FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

Głuchołazyonline



zgsoOd roku przynajmniej można usłyszeć o toczącej się w radzie dyskusji - czy udział gminy Głuchołazy w Związku Gmin Śląska Opolskiego (ZGŚO) jest nam potrzebny. Od ostatniego bowiem czasu działalność związku jest dyskusyjna. Ostatnia zaś sesja była przykładem tego, jak nasi radni powątpiewają w potrzebę inwestowania w ZGŚO. 



 Związek nie wsławił się ostatnio zbyt dobrą inicjatywą. Oto bowiem sprzeciwił się przeciwko powiększaniu miasta Opole kosztem sąsiednich gmin. Nie wdajemy się dyskusję, czy powiększenie miasta jest słuszne czy też nie, ale nieco zastanawiający jest fakt, że związek staje się stroną w konflikcie pomiędzy swoimi członkami (Komprachcice, Dobrzeń Wielki, Dąbrowa przeciwko Opolu).

Co daje gminie Głuchołazy członkostwo w związku? Ostatnio możliwość zakupu tańszej energii elektrycznej na potrzeby gminy. Jeżeli oświetlenie uliczne to roczny koszt 300 tysięcy złotych, to oszczędność może być duża, jak mówił na ostatniej sesji wiceburmistrz - kilka razy większa niż składka członkowska, jaką gmina ponosi rocznie na związek. Gmina płaci bowiem do związku rocznie 12 tysięcy, 377 złotych. 

Pomijamy to, że w kraju jest kilka innych form możliwości zakupu tańszej energii elektrycznej, i to bez ponoszenia dużych kosztów jak składka na związek. Ale to już temat na inną dyskusję. Pewnie wielu czytelników zna platformy zakupów grupowych. Gminy natomiast zrzeszają się wspólnie w celu ogłoszenia przetargu na zakup grupowy energii. To tańsze rozwiązanie niż kwota składki.

Wątpliwości co do funkcjonowania związku mają nasi radni. Nic dziwnego. Zastrzeżenia są co do samego funkcjonowania związku - radni są ciekawi na co idzie nasza składka. A jak się okazuje, nie ma informacji dostępnej publicznie z ostatniego czasu - ostatni dokument na temat kosztów działalności ZGŚO pochodzi z roku 2012. Sama strona internetowa związku jest zaniedbana - ostatnia aktualizacja miała miejsce w lipcu zeszłego roku. Według tejże strony, Opole jest nadal członkiem związku. Czyżby ZGŚO od zeszłego roku nie miało się czym pochwalić, skoro strona internetowa od ponad 15 miesięcy jest nieaktualizowana?

Roczny budżet związku pochodzący ze składek 37 gmin to około 400 tysięcy złotych. Ta kwota była przyczyną pytań na sesji radnych Barana i Wanickiego, którzy interesowali się, na co idą te pieniądze. Prezes związku, Czesław Tomalik, wił się niczym piskorz, udzielając wymijającej odpowiedzi. W każdym razie można było usłyszeć, że całość dochodu jest przeznaczona na koszty administracyjne. 

Jakie to koszty? Te 400 tysięcy są przeznaczone na koszt funkcjonowania związku a główny udział w tych kosztach to pensje 4 pracowników biura. Ostatni dostępny dokument z roku 2012 prezentuje konkretne kwoty, jakie są wydatkowane w związku.

Dochód związku w 2012 to 381 tysięcy pochodzące ze składek. 224 990 tysięcy to pensje 4 pracowników rocznie, co daje ponad 4,6 tysiąca pensji netto miesięcznie, licząc, że każdy z pracowników łącznie z prezesem zarabia tyle samo, co jest zapewne błędnym założeniem, 17 400 to dodatkowe wynagrodzenia roczne jak to opisuje dokument. Składki na ubezpieczenia społeczne to kwota 38 tysięcy i 375 złotych. Składki na fundusz pracy to 5902 złote. Razem, na utrzymanie pracowników przeznaczone było 280 tysięcy. 

Na co idzie pozostała kwota 100 tysięcy złotych? Jak pisze w  dokumencie - to koszty realizacji statutowych działań. Co w tych kosztach się zawiera - możemy tylko dociekać. 

Prezes na sesji przez 20 minut prezentował to, co związek robi. Miałka i bezbarwna prezentacja skutecznie zanudziła radnych. Na sali każdy zajął się swoimi sprawami, zupełnie nie słuchając tego, co miał do powiedzenia prezes ZGŚO.

Ożywienie wzbudził natomiast moment zadawania pytań. Tu radni, jak jeden mąż szukali możliwości udowodnienia, że związek to tylko marnotrawstwo publicznych, bo przecież pochodzących ze składek gmin, pieniędzy. Prezes chyba w tych swoich wypowiedziach zupełnie się pogubił. Gdy radny Mariusz Migała zapytał o korzyści dla gminy z członkostwa w związku, prezes opowiedział historię członkostwa i korzyści Gminy Namysłów w związku. 

A oto pytania radnych i wymijające odpowiedzi prezesa na temat działalności związku. 

Na koniec to najlepsze: Radny Migała pyta o korzyści, jakie daje członkostwo w Związku Gmin Śląska Opolskiego. W tle słychać głosy niektórych radnych wyrażających swoje zdziwienie tym, co prezes "wygaduje":



Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.

0 Nie lubię0

Komentarze

niesamowite
+2

niesamowite

Wygaduje o kosztach utrzymywania w bardzo dobrym stanie instalacji oświetleniowej w naszej gminie...hehehe...jak ktoś wieczorami(a teraz krótszy jest dzień) nie przyjrzał się jak wyglądają nasze latarnie oświetleniowe choćby w miejscu, które powinno być wizytówką naszego miasta, czyli w Zdroju, to polecam sobie pójść wieczorkiem na spacer i zobaczyć w jak fatalnym stanie są latarnie wzdłuż Promenady nad rzeką, jakie klosze mówiąc delikatnie - zasyfione i pokrzywione i przez to, że nikt nie dba o choćby raz w roku przed sezonem jesienno-zimowym wyczyszczenie tych kloszy i naprawienie popsutych oraz przycięcie zarastających gałęzi wokół nich to dają już niewiele światła oraz odstraszają swoim brudnym wyglądem. O latarniach urąbanych na ul. Parkowej aż do Górnego Stawu koło szpitali i pozostałych w naszym mieście i gminie wspominać nie będę, bo nawet te w Zdroju odpowiedzialni za te instalacje oświetleniowe mają to w d.pie...i taka oto wieczorami jest zasyfiona wizytówka naszego Zdroju! :-*


comodo secure seal 100x85 transp

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: