiem,był naszym wieloletnim sąsiadem w Nowym Swietowie. Myślę że tego oprawca spotka odpowiednia kara a jak nie to więźniowie wymierza mu sami odpowiednia kara na która sobie zasłużył. Tymczasem Zygmunt! Spoczywaj w pokoju. Twój świętej pamięci ojciec mówił że Sebastian wówczas adoptowany jest złym dzieckiem. Wyrazy współczucia dla rodziny składają Lidia i Krzysztof
Anula
+1

Anula

Cytuję Koleś:
Cytuję pedagog:
Cytuję Aki:
Cytuję Miśka:

Tu chyba nie chodzi o tzw. postawę obywatelską tylko o rozsądek w myśleniu. Kilkanaście miesięcy temu doniosłam na swojego syna do Pani pedagog o znęcaniu się nad swoją rodziną. Syn dostał po głowie (...).I dobrze mu tak. Tylko, że od półtora roku mam pisemny zakaz od niego o zbliżaniu się do dzieci i do całej rodziny. Rozmowa z synem niczego nie rozwiązała. Jest na mnie oburzony, nadal wściekły i nawet nie odpowiada na "dzień dobry" przy mijaniu na ulicy. Wciągnął mnie w długi, które za niego spłacam, bo są na moje nazwisko. Uważa, że mu się wszystko należy z urzędu. Jak nazwać postępowanie tego rodzaju ludzi? Widać nie zawsze należy bezgranicznie kochać swoje dziecko, dawać wszystko ponad siły i bronić przed przemocą.


Kochać to nie wszystko dawać i na wszystko pozwalać. To raczej głupota i brak zastanowienia. Dzieciak roszczeniowy, w tyłku mu się poprzewracało i myśli że pieniądze na drzewach rosną - ale skądś się tego nauczył. Pytanie skąd takiej postawy się nauczył? I dlaczego nie nauczył się inaczej?

Nie bierzcie przykładu z żadnych pedagogów, to tylko strata czasu, oni pieniądze biorą za nic, etat pedagoga powinien być zlikwidowany, najlepsze metody wychowawcze to te z lat PRL-u...


Znam ten problem. Znam matkę, która po rozwodzie dbała jak tylko mogła, pomagali jej żyjący wtedy jej rodzice. "Inwestowali" w JEDYNAKA jak tylko umieli. Na pewno nie uczyli go przemocy psychicznej i fizycznej, o której czytam. Takie podłe zachowanie nie przystoi uczuciom ludzkim. Rolą ojca jest dbać, tłumaczyć, pomagać i stale czuwać nad bezpieczeństwem. Przemoc - to coś, co trzeba tępić wszystkimi sposobami. Nawet zgłaszając na Policję czy Prokuraturę. Niech gnój nauczy się szacunku. Jego własne dzieci, gdy dorosną, potraktują go tak samo.


Ja, ustosunkuję się tylko w jeden sposób; na moją matkę nie dam nic powiedzieć, nawet, jeżeli coś zrobiłaby, coś powiedziała, coś zobaczyła - i na coś zwróciła uwagę - byłoby to tylko dla mojego dobra. I zagryzłaby każdego, kto chciałby mi i mojej rodzinie zrobić krzywdę. I ZAWSZE MA RACJE !!!
Dlatego, każda krzywda zrobiona któremuś z rodziców jest karalna !!!
Koleś
+1

Koleś

Cytuję pedagog:
Cytuję Aki:
Cytuję Miśka:

Tu chyba nie chodzi o tzw. postawę obywatelską tylko o rozsądek w myśleniu. Kilkanaście miesięcy temu doniosłam na swojego syna do Pani pedagog o znęcaniu się nad swoją rodziną. Syn dostał po głowie (...).I dobrze mu tak. Tylko, że od półtora roku mam pisemny zakaz od niego o zbliżaniu się do dzieci i do całej rodziny. Rozmowa z synem niczego nie rozwiązała. Jest na mnie oburzony, nadal wściekły i nawet nie odpowiada na "dzień dobry" przy mijaniu na ulicy. Wciągnął mnie w długi, które za niego spłacam, bo są na moje nazwisko. Uważa, że mu się wszystko należy z urzędu. Jak nazwać postępowanie tego rodzaju ludzi? Widać nie zawsze należy bezgranicznie kochać swoje dziecko, dawać wszystko ponad siły i bronić przed przemocą.


Kochać to nie wszystko dawać i na wszystko pozwalać. To raczej głupota i brak zastanowienia. Dzieciak roszczeniowy, w tyłku mu się poprzewracało i myśli że pieniądze na drzewach rosną - ale skądś się tego nauczył. Pytanie skąd takiej postawy się nauczył? I dlaczego nie nauczył się inaczej?

Nie bierzcie przykładu z żadnych pedagogów, to tylko strata czasu, oni pieniądze biorą za nic, etat pedagoga powinien być zlikwidowany, najlepsze metody wychowawcze to te z lat PRL-u...


Znam ten problem. Znam matkę, która po rozwodzie dbała jak tylko mogła, pomagali jej żyjący wtedy jej rodzice. "Inwestowali" w JEDYNAKA jak tylko umieli. Na pewno nie uczyli go przemocy psychicznej i fizycznej, o której czytam. Takie podłe zachowanie nie przystoi uczuciom ludzkim. Rolą ojca jest dbać, tłumaczyć, pomagać i stale czuwać nad bezpieczeństwem. Przemoc - to coś, co trzeba tępić wszystkimi sposobami. Nawet zgłaszając na Policję czy Prokuraturę. Niech gnój nauczy się szacunku. Jego własne dzieci, gdy dorosną, potraktują go tak samo.
pedagog
+2

pedagog

Cytuję Aki:
Cytuję Miśka:

Tu chyba nie chodzi o tzw. postawę obywatelską tylko o rozsądek w myśleniu. Kilkanaście miesięcy temu doniosłam na swojego syna do Pani pedagog o znęcaniu się nad swoją rodziną. Syn dostał po głowie (...).I dobrze mu tak. Tylko, że od półtora roku mam pisemny zakaz od niego o zbliżaniu się do dzieci i do całej rodziny. Rozmowa z synem niczego nie rozwiązała. Jest na mnie oburzony, nadal wściekły i nawet nie odpowiada na "dzień dobry" przy mijaniu na ulicy. Wciągnął mnie w długi, które za niego spłacam, bo są na moje nazwisko. Uważa, że mu się wszystko należy z urzędu. Jak nazwać postępowanie tego rodzaju ludzi? Widać nie zawsze należy bezgranicznie kochać swoje dziecko, dawać wszystko ponad siły i bronić przed przemocą.


Kochać to nie wszystko dawać i na wszystko pozwalać. To raczej głupota i brak zastanowienia. Dzieciak roszczeniowy, w tyłku mu się poprzewracało i myśli że pieniądze na drzewach rosną - ale skądś się tego nauczył. Pytanie skąd takiej postawy się nauczył? I dlaczego nie nauczył się inaczej?

Nie bierzcie przykładu z żadnych pedagogów, to tylko strata czasu, oni pieniądze biorą za nic, etat pedagoga powinien być zlikwidowany, najlepsze metody wychowawcze to te z lat PRL-u...
Aki
+4

Aki

Cytuję Miśka:

Tu chyba nie chodzi o tzw. postawę obywatelską tylko o rozsądek w myśleniu. Kilkanaście miesięcy temu doniosłam na swojego syna do Pani pedagog o znęcaniu się nad swoją rodziną. Syn dostał po głowie (...).I dobrze mu tak. Tylko, że od półtora roku mam pisemny zakaz od niego o zbliżaniu się do dzieci i do całej rodziny. Rozmowa z synem niczego nie rozwiązała. Jest na mnie oburzony, nadal wściekły i nawet nie odpowiada na "dzień dobry" przy mijaniu na ulicy. Wciągnął mnie w długi, które za niego spłacam, bo są na moje nazwisko. Uważa, że mu się wszystko należy z urzędu. Jak nazwać postępowanie tego rodzaju ludzi? Widać nie zawsze należy bezgranicznie kochać swoje dziecko, dawać wszystko ponad siły i bronić przed przemocą.


Kochać to nie wszystko dawać i na wszystko pozwalać. To raczej głupota i brak zastanowienia. Dzieciak roszczeniowy, w tyłku mu się poprzewracało i myśli że pieniądze na drzewach rosną - ale skądś się tego nauczył. Pytanie skąd takiej postawy się nauczył? I dlaczego nie nauczył się inaczej?
Miśka
+4

Miśka

Cytuję Aki:
Cytuję Bily:
Przykre to i smutne ale tego Pana zabiła znieczulica !!! Najbardziej powszechna choroba społeczna. Skoro był katowany od kilku lat to kilka lat temu należało gnoja zamknąć. Ale u nas powszechne jest przyzwolenie na awantury na pijaństwo pod sklepem na parkowanie na zakazie na jazdę po pijaku itp itp. Jest to kolejna tragedia, która mogła się nie wydarzyć .


Bo jak coś gdzieś powiesz, to jesteś wtedy kapuś, kabel, zdrajca i w ogóle wpier....sz się w cudze sprawy. I później jesteś wytykany przez sąsiadów. Ludzie nie widzą różnicy pomiędzy postawą obywatelską, a donosicielstwem i wchodzeniem komuś w życie.


Tu chyba nie chodzi o tzw. postawę obywatelską tylko o rozsądek w myśleniu. Kilkanaście miesięcy temu doniosłam na swojego syna do Pani pedagog o znęcaniu się nad swoją rodziną. Syn dostał po głowie (...).I dobrze mu tak. Tylko, że od półtora roku mam pisemny zakaz od niego o zbliżaniu się do dzieci i do całej rodziny. Rozmowa z synem niczego nie rozwiązała. Jest na mnie oburzony, nadal wściekły i nawet nie odpowiada na "dzień dobry" przy mijaniu na ulicy. Wciągnął mnie w długi, które za niego spłacam, bo są na moje nazwisko. Uważa, że mu się wszystko należy z urzędu. Jak nazwać postępowanie tego rodzaju ludzi? Widać nie zawsze należy bezgranicznie kochać swoje dziecko, dawać wszystko ponad siły i bronić przed przemocą.
Niedowierzanie
+9

Niedowierzanie

Odpowiadając na komentarz Pana lub Pani SZOK to o tym właśnie piszę.Nie przyznając się na Policji ,że syn go bije dał prawo oprawcy do dalszego traktowania Go w ten sposób [poniżania,bicia]Wygląda to tak jakby w ten sposób ukręcił sobie bata na własną pupę,pozbawiając się tym samym zdrowia i niestety również życia.A co do matki bydlaka to choć bardzo jej współczuję to nie od dziś wiadomo,że zbytnią zaradnością i inteligencją nie grzeszyła
Szok
+7

Szok

Cytuję Niedowierzanie:
Dlaczego nikt nie zareagował[mam na myśli samego katowanego,jego żonę i siostrę]dając przyzwolenie temu bydlakowi na takie czyny ,nie przerywając tej fali przemocy.Przecież są ośrodki które zajmują się takimi przypadkami np.Niebieska linia .Wystarczył jeden telefon.może wtedy nie doszłoby do takiej tragedii

I ile mi wiadomo to sprawa była zglaszana przez rodzinę na policji ale niestety poszkodowany nie chciał się przyznać ,że syn go bije. A matka jest ślepo zapatrzona w syneczka.
Niedowierzanie
+8

Niedowierzanie

Dlaczego nikt nie zareagował[mam na myśli samego katowanego,jego żonę i siostrę]dając przyzwolenie temu bydlakowi na takie czyny ,nie przerywając tej fali przemocy.Przecież są ośrodki które zajmują się takimi przypadkami np.Niebieska linia .Wystarczył jeden telefon.może wtedy nie doszłoby do takiej tragedii

  DO GÓRY

Przeczytaj także: