Joomla Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Wiosna!

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Przesuwaj palcem mapę i tabelę poniżej aby zobaczyć kolejne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 4 - 7 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

sklodowakiejwandal
     Aż dziw bierze, że tematu nie podjęły krajowe media. O tym, co działo się późnym, poniedziałkowym wieczorem mówi niemal całe miasto. Nam przyszło opisać i wyjaśnić to, co tam się działo. Cóż, postaramy się rzetelnie przedstawić incydent z tej ulicy jak i zaprezentować relacje mieszkańców oskarżających Policję, najłagodniej mówiąc, o niekompetencję. W relacji nie zbraknie także wyjaśnień ze strony samej Policji. 



     Aby jednak zrozumieć oskarżenia mieszkańców, postaramy się nakreślić przebieg akcji, opierając się na relacjach świadków. Trudno z tymi relacjami polemizować. Wszystkie są nadzwyczaj zgodne, mimo, że zostały zebrane niezależnie od siebie.

     A cała ta historia toczy się z powodu dwóch mieszkańców, którzy zaczęli się awanturować na tej ulicy. Ponieważ było już późno, ktoś wezwał policję, by nieco uspokoiła krewkich mężczyzn. Patrol grzecznie zwrócił im uwagę, po czym odjechał do innej interwencji. To tylko rozsierdziło podpitych (jak wynika z ustaleń Policji) mężczyzn, bo tym razem dopuścili się uszkodzenia auta jednego z mieszkańców, rzucając w pojazd butelką. To spowodowało, że ktoś znów wezwał patrol. Ten przyjechał, ale, jak mówią świadkowie, nie był chętny do interwencji. Policjanci długo nie opuszczali swego samochodu przyglądając się wydarzeniom.

    A tymczasem awanturnicy nadal rozrabiali. Biegali po ulicy sypiąc obelgami, rzucili i rozbili butelkę przed samochodem Policji. Ale dopiero prośba o interwencję zmotywowała  funkcjonariuszy do działania. Zresztą, według świadków, nieudolnego. Trudno było im poradzić sobie z dwoma awanturnikami. Gdy ci w końcu zostali wygodnie rozlokowani na tylnej kanapie radiowozu, mieszkańcy poczuli ulgę. Jakież było zdziwienie tychże samych, gdy mężczyźni wrócili ponownie po kilkunastu minutach. Jak mówią mieszkańcy, wandale zostali odwiezieni kilka metrów dalej, by ich spisać a potem wypuścić.

    Tym razem jednak interwencja Policji na dobre rozjuszyła mężczyzn. I chociaż jeden się uspokoił i starał się o to samo u drugiego, to jego działania nie przyniosły efektu. W każdym razie wrócił do domu. Ten bardziej nerwowy, boso, teraz już postanowił nie odpuścić nikomu. Wpierw siłował się ze znakiem drogowym, chcąc go wyrwać z ziemi. Ale przegrał ten pojedynek. Bardziej uległy był drewniany palik zabezpieczający młode drzewka. Mając już narzędzie w ręku, wandal nie odpuścił żadnemu pojazdowi zaparkowanemu na ulicy. Rozbił szyby w 3 pojazdach i dopiero, gdy mieszkańcy zaczęli krzyczeć, uciekł.

     Jawny akt wandalizmu zmusił mieszkańców do kolejnego wezwania patrolu. I tu znów relacje świadków są miażdżące dla mundurowych. Ci, zamiast szukać sprawcy zniszczeń, zaczęli spisywać dane właścicieli uszkodzonych pojazdów, tłumacząc, że są jedyni na całe miasto i nie "rozdwoją" się. Poinformowali także, że do miasta jedzie patrol z Nysy, który jednak -  nie dojechał. Do mieszkańców i Policjantów tymczasem wrócił wandal, który po pierwszej interwencji uspokoił się i wrócił do domu. Tu zaczął grozić i atakować fizycznie jedną z kobiet. Policjanci zareagowali, próbując obezwładnić napastnika. Zaczęła się szarpanina z awanturnikiem na trawie. Ludzie relacjonują, że teleskopowa pałka funkcjonariuszki trafiła w inne ręce, że Policjanci nie mogli sobie poradzić z próbą zaaresztowania mężczyzny. W końcu to się udało i umieszczono tego  awanturnika w radiowozie. Policjanci pojechali z nim na komisariat, a tymczasem na miejsce akcji znów wrócił wandal, który rozbijał szyby w samochodach. Tym razem w pościg za nim ruszyli mieszkańcy... Nie udało im się go złapać... Tej nocy długo jeszcze, z obawy przed powrotem wandala, nikt nie spał. 

     Dużo by jeszcze opisywać. Można do tego jeszcze dodać kilka faktów, jakie posiadamy od mieszkańców. Jednak nie to jest sednem sprawy. Ważną kwestią jest to, czy taki incydent nie zmusza do myślenia, że chyba nie jest dobrze w Głuchołazach, skoro jeden, dwuosobowy patrol ma zapewnić bezpieczeństwo miastu, ale i całej gminie. Jakby jeszcze na domiar złego, do takich miejscowości trafiają młodzi funkcjonariusze, którzy dopiero nabywają doświadczenia w pracy, by potem trafić wyżej w hierarchii ale i często - do większego miasta. To nie wina funkcjonariuszy, bo nawet niektórzy świadkowie tą winą ich nie obarczają. To wina i błąd systemu. Braki kadrowe w Policji. Braki w finansowaniu. A jest coraz gorzej. W samych Głuchołazach trzeba by uzupełnić przynajmniej 10 wakatujących stanowisk. Ale nie ma chętnych do ciężkiej, trudnej, niewdzięcznej i mało poważanej pracy. W rezultacie nocą miasto chroni 3 ludzi - dyżurny na komisariacie i dwóch funkcjonariuszy w patrolu. 

 

     Chcąc sprawę opisać rzetelnie, nie może zabraknąć głosu samej Policji. Niestety, z Komendantem Policji nie udało się nam porozmawiać. Jest na urlopie. Mieliśmy zatem porozmawiać z jego zastępcą, ale jednak najpierw postanowiliśmy zapytać Rzecznik Prasową o to, czy Policja sama coś w tej sprawie ma do powiedzenia. Jak się okazało, był gotowy komunikat dla mediów na temat tego, co się wydarzyło w feralny poniedziałek. 

     Mówi mł. asp. Magdalena Skrętkowicz, Rzecznik Prasowa Policji w Nysie (komunikat spisany z rozmowy telefonicznej):

     Mieliśmy zgłoszenie około godziny 22:30. Na jednej z ulic w Głuchołazach, przebywający tam mężczyźni mają rzucać butelkami i zakłócają porządek publiczny. Kiedy Policjanci przyjechali na miejsce, zastali dwóch mężczyzn w wieku 31 i 32 lat. Jak ustalili Policjanci, ten młodszy miał wcześniej rozbić butelkę na chodniku. W związku z tym funkcjonariusze za zakłócanie porządku publicznego ukarali go mandatem karnym. W trakcie interwencji podszedł do funkcjonariuszy mieszkaniec miasta, który poinformował o tym, że został zniszczony jego samochód. Policjanci pouczyli go w kwestiach prawnych, tzn. że za zniszczenie samochodu może złożyć wniosek, gdyż to przestępstwo jest ścigane na wniosek poszkodowanego. Pan oświadczył, że zgłosi się do nas na komendę. Policjanci poprosili, by dwaj awanturujący się mężczyźni weszli do radiowozu i odjechali z nimi, by wykonać z nimi czynności. Pouczyli ich, by zachowywali się zgodnie z prawem. Ci mężczyźni nie byli zatrzymani. Godzinę później była kolejna interwencja, gdzie był zgłoszone zniszczenie pojazdów. Policjanci pojechali na miejsce, ustalili, że rzeczywiście zostały uszkodzone 3 samochody. W każdym z tych samochodów została uszkodzona przednia szyba. Zgłaszający zostali pouczeni w kwestii prawnej, tzn. jeżeli żądają ścigania sprawców, to muszą złożyć zawiadomienie o uszkodzeniu mienia. W trakcie tego, kiedy funkcjonariusze rozmawiali ze zgłaszającymi, podszedł jeden z ukaranych wcześniej mandatem i naruszył nietykalność cielesną jednej z kobiet. Funkcjonariusze tutaj musieli już zareagować w związku z tym, że mężczyzna był nietrzeźwy, awanturował się, nie reagował na pouczenia, stawiał bierny opór. W  związku z tym został zatrzymany do wytrzeźwienia. Policjanci musieli tu użyć siły fizycznej w celu obezwładnienia mężczyzny i doprowadzić do naszej jednostki. Na daną chwilę prowadzimy postępowanie w tej sprawie z związku zgłoszeniem jednego wniosku z powodu uszkodzenia samochodu. Sprawa jest prowadzona przez funkcjonariuszy w Głuchołazach. Będziemy wyjaśniać cały przebieg całej interwencji na polecenie komendanta, czy rzeczywiście doszło do zagubienia pałki przez funkcjonariusza podczas tych czynności i jak do tego wszystkiego doszło. Na dalsze pytania będziemy mogli odpowiedzieć po zakończeniu prowadzonych czynności wyjaśniających. Prowadzimy czynności wyjaśniające, jak wyglądała cała interwencja i czy doszło do naruszenia przepisów i niedociągnięć ze strony funkcjonariuszy. 

 

     Cała akcja miała miejsce pod jedną z kamer monitoringu miejskiego. Problem w tym, że od piątku nie działa rejestracja obrazu z kamer. Tego dowiedzieliśmy się dziś od Komendanta Straży Miejskiej, który także zapewnił, że wyspecjalizowana firma prowadzi działania mające na celu przywrócenie sprawności systemu, a także, być może, sprawdzeniu, czy jednak coś się nagrało.

Sprawa poniedziałkowej interwencji rzeczywiście jest wyjaśniana. Wczoraj na miejscu wydarzeń pojawili się Policjanci, którzy prowadzili oględziny miejsca nocnych wydarzeń. Policja zabezpieczyła także nagrania z miejsca, jakie tylko są dostępne. Film z nagraniem pojawił się w internecie, ale już wczoraj późnym wieczorem został usunięty. Jednak widziało go już bardzo dużo, zbulwersowanych sprawą, mieszkańców miasta. My posiadamy jeden z krótkich zapisów momentu, gdy jeden z awanturników rozbija szyby w samochodach. 



Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


7 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Komentarze

bezczelne
+6

bezczelne

Cytuję Neptun:
Jeżeli chcecie państwo od innych i wymagacie żeby przestrzegali prawa to również należy go szanować Oczywiście że nie popieram działań wandala i żądam jego ukarania. Ale jeżeli prawo jasno mówi że wizerunek łobuza może ujawnić prokuratura lub sąd to należy tego przestrzegać. I portal nie może tego zrobić. Można się z tym zgadzać lub nie ale należy szanować prawo . A argumenty typu od wieków..... To tylko przypomnę że jesteśmy bardziej wykształceni niż w średniowieczu. Dziennikarze nawet internetowi tez nie powinni łamac prawa bo traca na rzetelnosci jak i ich artykuł. Dlatego jest on dla mnie mało wiarygodny.
Tyle w temacie.

Jaki nick, taka chęć uporządkowania świata.
To od którego momentu prawu należy się respekt? U Neptunka od chwili, gdy , nieważne trzeźwy czy naćpany, skończy niszczyć, wyzywać i bić innych?
Może zorganizuje się z "tych nieawanturujących się" taki worek treningowo-relaksacjujący dla "tych awanturujących się" i już dyżurny policjant nie będzie musiał tych 2 policjantów fatygować, tylko poda - dokop pan temu przy ul., ona dziś dyżur, rozbij, wybij pan co chcesz, jak daleko to podwieziemy i oczywiście przypilnujemy, żeby nie filmował, dziad jeden.
W Stanach istnieje możliwość obrony własnej - siebie i swojego mienia. Nie musi dochodzić do takich sytuacji jak we Włodawie, gdzie przestrzeganie prawa ogranicza się jedynie do ochrony mściwej patologii. Gdy ludzie pozbawieni praw przez jednego bandziora, policję, sądy sami się obronili, doszło do tragedii, to prawo i jego ręce ożyły.
omg
+9

omg

Tak powinna wyglądać interwencja policji.





Polecam obejrzeć do końca jak jeden policjant skasował "króla dzielni"
, film chwilę trwa, ale warto.
Niok
+8

Niok

Cytuję Neptun:
Jeżeli chcecie państwo od innych i wymagacie żeby przestrzegali prawa to również należy go szanować Oczywiście że nie popieram działań wandala i żądam jego ukarania. Ale jeżeli prawo jasno mówi że wizerunek łobuza może ujawnić prokuratura lub sąd to należy tego przestrzegać. I portal nie może tego zrobić. Można się z tym zgadzać lub nie ale należy szanować prawo . A argumenty typu od wieków..... To tylko przypomnę że jesteśmy bardziej wykształceni niż w średniowieczu. Dziennikarze nawet internetowi tez nie powinni łamac prawa bo traca na rzetelnosci jak i ich artykuł. Dlatego jest on dla mnie mało wiarygodny.
Tyle w temacie.

A czy Pan, Panie Neptun, jest obrońca z urzędu tego wandala, czy może ulicznym bodyguardem...Moze jeszcze Pan będzie udowadnial , że to nam się śniło, że to my, M ieszkańcy byliśmy albo pijani, albo też nacpani.
Dziwi mnie Pańska wypowiedź w świetle tego, co się wydarzyło. Mam nadzieję, że nigdy nie znajdzie się Pan w takiej przykrej sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się My, Mieszkancy.
Filip
+4

Filip

Cytuję hmmm:
skoro zakłócali porządek publiczny i nie chcieli się uspokoić to z pijanymi się nie dyskutuje tylko powinien każdy z nich dostać strzała z paralizatora i by do rana jak roślinki grzecznie siedzieli a jakby ich zachlane pijackie serduszka nie wytrzymały to by mieli lekcje bardzo pouczającą dla innych tego typu idiotów szalejących po mieście że mogą tak samo skończyć...samo pojawienie się policji powinno wzbudzić w tych ochlejmordach respekt i szacunek a nie jeszcze bardziej ich rozjuszyć, w związku z tym używanie zamiast od razu ostrej amunicji to paralizatora powinno być w tego typu sytuacjach gdy ktoś nie umie się zachować OBOWIĄZKOWE!!! a gdy któremuś się umrze bo miał zbyt osłabione serduszko to jego problem, na przyszłość będzie pamiętał, że policję trzeba słuchać a prawo respetkować i szanować cudze mienie!!! :P


też sie zgadzam!
Blodi
+8

Blodi

Cytuję Neptun: "Jeżeli chcecie państwo od innych i wymagacie żeby przestrzegali prawa to również należy go szanować Oczywiście że nie popieram działań wandala i żądam jego ukarania. Ale jeżeli prawo jasno mówi że wizerunek łobuza może ujawnić prokuratura lub sąd to należy tego przestrzegać. I portal nie może tego zrobić. Można się z tym zgadzać lub nie ale należy szanować prawo . A argumenty typu od wieków..... To tylko przypomnę że jesteśmy bardziej wykształceni niż w średniowieczu. Dziennikarze nawet internetowi tez nie powinni łamac prawa bo traca na rzetelnosci jak i ich artykuł. Dlatego jest on dla mnie mało wiarygodny.
Tyle w temacie."

Mało wiarygodny jest artykuł bo najprawdopodobniej jeden z mieszkańców wysłał do glucholazyonline film albo ku przestrodze, albo by ludzi uczulić, że tak takie rzeczy się zdarzają i trzeba działać, albo by sprawe nagłośnić... ? W dodatku sposób w jaki zadziałała policja i to w jaki sposób sprawę wyjaśniła Pani Rzecznik Prasowa Policji woła o pomstę do Nieba. Najlepiej opowiedzieć ogólnikowo z resztą pomijając połowę faktów, aby wyjść jak najlepiej i wkońcu powiedzieć " to nie nasza wina, mieliście pecha". Uważa Pan Neptun że całość została zaaranżowana a być może ustawiona bądź wymyślona? Widać należy Pan do grona osób, które złapały by złodzieja za rękę i dalej by go broniły, bo on taki biedny, napił się i nie wie co robi. Jak była milicja to się nie bawiła, dostałby pałami, na komisariat by wywieźli i byłby spokój a nie 3 interwencje, które nie dały żadnego efektu. Za co płacimy podatki, jak Państwo Policjanci nawet nie chcieli wysiąść z radiowozu? Brawo, że chociaż glucholazyonline się zainteresowały zaistniałą sytuacją. A Panu Neptunowi życzę, aby nigdy nie musiał być świadkiem albo poszkodowanym podobnego zdarzenia...
Neptun
-13

Neptun

Jeżeli chcecie państwo od innych i wymagacie żeby przestrzegali prawa to również należy go szanować Oczywiście że nie popieram działań wandala i żądam jego ukarania. Ale jeżeli prawo jasno mówi że wizerunek łobuza może ujawnić prokuratura lub sąd to należy tego przestrzegać. I portal nie może tego zrobić. Można się z tym zgadzać lub nie ale należy szanować prawo . A argumenty typu od wieków..... To tylko przypomnę że jesteśmy bardziej wykształceni niż w średniowieczu. Dziennikarze nawet internetowi tez nie powinni łamac prawa bo traca na rzetelnosci jak i ich artykuł. Dlatego jest on dla mnie mało wiarygodny.
Tyle w temacie.
Aki
+9

Aki

Cytuję As:
Ostatnio też pojawiło się jakieś "wesołe" towarzystwo (panowie, panie) na Kościuszki w okolicach sklepu Ledi. Sceny podobno jak z filmu "Arizona". Podobno nie ma dnia jak nie ma interwencji policji, które niewiele dają jak opowiadał mi znajomy.


Prawda, potwierdzam. To wesołe towarzystwo jest tam niemal codziennie, a nie raz wysyłają kilku do sklepu, żeby sępili od ludzi drobne na "chlebek", bo tacy "głodni" są. Bywają też niekulturalni wobec kasjerek, a policja oczywiście "nic nie może".
Poszkodowana
+11

Poszkodowana

Tłumaczenie Policji troszkę odbiega od stanu faktycznego. Butelka została rzucona w samochód, pozostałe butelki były rozbijane o chodnik i ulicę, przed samym wozem policyjnym, w którym siedzieli policjanci. Nie wspomnę już o groźbach, które jeden z wandali kierował pod naszym adresem. Już wcześniej zaczęła się szarpanina na ulicy. Dziwi mnie fakt, że policjant nie zareagował np. pałką, bo ewidentnie był zaczepiany i szarpany przez jednego z wandali. Szkoda też, że Policja nie mówi wprost ile było zgłoszeń, na pewno kilkanaście...Jedyną osobą, którą można "pochwalić" w tej całej sytuacji to jest dyspozytor z Policji, ale ten temat to już sprawa Policji, która, mam nadzieję,przeprowadzi wewnętrzne postępowanie dot. całej interwencji...
hmmm
+12

hmmm

skoro zakłócali porządek publiczny i nie chcieli się uspokoić to z pijanymi się nie dyskutuje tylko powinien każdy z nich dostać strzała z paralizatora i by do rana jak roślinki grzecznie siedzieli a jakby ich zachlane pijackie serduszka nie wytrzymały to by mieli lekcje bardzo pouczającą dla innych tego typu idiotów szalejących po mieście że mogą tak samo skończyć...samo pojawienie się policji powinno wzbudzić w tych ochlejmordach respekt i szacunek a nie jeszcze bardziej ich rozjuszyć, w związku z tym używanie zamiast od razu ostrej amunicji to paralizatora powinno być w tego typu sytuacjach gdy ktoś nie umie się zachować OBOWIĄZKOWE!!! a gdy któremuś się umrze bo miał zbyt osłabione serduszko to jego problem, na przyszłość będzie pamiętał, że policję trzeba słuchać a prawo respetkować i szanować cudze mienie!!! :P
As
+13

As

Ostatnio też pojawiło się jakieś "wesołe" towarzystwo (panowie, panie) na Kościuszki w okolicach sklepu Ledi. Sceny podobno jak z filmu "Arizona". Podobno nie ma dnia jak nie ma interwencji policji, które niewiele dają jak opowiadał mi znajomy.

  DO GÓRY

Przeczytaj także: