FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

Głuchołazyonline
Reklama

MS-Tools

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.

img 20170701 195758
To nie tak, że ktoś chciał zabić tego psa tym, co miał przy sobie. To nie tak, że decyzja o eutanazji została podjęta bez oględzin i badania zwierzęcia. Wczoraj na naszym fanpage udostępniliśmy, z pozoru podobną do innych, przynajmniej nam się tak wydawało, informację z oficjalnej strony Straży Miejskiej w Głuchołazach o psie z Jarnołtówka. Pod tym udostępnionym artykułem pojawiła się fala hejtu i negatywnych ocen na temat zdjęć i tego, co zrobiono ze złapanym zwierzęciem. Pod wpływem emocji, udostępniony artykuł usunął z naszego FB jeden z naszych administratorów. A tymczasem źródłowy artykuł nadal istnieje na stronie straży miejskiej. 



 W internecie nic nie ginie. Usunięcie postu nie było dobrym rozwiązaniem, bo ten już zdążył zostać skopiowany przez wielu internautów oraz, co już wyżej wspomnieliśmy, oryginał udostępnionego postu nadal istnieje. Pod naszym adresem pojawiły się pretensje i komentarze, jakoby zamiatamy sprawę pod dywan i jakoby to my jesteśmy autorem tego artykułu, co oczywiście jest nieprawdą. Sam post został już powielony przez ludzi związanych z ochroną zwierząt i miłośników zwierząt na ich stronach w całym kraju. Komentarze pod tym postem negatywnie (łagodnie mówiąc) oceniają służby biorące udział w tamtym wydarzeniu.  Trzeba wyjaśnić te wszystkie wątpliwości, by nie zostawić informacji pełną niedomówień i błędnych ocen. 

Tyle gwoli wyjaśnień.

Teraz trzeba wyjaśnić, co miało miejsce w Jarnołtówku, w sobotę 1 lipca. 

Na początek opis wydarzeń, które przedstawił nam w rozmowie telefonicznej (spisane z nagrania) Komendant Straży Miejskiej, Tomasz Dziedziński:

Dnia 1 lipca zadzwoniło do mnie Centrum Kryzysowe z Opola, które poinformowało o  zgłoszeniu od anonimowej osoby, że w rzece, w Jarnołtówku, koło mostu leży pies. Pierwszy telefon wykonaliśmy do Pana Łukasza Tomaszewskiego, miłośnika i obrońcy zwierząt oraz właściciela przytuliska dla rannych i porzuconych zwierząt. Pan Tomaszewski udał się na miejsce.  Niestety, nie udało mu się zwierzęcia złapać ze względu na jego agresję. Zaraz potem, na miejsce przyjechał patrol straży miejskiej, który wycofał się, gdy pies warczał i szczerzył kły. Pies leży cały czas w wodzie. Nie było innego wyjścia: Zadzwoniliśmy do lekarza weterynarii ze schroniska dla zwierząt w Konradowej. Pojechaliśmy po niego i przywieźliśmy do Jarnołtówka. Pierwsze podejście do psa nie udało się. Przy próbie złapania psa na chwytak, ten podniósł się i uciekł w wysokie, przybrzeżne trawy i krzaki. Nie mogliśmy go zlokalizować. Wezwano Straż Pożarną. Przyjechały dwa zastępy. Ubrani w wodery i wyposażeni w kije, widły, cokolwiek długiego, czym można było sprawdzić grunt przed nogami, strażacy zaczęli brnąć w błotnistym,  podmokłym, grząskim i zarośniętym wysoką trawą terenie przy rzecze. Po kilkunastu minutach przeczesywania terenu znaleziono psa. Ten został został wyciągnięty z zarośli. Oględziny psa przez weterynarza wykazały, że pies nie miał boku, nie miał łopatki. Prawdopodobnie po jakimś wypadku, potyczce z innym zwierzęciem, prawa strona była bezwładna. Lekarz go opatrzył. Niestety, przy tym odkrył, że zwierze ma uszkodzenie jamy brzusznej - przerwaną otrzewną i wypływające na zewnątrz ciała wnętrzności - jelita. Pies miał gorączkę. Z rany i z ciała wychodziły larwy muchy. Rana była w stanie martwicy i gnilnym. 

Weterynarz, po oględzinach i ocenie stanu psa podjął decyzję o humanitarnym uśpieniu cierpiącego zwierzęcia. 

Tyle, jeżeli chodzi o informację ze straży miejskiej. Medyczna ocena stanu zwierzęcia może być niedokładna - prawdziwą ocenę opisze nam lekarz weterynarii, który jej dokonał. 

Sprawę opisuje także miłośnik zwierząt, właściciel przytuliska dla zwierząt, Pan Łukasz Tomaszewski, który ratuje wiele dzikich i porzuconych zwierząt, jakie często do niego są także przywożone przez Straż Miejską.

 - Ja się zastanawiam, gdzie jest właściciel tego psa. Za doprowadzenie do takiego stanu tego zwierzęcia powinien dostać przykładną karę. Pies gnił za życia. Jego stan był straszny. Ten pies cuchnął zepsutym, zgniłym ciałem. To przykre, ale skrócenie jego cierpienia było konieczne - mówi nam miłośnik zwierząt z Konradowa. 

Niestety, nie udało nam się porozmawiać dłużej z weterynarzem ze schroniska w Konradowej, którego poproszono o pomoc. Był zajęty w przychodni. Umówiliśmy się na rozmowę jutro ranko, przed otwarciem przychodni, zanim trafią do niego pierwsi pacjenci. Wypowiedź lekarza opublikujemy w aktualizacji artykułu. 

Historia jednego zdjęcia.

W artykule pojawiły się zdjęcia ludzi i strażaków wyposażonych w widły. A przecież ci ludzie przyszli pomóc. Ubrali się w kombinezony i wodery po to, by brnąć z błocie, znaleźć zwierze. Jak łatwo można powiązać złapanego na chwytak psa z ludźmi, którzy trzymają w ręku potencjalne narzędzie, którym można to zwierze sterroryzować. Jak łatwo można ulec sugestii, że tymi narzędziami dokonano "morderstwa" psa. Szybko osądzono w negatywnym świetle strażaków, którzy przybyli wezwani by pomóc. Szybko także "zhejtowano", zwyzywano wszystkich obecnych na zdjęciu. Nikt nie pomyślał przed rzuceniem oskarżeń w stronę tych ludzi, że może nie tak było, jak można mieć wrażenie, patrząc na fotografię.  To niefortunne zdjęcie nie powinno być wykonane w ten sposób, bo jednoznacznie powoduje u oglądającego mylne wrażenia. A przecież tak nie było, co mogą potwierdzić dwie rodziny mieszkające przy rzece, a które przyglądały się pracy służb. Widzieli to też inni świadkowie, którzy, powodowani ciekawością, przyszli zobaczyć, co się dzieje. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


3 Nie lubię1

Komentarze

Fundacja MAŁE i DUŻE

Fundacja MAŁE i DUŻE

Cytat:
Fundacja poszukuje świadków, zdjęć, filmów z wydarzenia - na razie niespecjalnie ktokolwiek chce na ten temat rozmawiać, jakby faktycznie było coś do ukrycia (nie wiemy, czy tak jest, staramy się dowiedzieć). Podobno przy zdarzeniu byli tylko turyści(?)
Pomóżcie dojść do prawdy: 508658842 lub - nie ujawniamy swoich źródeł jeśli się osoba informująca na to nie zgodzi! Szanujemy tajemnicę, bo często tylko to pozwala na pomoc potrzebującym zwierzętom - jedna "fuszerka" pod tym względem może potem zaważyć na życiu innych zwierząt. Dlatego możecie nam zaufać!
Jeśli znacie osoby na zdjęciu również prosimy o informacje - musimy wreszcie dotrzeć do bezpośrednich uczestników i do właścicieli psa! Liczymy na Was!
Udało nam się skontaktować z p. radnym Adamem Łabazą, który był na miejscu zdarzenia od początku do końca. Na razie zbieramy informacje. Nadal więc prosimy o pomoc w dotarciu do prawdy.
Fundacja MAŁE i DUŻE

Fundacja MAŁE i DUŻE

Cytuję Justyna 77:
Cytuję Marcel:
Mordercy, ku...a mać.Jak tak można potraktować zwierzę ???!!!!! Macie pomagać do cholery, a nie udawać bohaterów, przy biednym, bezbronnym psiaku. Szlak by was trafil!


Marcel, mialam przycisnac "like" ale przez przypadek przycisnelam odwrotnie I ta strona nie pozwala mi tego naprawic. Jeden z postow na fb mowi ze byl film ale zostal usuniety. Jesli ktos wierzy ze jest niewinny to by filmu nie usuwal. Jesli pies mial bezwladna prawa strone I uszkodzona lopatke to swietnie sobie z tym radzil bo na zdjeciu stoi mocno na przednich lapach I nawet udaje mu sie stawic opor. Panowie oprawcy nie ustalil wiarygodnej wersji wydarzen? Glucholazy online: stajecie po jednej stronie I jestem pewna ze ktos w redakcji ma me tyle rozumu zeby zobaczyc ze zdjecia nie potwierdzaja zeznan oprawcow. Przestancie ich bronic tylko zrobcie porzadne dziennikarskie Dochodzenie. Nie jestem religijna ale gdzies kiedys zauwazylam taki post :"Zeby Ci co kochaja Boga tak samo kochali I szanowali to co wedlug nich on stworzyl"


Fundacja poszukuje świadków, zdjęć, filmów z wydarzenia - na razie niespecjalnie ktokolwiek chce na ten temat rozmawiać, jakby faktycznie było coś do ukrycia (nie wiemy, czy tak jest, staramy się dowiedzieć). Podobno przy zdarzeniu byli tylko turyści(?)
Pomóżcie dojść do prawdy: 508658842 lub - nie ujawniamy swoich źródeł jeśli się osoba informująca na to nie zgodzi! Szanujemy tajemnicę, bo często tylko to pozwala na pomoc potrzebującym zwierzętom - jedna "fuszerka" pod tym względem może potem zaważyć na życiu innych zwierząt. Dlatego możecie nam zaufać!
Jeśli znacie osoby na zdjęciu również prosimy o informacje - musimy wreszcie dotrzeć do bezpośrednich uczestników i do właścicieli psa! Liczymy na Was!
Nevada
+1

Nevada

Cytuję były właściciel psa:
Czy sądzicie że weterynarz uśpiłby psa. ... Nielogiczne choćby dlatego że można z leczenia takiego przypadku wyciągnąć niezłą ......Dobrze zarobić.

Niestety, widać, że nie wiesz o czym mówisz.
Po pierwsze setki razy się zdarzało usypianie zwierząt przez weterynarzy - niestety i w tym zawodzie nie brakuje sukinsynów i niedouków, nie ujmując niczego takim, którzy naprawdę poświęcają się ratowaniu, pomaganiu, a zapłata gdy będzie skąd...
Po drugie weterynarz z bezpańskiego psa nie ma nic poza groszami z gminy za interwencję, a za leczenie 0 zł. leki, godziny pracy, wysiłek na własny koszt - i gdzie ten "wyciąg" owej kasy?!
Nie twierdzę, że weterynarz nie miał racji. Ale nie można opierać się tylko na relacji jednej strony.
Dlatego będzie "społeczne" śledztwo (organizacje pozarządowe się już tym zajęły). I wtedy dopiero będzie wiadomo o co chodzi. A na razie Ty wypowiadasz się - tak samo jak większość tych, których krytykujesz - na podstawie "niczego".
annasmolen
+1

annasmolen

W Głuchołazach dżentelmeni
Monotonią wynudzeni
Chcąć płeć piękną olśnić swoją
Niczym rycerz srebrną zbroją
Huzia na psa
I w urwiska
Testosteron wokół tryska
Łąpią widły, łapią kije
Ten mężczyzna – kto zabije!
Potem fotka na portalu
To mężczyźni w każdym calu.
Za rzetelną swą robotę
Skruszą teraz każdą cnotę!
Zwierza śmierć – im sukces wieszczy,
Tylko słoma z butów trzeszczy....
Pola
+1

Pola

Pies w takim stanie jak opisujecie na pewno by krwawil... Ziemia pod nim i obok jest czysta. Pies stoi twardo, opiera się po prostu się boi i wątpię że byłby w stanie próbować się wyrwać jeśli by nie miał połowy boku. Nie byłby w stanie się podnieść, upadłby od razu...
Justyna 77
+4

Justyna 77

Cytuję Marcel:
Mordercy, ku...a mać.Jak tak można potraktować zwierzę ???!!!!! Macie pomagać do cholery, a nie udawać bohaterów, przy biednym, bezbronnym psiaku. Szlak by was trafil!


Marcel, mialam przycisnac "like" ale przez przypadek przycisnelam odwrotnie I ta strona nie pozwala mi tego naprawic. Jeden z postow na fb mowi ze byl film ale zostal usuniety. Jesli ktos wierzy ze jest niewinny to by filmu nie usuwal. Jesli pies mial bezwladna prawa strone I uszkodzona lopatke to swietnie sobie z tym radzil bo na zdjeciu stoi mocno na przednich lapach I nawet udaje mu sie stawic opor. Panowie oprawcy nie ustalil wiarygodnej wersji wydarzen? Glucholazy online: stajecie po jednej stronie I jestem pewna ze ktos w redakcji ma me tyle rozumu zeby zobaczyc ze zdjecia nie potwierdzaja zeznan oprawcow. Przestancie ich bronic tylko zrobcie porzadne dziennikarskie Dochodzenie. Nie jestem religijna ale gdzies kiedys zauwazylam taki post :"Zeby Ci co kochaja Boga tak samo kochali I szanowali to co wedlug nich on stworzyl"
Halina
+4

Halina

Nie wierze w opisany absurd. probujecie teraz sie bronic, gdzie tu jakies wnetrznosci, gdzie tu jakies braki lopatek, przeciez ten pies nie mialby sily stac stac !!! Do twarzy wam panowie z tymi widlami,strzelbami i tymi tryumfujacymi nad slabszym minami. Dokonalisie "cudownego "czynu, Duma rozpiera az monitor mocniej jazy. To zdjecie jest najlepszym dowodem potwierdzajacym jak to fajnie miec wladze nad slabszym !! Jestescie zalosni !!
KaLa
+5

KaLa

Panowie strażacy w czyściutkich ubraniach z widłami w ręce, pies z wypływającymi na zewnątrz ciała wnętrznościami - jakoś ten opis nie pasuje do zdjęcia. Dużo można pisać ratując swoją dupę :(
były właściciel psa
+6

były właściciel psa

Ilu znawców się wypowiada. Co jeden to lepszy specjalista. też miałem psa przyjaciela kundla.Uwielbiałem go i nagle decyzja o uśpieniu. Weterynarz podał diagnozę i wizję co go czeka, ja miałem podjąć decyzję dla ulżenia mu w cierpieniu. Machał ogonem chodził, troszkę gorzej od normalności i patrzył mi w oczy. Wiem że cierpiał a ja z nim.
I co miałem zrobić? Wy wszyscy znawcy najprościej to pisać i oskarżać.Ja najpierw przeczytałem tekst potem spojrzałem na zdjęcie.Czy sądzicie że weterynarz uśpiłby psa. Leczy, większości zwierząt pomaga w cierpieniu i nagle wy pseudo znawcy oskarżacie go? Nielogiczne choćby dlatego że można z leczenia takiego przypadku wyciągnąć niezłą ......Dobrze zarobić. Dlatego uważam że to chamstwo z waszej strony oskarżać dopatrywać się spisku. A gdzie w tym wszystkim jest właściciel. Widzę na co dzień ile psów biega. Tego zakichani znawcy nie nagłaśniacie. Zasrane całe miasta tego też nie nagłaśniacie.Pogryzione dzieci dorośli. W tedy milczycie. Więc zastanówcie się zajadli znawcy rzemiosła weterynaryjnego, zanim wypuścicie swojego psa przed blok, albo udając że się schylacie ignorując to co pies zostawił że was też może spotkać surowa kara.Jeszcze jedna sugestia. Podejrzewam że po takiej nagonce na straż i weterynarza, znajdą tysiąc powodów aby odmówić pomocy. Czy pomogliście? Uważam że zaszkodziliście setkom psów w kraju.

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: