FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Lato z Głuchołazyonline.com.pl

Sprawdź jakość powietrza

smog
Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




woda
Polało. Kilkanaście minut mocnego deszczu i "zabetonowana" ulica, jakich jest większość w mieście znalazła się pod wodą. Kanalizacja burzowa nie nadążała z odbiorem wody. 



 

Wideo: Pan Robert

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

janek56

janek56

Cytuję jesio:
Cytuję janek56:
Cytuję XXX:
Cytuję As:
Niemcy wybudowali kanalizację murowaną o przekroju chyba kilkanaście razy większym (można było w nich nawet chodzić) I chyba wiedzieli co robili. Teraz za miliony powsadzali jakieś plastikowe rurki o przekroju wiadra gospodarczego.
Poza tym widzę w mieście wiele kratek zupełnie zawalonych piachem i ziemią. Jakby nie było w mieście gospodarza (bo pieniędzy jest chyba sporo skoro dalej wychodzi ta "darmowa" gazetka)


W Charbielinie,przy blokach, przez zlikwidowanie studzienek, utrudniono wyjścia i przejazdy z domów.



Takie dylematy są domeną obecnie nam rządzących, którzy lubią wydawać publiczne pieniądze na różnego rodzaju ekspertyzy, opinie, projekty, plany i inne ch... warte papiery zamiast posłuchać miejscowych, którzy żyją tam od kilkudziesięciu lat i doskonale orientują się czym grozi kombinowanie z rozwiązaniami technicznymi, które dostaliśmy w spadku po Niemcach. W trakcie robienia kanalizacji na gminie a zwłaszcza na wioskach zasypano dużo rowów, zniszczono przepusty drenaże. każdego roku mieszkańcy muszą walczyć z zalewającą ich podwórka i piwnice wodą. Oczywiście rów można względnie tanio wykopać, ale wcześniej trzeba opracować warte od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych papiery które w zasadzie pokażą to co było wiadomo wcześniej i sprawią, że wykonanie odwodnienia zdrożeje z kilku tysięcy (jeden porządny rów duże i solidne przepusty) do kilkuset tysięcy (studzienki, orurowanie betonowe zasuwy odwodnienie liniowe, urządzenia piętrzące wszystko z atestami). Ostatecznie ze względu na wykazane przez projekt koszty albo gmina rezygnuje z wykonania odwodnienia (najczęściej) albo zrobi. Niestety po jednym większym deszczu okazuje się, że nie działa i teraz gdzie odpowiedzialność projektanta albo urzędników ?

Idąc za takim tokiem rozumowania burmistrz powinien kupić koparkę i jeździć po gminie pytając gdzie tu kopać by woda opadowa spływała wg życzenia wskazującego.Po co jakieś dokumentacje,pozwolenia,odbiory,nadzory?wolna amerykanka,tego chcemy.pozdro.jesio :P


Nie napisałem że Burmistrz powinien mieć uprawnienia operatora koparki (nie wiem jak będzie sytuacja wyglądać po wyborach). Buldożery przydałyby się gtbs. Wody nie powinny przepływać wg życzenia wskazującego (także projektanta) i w ogóle błędem jest wymuszać na nich drogę przepływu inną niż naturalną. Obecnie dla mniejszych inwestycji papiery robi się już tylko dla formalności i mało kto w nie zagląda. No i co z tego, że są odbiory i nadzór skoro w praktyce kanalizacja burzowa nie działa, a zapchane studzienki i wychodząca po latach fuszerka świadczy o tym, że o nadzorze też można zapomnieć ?
jesio
-5

jesio

Cytuję janek56:
Cytuję XXX:
Cytuję As:
Niemcy wybudowali kanalizację murowaną o przekroju chyba kilkanaście razy większym (można było w nich nawet chodzić) I chyba wiedzieli co robili. Teraz za miliony powsadzali jakieś plastikowe rurki o przekroju wiadra gospodarczego.
Poza tym widzę w mieście wiele kratek zupełnie zawalonych piachem i ziemią. Jakby nie było w mieście gospodarza (bo pieniędzy jest chyba sporo skoro dalej wychodzi ta "darmowa" gazetka)


W Charbielinie,przy blokach, przez zlikwidowanie studzienek, utrudniono wyjścia i przejazdy z domów.



Takie dylematy są domeną obecnie nam rządzących, którzy lubią wydawać publiczne pieniądze na różnego rodzaju ekspertyzy, opinie, projekty, plany i inne ch... warte papiery zamiast posłuchać miejscowych, którzy żyją tam od kilkudziesięciu lat i doskonale orientują się czym grozi kombinowanie z rozwiązaniami technicznymi, które dostaliśmy w spadku po Niemcach. W trakcie robienia kanalizacji na gminie a zwłaszcza na wioskach zasypano dużo rowów, zniszczono przepusty drenaże. każdego roku mieszkańcy muszą walczyć z zalewającą ich podwórka i piwnice wodą. Oczywiście rów można względnie tanio wykopać, ale wcześniej trzeba opracować warte od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych papiery które w zasadzie pokażą to co było wiadomo wcześniej i sprawią, że wykonanie odwodnienia zdrożeje z kilku tysięcy (jeden porządny rów duże i solidne przepusty) do kilkuset tysięcy (studzienki, orurowanie betonowe zasuwy odwodnienie liniowe, urządzenia piętrzące wszystko z atestami). Ostatecznie ze względu na wykazane przez projekt koszty albo gmina rezygnuje z wykonania odwodnienia (najczęściej) albo zrobi. Niestety po jednym większym deszczu okazuje się, że nie działa i teraz gdzie odpowiedzialność projektanta albo urzędników ?

Idąc za takim tokiem rozumowania burmistrz powinien kupić koparkę i jeździć po gminie pytając gdzie tu kopać by woda opadowa spływała wg życzenia wskazującego.Po co jakieś dokumentacje,pozwolenia,odbiory,nadzory?wolna amerykanka,tego chcemy.pozdro.jesio :P
jesio
-3

jesio

Cytuję Janj:
Jak byłem dzieckiem pamietam jak czyszczono studzienki zwłaszcza po zimie a ten obowiązek należy do wodociągów

Z tego co mnie wiadomo,kanalizacja deszczowa/czasem zwana burzową/ należy do gminy.Wodociągi mogą taką kanalizację czyścić ale na zlecenie gminy.Może to też zrobić inny wykonawca wynajęty przez gminę.Trzeba tylko zajrzeć do przepisów i przypomnieć o tym obowiązku.pozdro.jesio :P
janek56
+2

janek56

Cytuję XXX:
Cytuję As:
Niemcy wybudowali kanalizację murowaną o przekroju chyba kilkanaście razy większym (można było w nich nawet chodzić) I chyba wiedzieli co robili. Teraz za miliony powsadzali jakieś plastikowe rurki o przekroju wiadra gospodarczego.
Poza tym widzę w mieście wiele kratek zupełnie zawalonych piachem i ziemią. Jakby nie było w mieście gospodarza (bo pieniędzy jest chyba sporo skoro dalej wychodzi ta "darmowa" gazetka)


W Charbielinie,przy blokach, przez zlikwidowanie studzienek, utrudniono wyjścia i przejazdy z domów.



Takie dylematy są domeną obecnie nam rządzących, którzy lubią wydawać publiczne pieniądze na różnego rodzaju ekspertyzy, opinie, projekty, plany i inne ch... warte papiery zamiast posłuchać miejscowych, którzy żyją tam od kilkudziesięciu lat i doskonale orientują się czym grozi kombinowanie z rozwiązaniami technicznymi, które dostaliśmy w spadku po Niemcach. W trakcie robienia kanalizacji na gminie a zwłaszcza na wioskach zasypano dużo rowów, zniszczono przepusty drenaże. każdego roku mieszkańcy muszą walczyć z zalewającą ich podwórka i piwnice wodą. Oczywiście rów można względnie tanio wykopać, ale wcześniej trzeba opracować warte od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych papiery które w zasadzie pokażą to co było wiadomo wcześniej i sprawią, że wykonanie odwodnienia zdrożeje z kilku tysięcy (jeden porządny rów duże i solidne przepusty) do kilkuset tysięcy (studzienki, orurowanie betonowe zasuwy odwodnienie liniowe, urządzenia piętrzące wszystko z atestami). Ostatecznie ze względu na wykazane przez projekt koszty albo gmina rezygnuje z wykonania odwodnienia (najczęściej) albo zrobi. Niestety po jednym większym deszczu okazuje się, że nie działa i teraz gdzie odpowiedzialność projektanta albo urzędników ?
XXX
+5

XXX

Cytuję As:
Niemcy wybudowali kanalizację murowaną o przekroju chyba kilkanaście razy większym (można było w nich nawet chodzić) I chyba wiedzieli co robili. Teraz za miliony powsadzali jakieś plastikowe rurki o przekroju wiadra gospodarczego.
Poza tym widzę w mieście wiele kratek zupełnie zawalonych piachem i ziemią. Jakby nie było w mieście gospodarza (bo pieniędzy jest chyba sporo skoro dalej wychodzi ta "darmowa" gazetka)


W Charbielinie,przy blokach, przez zlikwidowanie studzienek, utrudniono wyjścia i przejazdy z domów.
Janj
+11

Janj

Jak byłem dzieckiem pamietam jak czyszczono studzienki zwłaszcza po zimie a ten obowiązek należy do wodociągów
As
+10

As

Niemcy wybudowali kanalizację murowaną o przekroju chyba kilkanaście razy większym (można było w nich nawet chodzić) I chyba wiedzieli co robili. Teraz za miliony powsadzali jakieś plastikowe rurki o przekroju wiadra gospodarczego.
Poza tym widzę w mieście wiele kratek zupełnie zawalonych piachem i ziemią. Jakby nie było w mieście gospodarza (bo pieniędzy jest chyba sporo skoro dalej wychodzi ta "darmowa" gazetka)

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: