FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Lato z Głuchołazyonline.com.pl

Sprawdź jakość powietrza

smog
Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




1Powiat buduje nową drogę z Nysy do naszych południowych sąsiadów. A tam, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. I poleciały. Nie wióry ale woda, która gwałtownie przelała się przez podwórko mieszkańca Sławniowic, niszcząc mienie i dobytek. 



 Rzecz działa się w niedzielę. Po nawałnicy, jaka przeszła nad gminą. Na szczęście, w przeciwieństwie do północnych rejonów powiatu, ulewa nie wyrządziła większych szkód. Oprócz chyba właśnie mieszkańca Sławniowic. A wszystkiemu winny jeden ze sztandarowych projektów Powiatu -  nowa droga Nysa - Pisecna. Wraz z budową drogi wykonywano przepusty i rowy. Pech chciał, że na wysokości posiadłości Pana Dariusza takich nie było. Po prostu nie zbudowano. W rezultacie, z powyżej położonych pól na niżej położoną posiadłość mieszkańca wdarła się z impetem woda, zalewając dobytek. Woda zniszczyła i zalała sprzęt w pomieszczeniach gospodarczych. na szczęście, nie wdarła się do domu mieszkańca, bo ten czując, co się święci, obstawił dom workami z piaskiem. O tym, jak wielką siłę miała fala niech świadczy chociażby zdjęcie powyżej, gdzie widać nagromadzony gruz, który woda zabrała ze sobą z drogi powyżej i naniosła pod bramę wjazdową. 

Teraz Pan Dariusz ma problem. Bo Powiat jest głuchy na jego prośby o zajęcie się sprawą. Mieszkaniec ma zamiar nagłośnić sprawę, a może i sprawę zaniedbań ze strony budującego drogę przekazać w ręce prawnika. 

- Jak tu mieszkam, nigdy mnie nie zalało. Mimo, że powyżej są pola. Ale były drenaże i rowy, które chroniły moją posiadłość przed wodą. Dwa tygodnie temu położono tu nowy asfalt. Ale nie zbudowano przepustów - te kończą się przed moją posiadłością W rozmowie z naczelnikiem w Powiecie, stwierdzono, że te zostaną zbudowane "w nieokreślonej przyszłości". Czy to znaczy, że mam czekać, aż znów mnie zaleje? - pyta zdenerwowany mieszkaniec. 

O sprawę Pana Dariusza próbowaliśmy zapytać Naczelnika drogownictwa, z którym zresztą rozmawiał mieszkaniec. Niestety, dziś nie udało się nam z nim skontaktować, jego telefon milczał. 

Tą sprawę poruszył na ostatniej sesji Rady Miejskiej Radny Szul. Ale jak wiadomo, droga jest powiatowa, więc gminie nic tu do tego. 

444

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

mex
+6

mex

Mam pytanie do poszkodowanego. Który z radnych Pana odwiedził i zadeklarował pomoc w załatwieniu sprawy? Mam oczywiści na myśli radnych powiatowych. Wybraliśmy kilku radnych do powiatu, którzy mają nas tam reprezentować i dbać o nasze interesy. Jak powiat coś zawali i mieszkańcy ponoszą szkody to właśnie oni powinni wystąpić w naszej obronie.
Szampanskym
+9

Szampanskym

skrzynkę szampoana stawiam Temu, kto wskaże (olać rodo) choć jednego urzędnika ukaranego za skutki swej decyzji... ;-) a wybory niebawem !
Ada2
+7

Ada2

Poczekajmy na większe deszcze w Jarnołtówku; z obecnie budowanych chodników woda też spłynie i zaleje posesje mieszkańców. Za chwilę zaleją ulice asfaltem, który sięgać będzie krawędzi "murku chodnikowego". Zgłoszenia o chodnikach bez przyszłości, budowanych 30 cm niżej drogi, już były. Skutek? Brak reakcji i budowanie dalszego odcinka. Kto zatwierdza takie bzdurne pomysły? Kolejny materiał dla telewizji.
prawnik
+10

prawnik

ten mieszkaniec niech nie czeka tylko od razu niech wnosi sprawę do sądu...ewidentne zaniedbanie w projekcie i w wykonaniu...niech szybko dobrego prawnika znajdzie i gonią do sądu...czas zakończyć lekceważenie zwykłych obywateli przez urzędy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
projektant
+15

projektant

Niech zrobią więcej projektów odwodnienia, operatów wodnoprawnych i innych pierdół - papier wszystko przyjmie. Niemiec mądry był - ówczesny sołtys po konsultacji z gospodarzem pokazał gdzie kopać i kopali i budowali co trzeba (spokój na kilkadziesiąt lat). A teraz trzeba do wszystkiego specjalistów (najlepiej z UE), żeby wymyślić gdzie i ile wody może polecieć i którędy będzie przepływać, a w związku z tym gdzie i jaki rów wykopać (ew. jakie przepusty, studzienki czy betonowe orurowanie zainstalować). Liczą, rysują, projektują, a potem jeden większy deszcz i wszystko zalane. A co by było gdyby padało jak w 97' ?
swój
+15

swój

Gdyby tam mieszkał starosta albo wojewoda to byłaby inna gadka ale, że mieszka zwykły szary człowiek to nikogo to nie obchodzi, władza nie widzi problemu bo to nie dotyczy ich samych...

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: