Joomla Social Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Jesień z Głuchołazyonline.com.pl

Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




alkohol
Dziś poniedziałek po niedzieli, która według ustawy obowiązującej od 1 marca jest kolejną niedzielą bez handlu. Tradycyjnie postanowiliśmy sprawdzić, kto tym razem złamał prawo i mimo kar, jakie mogą zostać nałożone, przepisy miał w poważaniu, nakazując swemu pracownikowi (a nie samemu stanąć za ladą w myśl ustawy) stanąć za ladą. 



 Zadzwoniliśmy więc do opolskiej Państwowej Inspekcji Pracy, która ma obowiązek kontrolować działalność placówek handlowych w dni wolne od handlu. 

- Wczoraj mieliśmy zgłoszenie z Głuchołaz o złamaniu prawa. To ta sama placówka, która handlowała w pozostałe niedziele od świąt wielkanocnych i w stosunku do której toczy się postępowanie. To postępowanie obejmie także nowe naruszenia prawa, jakie zostały stwierdzone w tej placówce. - mówi nam Dawid Rusak z PIP. 

To kolejna niedziela, gdzie właściciel świadomie łamie prawo o wolnych od pracy niedzielach dla swoich pracowników. Przypomnijmy, że kara minimalna, jaka może zostać nałożona na sklep to tysiąc złotych. Największa kara finansowa to nawet sto tysięcy złotych. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


1 Nie lubię0

Komentarze

tes

tes

Cytuję Obiektywny:
Cytuję tes:
Cytuję kokospoko:
Jakie k.rwa postępowanie??? Złamał prawo i każdy o tym wie, a jakieś kretyńskie przepisy nakazują prowadzić durne w nieskończoność postępowanie, które zakończy się kiedyś karą pieniężną niewielką, od której właściciel sklepu się znowu odwoła i będzie to trwało aż do przedawnienia, a kasa płynie i wyzysk nadal trwa...to jest po prostu żałosne...w każdym razie właściciel tego sklepu ma przysłowiowe większe jaja od inspektorów PIP, którzy działają tak jakby nie działali i od naszych lokalnych mediów, które boją się wskazać jasno winnego. Jak jest podejrzany jakiś nauczyciel lub ksiądz albo polityk, to od razu pokażą tą osobę z beznadziejnie zasłoniętymi oczami, że i tak wiadomo o kogo chodzi, lub pokażą ten konkretny budynek szkolny, albo ten konkretny kościół lub konkretny urząd miejski, w którym ten podejrzany pracuje lub jest właścicielem. I wtedy problemu nie mają z tym żadne media. Ale jak się mówi o właścicielu sklepu, który to jak widać notorycznie łamie prawo, to nasze media trąbią, ale tak jakby nie trąbiły, albo jakby były związane jakimś dziwnym układem z tym właścicielem sklepu, i nawet ten budynek boją się pokazać...ta sytuacja to kompromitacja nie tylko beznadziejnej skuteczności PIPy ale i naszych lokalnych mediów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Jak znam dziennikarzy to brak adresu wynika z ostrożności, a ostrożność z niepewności.
Kiedyś niepewność skutkowała brakiem informacji, a teraz skutkuje informacją niepełną.



Istnieje jeszcze coś takiego jak domniemanie niewinności. Dopóki nie ma kary to nie ujawnia się podejrzanego. Macie problem z tym czy nie znacie tej zasady?



Skoro jest domniemanie niewinności, to nie można pisać "złamał prawo". Natomiast informacja, że sklep był otwarty w niedzielę z podaniem jego adresu to nie jest ujawnienie podejrzanego.
Obiektywny
-2

Obiektywny

Cytuję tes:
Cytuję kokospoko:
Jakie k.rwa postępowanie??? Złamał prawo i każdy o tym wie, a jakieś kretyńskie przepisy nakazują prowadzić durne w nieskończoność postępowanie, które zakończy się kiedyś karą pieniężną niewielką, od której właściciel sklepu się znowu odwoła i będzie to trwało aż do przedawnienia, a kasa płynie i wyzysk nadal trwa...to jest po prostu żałosne...w każdym razie właściciel tego sklepu ma przysłowiowe większe jaja od inspektorów PIP, którzy działają tak jakby nie działali i od naszych lokalnych mediów, które boją się wskazać jasno winnego. Jak jest podejrzany jakiś nauczyciel lub ksiądz albo polityk, to od razu pokażą tą osobę z beznadziejnie zasłoniętymi oczami, że i tak wiadomo o kogo chodzi, lub pokażą ten konkretny budynek szkolny, albo ten konkretny kościół lub konkretny urząd miejski, w którym ten podejrzany pracuje lub jest właścicielem. I wtedy problemu nie mają z tym żadne media. Ale jak się mówi o właścicielu sklepu, który to jak widać notorycznie łamie prawo, to nasze media trąbią, ale tak jakby nie trąbiły, albo jakby były związane jakimś dziwnym układem z tym właścicielem sklepu, i nawet ten budynek boją się pokazać...ta sytuacja to kompromitacja nie tylko beznadziejnej skuteczności PIPy ale i naszych lokalnych mediów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Jak znam dziennikarzy to brak adresu wynika z ostrożności, a ostrożność z niepewności.
Kiedyś niepewność skutkowała brakiem informacji, a teraz skutkuje informacją niepełną.



Istnieje jeszcze coś takiego jak domniemanie niewinności. Dopóki nie ma kary to nie ujawnia się podejrzanego. Macie problem z tym czy nie znacie tej zasady?
tes
-1

tes

Cytuję kokospoko:
Jakie k.rwa postępowanie??? Złamał prawo i każdy o tym wie, a jakieś kretyńskie przepisy nakazują prowadzić durne w nieskończoność postępowanie, które zakończy się kiedyś karą pieniężną niewielką, od której właściciel sklepu się znowu odwoła i będzie to trwało aż do przedawnienia, a kasa płynie i wyzysk nadal trwa...to jest po prostu żałosne...w każdym razie właściciel tego sklepu ma przysłowiowe większe jaja od inspektorów PIP, którzy działają tak jakby nie działali i od naszych lokalnych mediów, które boją się wskazać jasno winnego. Jak jest podejrzany jakiś nauczyciel lub ksiądz albo polityk, to od razu pokażą tą osobę z beznadziejnie zasłoniętymi oczami, że i tak wiadomo o kogo chodzi, lub pokażą ten konkretny budynek szkolny, albo ten konkretny kościół lub konkretny urząd miejski, w którym ten podejrzany pracuje lub jest właścicielem. I wtedy problemu nie mają z tym żadne media. Ale jak się mówi o właścicielu sklepu, który to jak widać notorycznie łamie prawo, to nasze media trąbią, ale tak jakby nie trąbiły, albo jakby były związane jakimś dziwnym układem z tym właścicielem sklepu, i nawet ten budynek boją się pokazać...ta sytuacja to kompromitacja nie tylko beznadziejnej skuteczności PIPy ale i naszych lokalnych mediów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Jak znam dziennikarzy to brak adresu wynika z ostrożności, a ostrożność z niepewności.
Kiedyś niepewność skutkowała brakiem informacji, a teraz skutkuje informacją niepełną.
kokospoko

kokospoko

Jakie k.rwa postępowanie??? Złamał prawo i każdy o tym wie, a jakieś kretyńskie przepisy nakazują prowadzić durne w nieskończoność postępowanie, które zakończy się kiedyś karą pieniężną niewielką, od której właściciel sklepu się znowu odwoła i będzie to trwało aż do przedawnienia, a kasa płynie i wyzysk nadal trwa...to jest po prostu żałosne...w każdym razie właściciel tego sklepu ma przysłowiowe większe jaja od inspektorów PIP, którzy działają tak jakby nie działali i od naszych lokalnych mediów, które boją się wskazać jasno winnego. Jak jest podejrzany jakiś nauczyciel lub ksiądz albo polityk, to od razu pokażą tą osobę z beznadziejnie zasłoniętymi oczami, że i tak wiadomo o kogo chodzi, lub pokażą ten konkretny budynek szkolny, albo ten konkretny kościół lub konkretny urząd miejski, w którym ten podejrzany pracuje lub jest właścicielem. I wtedy problemu nie mają z tym żadne media. Ale jak się mówi o właścicielu sklepu, który to jak widać notorycznie łamie prawo, to nasze media trąbią, ale tak jakby nie trąbiły, albo jakby były związane jakimś dziwnym układem z tym właścicielem sklepu, i nawet ten budynek boją się pokazać...ta sytuacja to kompromitacja nie tylko beznadziejnej skuteczności PIPy ale i naszych lokalnych mediów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tes
+3

tes

Cytuję biała kiełbasa:
który to sklep?


Ciekawe czemu autor nie podaje, który to sklep?
Wychodzi na to, że właściciel, który rzekomo łamie przepisy ma więcej odwagi od Pana redaktora.
Ciekawe czy to się skończy karą czy okaże się, że wszystko było ok.
Polecane:

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: