FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

Jesień z Glucholazyonline!

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Złap myszką i przesuwaj by zobaczyć inne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 3 - 6 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

wanicki2
Długo i cierpliwie czekaliśmy. Czekaliśmy na... prawdę, o której tak często mówi Radny Wanicki do swoich adwersarzy, wypowiadając na sesji - "Prawda Was Wyzwoli". Niestety, nie doczekaliśmy się odpowiedniej publikacji na stronie radnego. A chodzi o prawdę, która kole w oko radnego. Jest mu niewygodna tak bardzo, że o niej cisza na swoim portalu, mimo  o tym się mówi już głośno na dwóch, po przerwie wakacyjnej, sesjach RM. O czym mowa? O sprawie przyłączy i porażce radnego.



 Radny Wanicki wespół z nauczycielką z Gierałcic, Panią Ewą Sidor prowadzą portal internetowy, gdzie przewodnim tematem jest polityka, finanse gminy, powiatu i punkt widzenia radnego na te kwestie. Proszę się nie obrażać że wymieniliśmy nazwisko - skoro jest się dziennikarzem, to jest się osobą publiczną, tak samo jak Burmistrz, Radny, Naczelnik, itd.  Pani Ewa na portalu nie przyznaje się do autorstwa wielu tekstów, skrywając się pod dwoma symbolicznymi literkami ES (co z punktu widzenia prawa prasowego nie do końca jest przemyślane, bo tekst powinien mieć autora, któremu nie wstyd się pod nim podpisać), ale to zapewne właśnie pani Ewa jest głównym autorem artykułów, bo przecież radny Wanicki wiele razy zastrzegał publicznie (w co oczywiście jak najbardziej wierzymy), że on nie pisze artykułów. O tym, że to Pani Ewa jest autorką większości tekstów mówił nam zresztą sam radny Wanicki.

Po akapicie wyjaśnień przejdźmy do rzeczy. Prawda Was Wyzwoli, a tej prawdy doczekać się nie możemy. Chodzi o sprawę kanalizacji gminy. Przypomnijmy: latem Sąd Najwyższy ustalił niepodważalną prawdę - które odcinki przyłączy do domostw są własnością właścicieli gospodarstw, a które Wodociągów. Prawda okazała się brutalna dla Radnego Wanickiego, który razem z Panią Ewą i nie tylko (pomijamy resztę nazwisk - kto zainteresowany ten pamięta), ciężko walczyli, by uszczęśliwić mieszkańców tym, bo to gminna spółka płaciła za całość przyłącza - od głównej nitki do samego budynku mieszkalnego. Tymczasem wykładnia, jaką przedstawił Sąd Najwyższy jest inna, zgodna z ustaleniem Wodociągów - przyłącze od granicy posesji do budynku mieszkalnego należy do właściciela posesji i to on za ten fragment płaci. 

Ochom i achom ze strony mieszkańców Gierałcic było tak wiele, że nauczyciel z tamtejszej szkoły wybrany został radnym. Z wdzięczności. Zresztą nie tylko Gierałcic, ale i pozostałych, kanalizowanych miejscowości. 

Niestety, prawda okazała się zgoła inna. Sąd Najwyższy wracając po latach do sprawy, tym razem zmienił swoje dotychczasowe rozumowanie prawa i ustalił co innego. Co teraz? Skoro cicho na portalu u Radnego Jacka, to nam przyszło napisać to za radnego, bo ten nie ma sił, woli i chęci przeprosić. Za tą walkę z Wodociągami, gminą i Burmistrzem, za przykrości pod adresem gminy i Wodociągów i byłego już prezesa, który odszedł ze stanowiska m. in. w pokłosiu tej afery. Dziś, kiedy ta wojna się zakończyła, gdy opadł już wojenny kurz, przyszła pora na oceny tej batalii.

Mieszkańcy się cieszyli, że dzięki walce radnego nie muszą płacić za kawałek rury. Jakże się myliliście, ufając radnemu. Na ten kawałek rury złożyli się Wam wszyscy mieszkańcy gminy poprzez podniesienie ceny wody. A teraz, gdy prawda została wreszcie ustalona niepodważalnym wyrokiem SN, okazuje się że Burmistrz i Wodociągi mają dylemat. Zabrać wam te pieniądze za to przyłącze, czy też za nie zapłacić pozostałym miejscowościom, w których aktualnie trwa kanalizacja? Bo przecież nie może powstać niesprawiedliwość społeczna, z którą tak walczy Radny Wanicki. Dlaczego wszystkie miejscowości już skanalizowane nie płacą za przyłącze a mieszkańcy Starego i Nowego Lasu mają płacić? 

Jak się dowiedzieliśmy - dla mieszkańców dwóch sołectw, których domostwa teraz są przyłączane do sieci kanalizacyjnej, w przyszłym roku będzie dofinansowanie do przyłącza. Tak więc podjęto decyzję, że gmina zapłaci i sprawiedliwości stanie się zadość.

Wybrano więc mniej bolesne rozwiązanie dla wszystkich mieszkańców już skanalizowanych miejscowości. Kilka tysięcy mieszkańców odetchnie z ulgą, nie musząc zwracać od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Co by było, gdyby przyszło im zwrócić te pieniądze? Co by im powiedział wówczas radny Jacek?

To wszystko kosztem finansów publicznych gminnych, czyli naszych. Na zwrot kosztów przyłączy dla mieszkańców kanalizowanych wiosek musiano wydatkować, bagatela, ponad trzy miliony złotych. Więc wydanie kilku-kilkunastu tysięcy na przyłącza dla własnie kanalizowanych wiosek to już drobny wydatek dla gminy, prawda drogi Radny? Skoro Pan walczy o każdy grosz publiczny, to dlaczego nie walczy Pan o ten pieniądz?


Ale sprawiedliwość to jedno, a przykrości, jakie za sprawą Radnego spotkały gminę i pracowników spółki Wodociągi - to drugie. Na ostatniej sesji Burmistrz nie omieszkał o tym przypomnieć przygotowując prezentację wypominającą to, co Radny mówił walcząc o przyłącza. Samą prezentację zakłócał m.in. radny Wojnarowski pytając, "Po co ta prezentacja?". 






Mimo zapowiedzi i  prośby Przewodniczącego Rady Miejskiej, Stanisława Szula, taki temat nie mógł pozostać bez echa. Do dyskusji włączył się radny B. Stychno:





Potem zabrał głos główny bohater całej wojny. Radny Wanicki, który wbrew oczekiwaniom, nie przeprosił, a próbował odwrócić kota ogonem, tłumacząc się z własnego postępowania. To wywołało komentarze, krzyki: Przeproś, przeproś! Radny idąc w zaparte, mówiąc, że to nie on jest stroną w konflikcie, zaprzecza faktom. Bo przecież stał się reprezentantem mieszkańców kanalizowanych miejscowości. To jego wojna z gminą. Był jej reprezentantem, kandydując przy okazji do stołka radnego. To on, razem z Ewą Sidor występował przed kamerą TVP, to on wypowiadał się  i pisał to, co powyżej czytał w prezentacji burmistrz. To własnie jako wyzwoliciel uciemiężonego ludu z dyktatu burmistrza i Wodociągów był prezentowany przez szefa grupy radnych Kamila Bortniczuka w nadchodzących wówczas wyborach samorządowych. To także obecnego radnego, jako bohatera wojny prezentował nieistniejący już periodyk, którego ostatnie lata działalności zapisały się niechlubnie w historii miasta.

Nie można też powiedzieć, że artykuły w jego portalu były bezstronnym relacjonowaniem faktów. Ten portal powstał po bo, by stać się tubą dla poglądów obecnego radnego, w wówczas tylko kandydata na to stanowisko.  Dlaczego? Wystarczy sprawdzić - pierwsze artykuły na tej stronie dotyczyły własnie tej sprawy a wątek ten był wielokrotnie jeszcze poruszany. 

Wypowiedź radnego Wanickiego:





A potem to już nastąpiło coś, co można nazwać kłótnią. Niektórzy radni do radnego Wanickiego krzyczeli: Przeproś, przeproś! Radny tego nie zrobił. Słowo przepraszam było zbyt trudne, i zważywszy na gorycz porażki radnego, zbyt ciężkie, by wypowiedzieć je publicznie. A przecież wystarczyłoby tylko to słowo. Jak trudne to słowo dla radnego, który wielokrotnie, z lubością w swoich monologach jednak powtarza: Prawda Was wyzwoli.





Na koniec głos zabrał prezes Spółki Wodociągów:





Mówi się, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Tak właśnie się dzieje w przypadku radnego. A to jeszcze nie koniec. Kolejna fala krytyki uderzy w radnego w grudniu przy okazji dyskusji o oświacie. Ale co to będzie - dowiemy się na sesji. Na razie pozostawimy to w naszej wiedzy. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


2 Nie lubię2

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

  DO GÓRY

Przeczytaj także: