Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Złap myszką i przesuwaj by zobaczyć inne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 4 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

ambulansCzwartek, tj. 7.11. 2019 (wczoraj). Kilka minut przed 10. Do leżącego twarzą do ziemi mężczyzny, z krwią sączącą się z ust podchodzą przechodnie. O godzinie 9.55 jedna z kobiet dzwoni po pogotowie. Zamiast potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia słyszy od dyspozytora instrukcje, co robić, tzn. jak zastosować sztuczne oddychanie. 



- Ale temu człowiekowi krew leci z ust. Jak robić sztuczne oddychanie? - pyta dzwoniąca. Po nerwowej dyskusji telefon przejmuje od dzwoniącej kobiety Pan Krzysztof (nazwisko do wiadomości redakcji). I ponownie na linii rozmowa na temat tego co robić, mimo prośby o przyjazd karetki. Na tą prośbę brak odpowiedzi. Na pogotowie dzwoni inna kobieta - Pani Ola (nazwisko do wiadomości redakcji), pytając o karetkę, na którą czekają już 20 minut. - Pani kłamie, nie minęło jeszcze dwadzieścia minut! - informuje tym razem dyspozytorka i rozłącza się.

Wszyscy, którzy zebrali się przy leżącym mężczyźnie przyznają, że nie wiedzą, skąd tam się znalazł. Sądzą, że spadł z remontowanego właśnie dachu kamienicy. Boją się ruszyć poszkodowanego, bo może mieć uszkodzenia kręgosłupa, mimo nalegań dyspozytora, by mężczyznę odwrócić na plecy. 

Pani Ola dzwoni na komisariat Policji w Głuchołazach z prośbą o pomoc. Za chwilę odbiera informację z tegoż komisariatu, że karetka już jedzie. Rzeczywiście, przyjechała. Po 40 minutach nalegań i dyskusji z dyspozytorem. Nie wiemy jednak, skąd ta karetka. Według naszych informacji, nie była to karetka z Głuchołaz. Ta właśnie wiozła kogoś innego z Głuchołaz na SOR. Gdyby ktoś nie rozumiał - karetka w Głuchołazach zazwyczaj każdy przypadek wymagający pomocy lekarskiej (zawał, udar, itp) musi wieść do Nysy. Nie ma w Głuchołaskim Szpitalu oddziału wewnętrznego jak i SOR-u. Jedynie urazy wymagające interwencji chirurgicznej są przewożone do głuchołaskiej poradni chirurgicznej.

Zadzwoniliśmy do Nyskiego SOR, dowiedzieć się o stan mężczyzny. Nyski SOR po sprawdzeniu informuje, że do nich nie przyjechał pomiędzy 11 a 12 godziną żaden mężczyzna z Głuchołaz. Prudnicka izba przyjęć odmawia informacji bez podania danych mężczyzny. Nie prosimy o szczegółowe dane - wiadomo, że ich nie uzyskamy. Chcemy tylko się dowiedzieć czy poszkodowany żyje i jak się ma. Bo po 40 minutach oczekiwania na karetkę to kto wie, jakie zmiany mogły zajść w jego zdrowiu. Do śmierci kory mózgowej wystarczą 4 minuty bez dopływu natlenionej krwi. Zażalenia na dyspozytora może do centrali, WCPR w Opolu zgłaszać ktoś z dzwoniących z prośbą o pomoc. My nie dowiemy się, kto i dlaczego tak przyjął zgłoszenia. 

Konkluzje nie są optymistyczne.

Jeżeli na taką pomoc możemy liczyć w przypadku zawału, udaru czy wypadku komunikacyjnym, to miejmy się na baczności. Bądźmy zdrowi, bo o pomoc medyczną może być trudno. Lub za późno...

Coraz częściej do różnych przypadków wymagających przyjazdu karetki, do poszkodowanej osoby przyjeżdża wóz Głuchołaskiej Straży Pożarnej. Bo karetka nie dojedzie na czas. Nasi strażacy z JRG Głuchołazy mają przeszkolenie medyczne, wielu z nich ma uprawnienia ratownika medycznego a na pokładzie wozów bojowych jest niezbędny do niesienia pierwszej pomocy sprzęt. Moglibyśmy podawać takie przypadki, jak przykładowo ten dotyczący śmierci na tężni, gdzie do kobiety przyjechały dwa wozy bojowe JRG Głuchołazy. Strażacy jadą do ataku padaczki, do zasłabnięć. Bo widocznie tak są dysponowani przez WCPR. 

Śmierć na tężni

Czy tak ma działać w 13, 14 tysięcznej gminie pomoc medyczna? W lecie w gminie liczba mieszkańców wzrasta o przyjezdnych turystów.  Czy do osób wymagających natychmiastowej resuscytacji czy innych działań  medycznych mających ratować lub przywrócić akcję serca i oddech mają wyjeżdżać strażacy z JRG Głuchołazy? Bo nie ma karetki, która dojedzie na czas do poszkodowanego? 

chopinajrg

Widząc czerwony wóz bojowy i naszych strażaków kłaniajmy im się pas - jeżeli tak dalej będzie w naszej gminie, to pewnego dnia oni będą naszym ratownikiem medycznym, który jako pierwszy udzieli nam pomocy. Z całym szacunkiem dla ich podstawowej misji - do akcji pożarniczej, w wypadkach drogowych, w wielu innych zagrożeniach - czy to jest podstawowa funkcja Straży Pożarnej? Ratownictwo Medyczne?

Miejcie się zdrowo. Bo nie czas chorować. Nie w naszej gminie. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


4 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Komentarze

Zygmunt
+1

Zygmunt

Cytuję egon:
od zawsze w głuchołazach była jedna karetka do zdarzeń nagłych!! pozostałe to karetki transportowe służące do przewozu pacjentów szpitalnych na badania np.do opola czy prudnika. i taka transportowa karetka do wypadków,urazów,zawałów itd nie wyjeżdza bo nie figuruje w Państwowym Ratownictwie Medycznym. i tyle. kto tego nie rozumie to powinien wrócić do szkoły podstawowej.

W szkole uczą, że można czuć się bezpiecznym , bo służby czuwają i nas chronią i bronią. Nasza medycyna stoi na poziomie światowym, lekarze dysponują nowoczesnym sprzętem i przeprowadzają pionierskie operacje na skalę światową.
Dobrze, że ludzie maja komórki i mogą filmować ciekawe zdarzenia, które potem zbierają lajki na forach...
Niektórzy są oderwani od rzeczywistości i dzwonią na 112. Nie wiedzą, że nawet gdyby była karetka, to nie miałby kto jej prowadzić, ze o lekarzu nie wspomnę
egon
-2

egon

od zawsze w głuchołazach była jedna karetka do zdarzeń nagłych!! pozostałe to karetki transportowe służące do przewozu pacjentów szpitalnych na badania np.do opola czy prudnika. i taka transportowa karetka do wypadków,urazów,zawałów itd nie wyjeżdza bo nie figuruje w Państwowym Ratownictwie Medycznym. i tyle. kto tego nie rozumie to powinien wrócić do szkoły podstawowej.
Zygmunt
+3

Zygmunt

Cytuję egon:
Cytuję Zygmunt:
Olo, stachu,Kibic, egon - czy wy macie syndrom sztokholmski, pracujecie w SZ, czy macie inny problem?
Na temat ilości karetek, dostępu do opieki nocnej, zakupu leków itd zacznijcie dyskutować, gdy najbliższa wam osoba zostanie z tego powodu trwale okaleczona lub ją stracicie -pomimo udzielonej fachowej I pomocy.
Z powodu tak rzeczowej, trzeźwej oceny sytuacji prawie nie ma rodziny, z której ktoś nie byłby na emigracji zarobkowej. Z operacją zaćmy już się polepszyło, czy karetkę też mamy wzywać z Czech, do aptek jeździć do Czech?
Rozwój i postęp nie polega na tym, że prawie 14 000 miasto ma taką jakoś usług medycznych, jak 30 lat temu na wsi liczącej 500 osób.

Cytuję Zygmunt:
Olo, stachu,Kibic, egon - czy wy macie syndrom sztokholmski, pracujecie w SZ, czy macie inny problem?
Na temat ilości karetek, dostępu do opieki nocnej, zakupu leków itd zacznijcie dyskutować, gdy najbliższa wam osoba zostanie z tego powodu trwale okaleczona lub ją stracicie -pomimo udzielonej fachowej I pomocy.
Z powodu tak rzeczowej, trzeźwej oceny sytuacji prawie nie ma rodziny, z której ktoś nie byłby na emigracji zarobkowej. Z operacją zaćmy już się polepszyło, czy karetkę też mamy wzywać z Czech, do aptek jeździć do Czech?
Rozwój i postęp nie polega na tym, że prawie 14 000 miasto ma taką jakoś usług medycznych, jak 30 lat temu na wsi liczącej 500 osób.

czyli rozumiem,że karetka ma stać i czekać na wezwanie? a jak bedzie wezwanie to niech dalej stoi,bo znowu jakaś pani ola będzie płakać,bo jak wyjedzie do np.wypadku to już nie stoi na placu . i co wtedy?? lepiej zeby przyjechała karetka z nysy czy lepiej poczekać na nasz głuchołaski ambulans który się zwolni za 2 godziny? poziom rozumowania forumowiczów jak i rozumienia działania systemu ratownictwa jest dramatyczny. jedyne co możecie zrobić to minusować komentarze. to jest właśnie zadanie dla was odpowiednie i na waszym poziomie. chcesz,żeby ambulans był tylko do twojej dyspozycji?? to wynajmij,opłać personel i bedziesz miał pewność,że nigdzie nie pojedzie tylko będzie na ciebie czekał.

Ile ubyło karetek z Głuchołaz razem z odz. Pogotowia? "Jakaś pani Ola" nie jest dotknięta znieczulicą pospolitą i wzywała o pomoc fachowców dla obcego jej człowieka tak, jak dla najbliższej osoby. Pani Ola zapewne nie posiada certyfikatu potwierdzającego jej wiedzę medyczną oraz pozwolenie na udzielanie świadczeń medycznych, więc przede wszystkim sama nie szkodziła. Zdarzały się już przypadki, że nieprawidłowo udzielona pomoc, powodująca pogorszenie stanu zdrowia, kończyła się karą dla pomagającego.
Nie ja stwarzam problem, że jest jedna karetka, która nie wie, gdzie ma jechać, tylko problem stworzył ten, kto dla gminy z blisko 24 000 mieszkańców, o pow. 168,1 km² ordynuje 1 ( słownie: JEDNĄ) karetkę, która pełni rolę mobilnego ambulansu dla całej gminy, bo NIC INNEGO W GMINIE NIE MA!
Nie mam czasu dyskutować - idę zbierać pokrzywy, nawłocie, krwawnik, bo lekarstwo w domu musi być
egon
-1

egon

Cytuję Zygmunt:
Olo, stachu,Kibic, egon - czy wy macie syndrom sztokholmski, pracujecie w SZ, czy macie inny problem?
Na temat ilości karetek, dostępu do opieki nocnej, zakupu leków itd zacznijcie dyskutować, gdy najbliższa wam osoba zostanie z tego powodu trwale okaleczona lub ją stracicie -pomimo udzielonej fachowej I pomocy.
Z powodu tak rzeczowej, trzeźwej oceny sytuacji prawie nie ma rodziny, z której ktoś nie byłby na emigracji zarobkowej. Z operacją zaćmy już się polepszyło, czy karetkę też mamy wzywać z Czech, do aptek jeździć do Czech?
Rozwój i postęp nie polega na tym, że prawie 14 000 miasto ma taką jakoś usług medycznych, jak 30 lat temu na wsi liczącej 500 osób.

Cytuję Zygmunt:
Olo, stachu,Kibic, egon - czy wy macie syndrom sztokholmski, pracujecie w SZ, czy macie inny problem?
Na temat ilości karetek, dostępu do opieki nocnej, zakupu leków itd zacznijcie dyskutować, gdy najbliższa wam osoba zostanie z tego powodu trwale okaleczona lub ją stracicie -pomimo udzielonej fachowej I pomocy.
Z powodu tak rzeczowej, trzeźwej oceny sytuacji prawie nie ma rodziny, z której ktoś nie byłby na emigracji zarobkowej. Z operacją zaćmy już się polepszyło, czy karetkę też mamy wzywać z Czech, do aptek jeździć do Czech?
Rozwój i postęp nie polega na tym, że prawie 14 000 miasto ma taką jakoś usług medycznych, jak 30 lat temu na wsi liczącej 500 osób.

czyli rozumiem,że karetka ma stać i czekać na wezwanie? a jak bedzie wezwanie to niech dalej stoi,bo znowu jakaś pani ola będzie płakać,bo jak wyjedzie do np.wypadku to już nie stoi na placu . i co wtedy?? lepiej zeby przyjechała karetka z nysy czy lepiej poczekać na nasz głuchołaski ambulans który się zwolni za 2 godziny? poziom rozumowania forumowiczów jak i rozumienia działania systemu ratownictwa jest dramatyczny. jedyne co możecie zrobić to minusować komentarze. to jest właśnie zadanie dla was odpowiednie i na waszym poziomie. chcesz,żeby ambulans był tylko do twojej dyspozycji?? to wynajmij,opłać personel i bedziesz miał pewność,że nigdzie nie pojedzie tylko będzie na ciebie czekał.
Zygmunt
+4

Zygmunt

Olo, stachu,Kibic, egon - czy wy macie syndrom sztokholmski, pracujecie w SZ, czy macie inny problem?
Na temat ilości karetek, dostępu do opieki nocnej, zakupu leków itd zacznijcie dyskutować, gdy najbliższa wam osoba zostanie z tego powodu trwale okaleczona lub ją stracicie -pomimo udzielonej fachowej I pomocy.
Z powodu tak rzeczowej, trzeźwej oceny sytuacji prawie nie ma rodziny, z której ktoś nie byłby na emigracji zarobkowej. Z operacją zaćmy już się polepszyło, czy karetkę też mamy wzywać z Czech, do aptek jeździć do Czech?
Rozwój i postęp nie polega na tym, że prawie 14 000 miasto ma taką jakoś usług medycznych, jak 30 lat temu na wsi liczącej 500 osób.
Olo
+1

Olo

Szanowni Państwo, od kilku lat na kursach pierwszej pomocy tłumaczy się, że wystarczy robić masaż serca. Same uciśnięcia powodują pompowanie krwi, a tym samym tlenu do mózgu. Nie trzeba robić procedury usta-usta. Jeżeli ktoś nie posiada w torebce, samochodzie jednorazowego ustnika (ja zakupiłem kilka i noszę w torbie i aucie) i czuje obrzydzenie przed kontaktem, to nie musi tego robić. Uciśnięcia już zwiększają wielokrotnie szanse poszkodowanemu.
stachu
-4

stachu

pytanie do autora... komu by się pan kłaniał w pas w sytuacji gdy zapaliło by się panu auto Głuchołazach a wszystkie jednostki straży psp i osp gaszą płonącą trawę w Sławniowicach i na ratunek przyjeżdża straż z prudnika,na którą trzeba poczekać bo nabierają wodę po dopiero co ugaszonym pozarze w trzebini. nie życze panu żeby pan musiał czekać nawet na pizze,ale obiektywniejszy pan musisz być. więc komu by się pan w pas ukłonił?? tak pytam...
Kibic
-6

Kibic

Dyspozytor miał rację. Co z tego że wszyscy dzwonią krzyczą przeklonają skoro poszkodowanemu trzeba udzielić pierwszej pomocy. Żadna karetka nie dojedzie w 5 minut. A czasem wystarczy udrożnić z krwi usta bu przez te 5 minut człowiek się nie udusił. Nikt z nas nie ma swojej jedynej karetki i musi czekać ale szczęściem jest spotkać kogoś kto w tym krytycznym momencie udzieli pierwszej pomocy a jeśli nie umie to przynajmniej wykona to ci dyspozytor powie. Pan Krzyszyof o nazwisku znanym redakcji również. Szacunek dla dyspozytora . 3 z minusem za zachowanie świadków.
haky
+15

haky

Nawet w PRL-u pogotowie ratunkowe lepiej działalo niż teraz i o czym tu mówić? że kapitalizm lepszy? lepsza była komuna bo wszystko działało prawidlowo, szpitale były dla wszystkich a nie tylko dla elity, nic w tym chorym zafajdanym kraju nie działa , trudno, trzeba umierać na chodzniku

  DO GÓRY

Przeczytaj także: