FacebookTwitterYoutubeCzytnik rssandroid copy

Głuchołazyonline
Reklama

MS-Tools

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Czytaj najnowsze artykuły. Sprawdź przydatne informacje - aptekę dyżurną, rozkład jazdy, zaproszenia. Jesteś świadkiem zdarzenia? Chcesz się podzielić swoją informacją? Wyślij nam zdjęcia lub film wprost z aplikacji! Bądź z nami w kontakcie! Tylko u nas tak łatwo i prosto jak nigdy!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.


berlinga
Od dłuższego czasu mówi się o zmianie nazwy ul. Berlinga. Na marcowej Sesji Rady z propozycją zmiany wyszli Kamil Trzustkowski i Waldemar Szeremeta.  Generał Zygmunt Berling jest z pewnością postacią sporną, ale IPN oficjalnie sprzeciwia się nadawaniu ulicom nazw Berlinga.



Dodatkowo zgodnie z ustawą z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, ulica Berlinga musi być zmieniona do września. Nadszedł więc odpowiedni moment na zmianę. Mieszkańców ulicy uspokajamy - wszystkie dokumenty będą ważne bez konieczności ich wymiany.

Wśród propozycji licealistów na nowego patrona ulicy znalazł się m. in. Jan Cybis – wybitny malarz, pedagog, publicysta. Przez całe swoje życie silnie związany ze Śląskiem Opolskim. W lipcu 1966 r. gościł w Głuchołazach, zwiedzając miasteczka i wsie Opolszczyzny.  



Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

Ulka
-2

Ulka

Cytuję sąsiadka:
Cytuję mieszkaniec:
Cytuję ona:
ipn.gov.pl/.../37003,ul-Berlinga-Zygmunta.html
polecam zajrzeć choćby na ten link(a są różne do różnych dokumentów w tej sprawie), który kieruje na dokumenty IPNu...także nawet jak ktoś felieton pisze, to nie znaczy, że nie korzystał z rzetelnych zródeł historycznych, więc "pipi" może jednak warto skorzystać z lekcji dzisiejszej, nawet jeśli ją prowadzą ludzie młodzi(bo to nie młodość świadczy o tym, że muszą być głupsi od ciebie "pipi"), którym zależy na odkażeniu współczesnej historii i przestrzeni publicznej z pseudobohaterów narzuconych nam przez poprzedni zbrodniczy system. Naprawdę ''pipi'' nie ma co za wszelką cenę wykorzystując wszelką demagogie i czułe słówka próbować relatywizować żałosne postępowanie pana Berlinga. Żal tylko, że tak pózno się to dzieje w naszej gminie, bo to naprawdę nie świadczy dobrze o naszych samorządowcach, żeby aż w Warszawie trzeba było przyjmować ustawę, która nagle otworzy oczy naszym samorządowcom, że mają u siebie takiego zdrajce, a jest wiele gmin w Polsce, które tak długo nie czekały, tylko na początku lat 90 ubiegłego wieku zrobiły już z tym porządek, no ale cóż, nie wszędzie tak zwani postkomuniści mieli aż taki wpływ negatywny na gminę i samorząd jak u nas.


Mądrze powiedziane!


Popieram ''mieszkaniec''


Weszłam na ten link i po zapoznaniu się z treścią to aż wstyd, że pan Berling nadal figuruje w nazwie jednej z naszych ulic!!!
Robert
-3

Robert

Cytuję Mariola:
Po prostu haniebna postać Berlinga jest nie do obrony i wierzyć w jej mit będą tylko dawni aparatczykowie zaprzedani dawnemu totalitarnemu ustrojowi i próbowac bronić jej będą tylko ci co albo są umoczeni w dawny system, bądz ich bliscy byli lub sa umoczeni...zawsze tak jest i nie raz to historia udowodniła. Zresztą nikt nie zabrania człowiekowi za życia się opamiętać i nawrócić oraz zawrócić z błędnej haniebnej drogi, ale Berling tego nigdy nie zrobił...wiadomo, że jeszcze żyją osoby, które by pewnie i nasze miasto - jakby się dało - to by przemianowały na "Stalinogród" jak swego czasu Katowice przemianowano, ale na szczęście już coraz mniej wpływowi są. :P


Pełna zgoda!!! :-)
Mariola
-5

Mariola

Po prostu haniebna postać Berlinga jest nie do obrony i wierzyć w jej mit będą tylko dawni aparatczykowie zaprzedani dawnemu totalitarnemu ustrojowi i próbowac bronić jej będą tylko ci co albo są umoczeni w dawny system, bądz ich bliscy byli lub sa umoczeni...zawsze tak jest i nie raz to historia udowodniła. Zresztą nikt nie zabrania człowiekowi za życia się opamiętać i nawrócić oraz zawrócić z błędnej haniebnej drogi, ale Berling tego nigdy nie zrobił...wiadomo, że jeszcze żyją osoby, które by pewnie i nasze miasto - jakby się dało - to by przemianowały na "Stalinogród" jak swego czasu Katowice przemianowano, ale na szczęście już coraz mniej wpływowi są. :P
Arek
-4

Arek

Cytuję Szymon:
Cytuję Zośka:
pipi ma dziwne rozumienie...to za to, że się człowiek da złamać, to trzeba go nazywać bohaterem i uwieczniać w nazwach ulic oraz stawiając pominiki? To, że się w czasie wojny dał złamać, to nie znaczy, że po wojnie nie mógł zawrócić z błędnej i zbrodniczej drogi, a on jednak wolał do końca nią podążać, czerpiąc ogromne profity z niszczenia i mordowania innych ludzi oraz doprowadzenia w ten sposób do niejednej tragedii w wielu Polskich rodzinach...czasem lepiej zginąć z honorem, niż żyć z hańbą mordercy i zdrajcy, tym bardziej, gdy się nie chce tego zmienić, tylko czerpać korzyści z tragedii swych ofiar...no cóż, ale swój swojego zawsze będzie próbował bronić za wszelką cenę, nawet używając do tego tak żałosnych argumentów, że Ci co nie zdradzili swojej Ojczyzny i swego Narodu, to błąd popełnili, bo jakby zdradzili i też żyli na wzór Berlinga, to " pipi " by im pomniki stawiał i pewnie po piętach całował...warto zaznaczyć, że jeszcze żyją tacy ludzie, którzy nie dali się złamać tym totalitarnym systemom i swoim oprawcom i im się należy Cześć i Chwała, a nie jakiemuś zdrajcy Berlingowi, nie wspominając już o tym, że jak człowiek naprawdę usiądzie i zapozna się szczegółowo z życiorysem i karierą Berlinga, to i przed złamaniem nie był nikim wyjątkowym i miał momenty kiedy się nie popisał...a dla osób, które mają pewne braki historyczne, by rozwiać wątpliwości, choćby wmawiane przez " pipi " jak to był okrutnie traktowany Berling to przedstawiam jeden z fragmentów dotyczących jego życiorysu : " ...Po rozwodzie młodą żonę i dzieci pozostawił bez środków do życia. Jej majątek, którym wcześniej zarządzał, został roztrwoniony. Swym postępowaniem naruszył kodeks oficerski i został ukarany. Z urażoną ambicją odszedł z wojska i nie brał udziału w kampanii wrześniowej. Przebywał w Wilnie gdzie został aresztowany przez NKWD. Już w czasie śledztwa zgłaszał chęć współpracy z sowietami, a z więzienia napisał kilka listów do władz NKWD, w tym do Mierkułowa – zastępcy Berii. Wychwalał w nich „sprawiedliwość dziejową” jaka zapanowała pod rządami sowieckimi i zgłaszał chęć służenia w Armii Czerwonej. Jeden z jego listów kończył się w następujący sposób: „Niech żyje genialny wódz ludu pracującego i narodów uciśnionych tow. Stalin!” Władze odniosły się początkowo nieufnie do niego i nie okazały zainteresowania. Mimo to nie podzielił losu tysięcy innych oficerów polskich. 1 maja 1941 roku widziano go w ubraniu cywilnym na trybunie honorowej w Moskwie, jak przyjmował pochód „manifestantów”. Wraz z dwudziestoma paroma innymi oficerami mieszkał w tzw. Willi Szczęścia w Małachowce niedaleko Moskwy. Do tej grupy enkawudziści wyselekcjonowali „do przeżycia” (z trzech obozów) jeszcze 448 jeńców. Po podpisaniu porozumienia między rządem sowieckim a polskim rządem emigracyjnym w lipcu 1941 roku Berling wstąpił do organizowanej Armii Polskiej w ZSRR i został wyznaczony na stanowisko szefa sztabu 5 DP. Generał Anders odnosił się do niego z rezerwą, kiedy zameldowano mu, że oficerowie, którzy popadli w konflikt z Berlingiem za sprawą NKWD znikali, ograniczył jego kompetencje i rozkazał oficerom kontrwywiadu sprawować nad nim nadzór. Z czasem przy Berlingu pozostała nieliczna grupa wojskowych. Pozostali się go bali i stronili od niego... "


Ok


po prostu powinno się tego pana Berlinga dawno usunąć, nie wspominając o tym, że w ogóle nie powinien w żadnej nazwie ulic on zaistnieć :-* :o :P
damian
-3

damian

Cytuję Fryderyk:
Najbardziej szczery wpis "pipi" który oddaje prawdziwość jej intencji zawiera się w jednym jej zdaniu, w którym przejawia się buta oraz rzucanie słów bez pokrycia, cytuję: "Żal mi was drogie dzieci i na tym kończę dyskusję, bo nie zależy mi na tym jak będzie nazywać się ta ulica" ...skoro nie zależy na tej nazwie, to po co podejmuje "pipi" tą dyskusję, w dodatku w małolotny sposób, także już to jest bardzo symptomatyczne...po drugie, to czemu narzuca swój żal nikomu niepotrzebny i to w tak pogardliwy sposób...no a po trzecie, to skoro na tym kończy dyskusję, to po co ją po chwili znowu zaczyna?! hmm...czyżby jednak słuszna była diagnoza o "pipi" ?


coś w tym jest
pipi
+1

pipi

Cytuję grzegorz:
''pipi'' przecież miał milczeć, tak przynajmniej deklarował, no ale widocznie nic nie znaczą słowa ''pipi'', także nie trzeba się przejmować co wypisuje, bo widocznie robi to wbrew swej woli. A jeśli nieprawdą jest to co podaje na swojej stronie IPN, to proszę do nich napisać protest i domagać się wyjaśnień, dlaczego takie brednie podają, które jak widać nie są dementowane przez wybitnych historyków polskich, więc albo grono szanowanych historyków jest w błędzie, albo ... pozdrawiam


Grzegorzu, ja skończyłam wczoraj dyskusję z Elżbietą, a dziś pisałam do Darka.
Szymon
-3

Szymon

Cytuję Zośka:
pipi ma dziwne rozumienie...to za to, że się człowiek da złamać, to trzeba go nazywać bohaterem i uwieczniać w nazwach ulic oraz stawiając pominiki? To, że się w czasie wojny dał złamać, to nie znaczy, że po wojnie nie mógł zawrócić z błędnej i zbrodniczej drogi, a on jednak wolał do końca nią podążać, czerpiąc ogromne profity z niszczenia i mordowania innych ludzi oraz doprowadzenia w ten sposób do niejednej tragedii w wielu Polskich rodzinach...czasem lepiej zginąć z honorem, niż żyć z hańbą mordercy i zdrajcy, tym bardziej, gdy się nie chce tego zmienić, tylko czerpać korzyści z tragedii swych ofiar...no cóż, ale swój swojego zawsze będzie próbował bronić za wszelką cenę, nawet używając do tego tak żałosnych argumentów, że Ci co nie zdradzili swojej Ojczyzny i swego Narodu, to błąd popełnili, bo jakby zdradzili i też żyli na wzór Berlinga, to " pipi " by im pomniki stawiał i pewnie po piętach całował...warto zaznaczyć, że jeszcze żyją tacy ludzie, którzy nie dali się złamać tym totalitarnym systemom i swoim oprawcom i im się należy Cześć i Chwała, a nie jakiemuś zdrajcy Berlingowi, nie wspominając już o tym, że jak człowiek naprawdę usiądzie i zapozna się szczegółowo z życiorysem i karierą Berlinga, to i przed złamaniem nie był nikim wyjątkowym i miał momenty kiedy się nie popisał...a dla osób, które mają pewne braki historyczne, by rozwiać wątpliwości, choćby wmawiane przez " pipi " jak to był okrutnie traktowany Berling to przedstawiam jeden z fragmentów dotyczących jego życiorysu : " ...Po rozwodzie młodą żonę i dzieci pozostawił bez środków do życia. Jej majątek, którym wcześniej zarządzał, został roztrwoniony. Swym postępowaniem naruszył kodeks oficerski i został ukarany. Z urażoną ambicją odszedł z wojska i nie brał udziału w kampanii wrześniowej. Przebywał w Wilnie gdzie został aresztowany przez NKWD. Już w czasie śledztwa zgłaszał chęć współpracy z sowietami, a z więzienia napisał kilka listów do władz NKWD, w tym do Mierkułowa – zastępcy Berii. Wychwalał w nich „sprawiedliwość dziejową” jaka zapanowała pod rządami sowieckimi i zgłaszał chęć służenia w Armii Czerwonej. Jeden z jego listów kończył się w następujący sposób: „Niech żyje genialny wódz ludu pracującego i narodów uciśnionych tow. Stalin!” Władze odniosły się początkowo nieufnie do niego i nie okazały zainteresowania. Mimo to nie podzielił losu tysięcy innych oficerów polskich. 1 maja 1941 roku widziano go w ubraniu cywilnym na trybunie honorowej w Moskwie, jak przyjmował pochód „manifestantów”. Wraz z dwudziestoma paroma innymi oficerami mieszkał w tzw. Willi Szczęścia w Małachowce niedaleko Moskwy. Do tej grupy enkawudziści wyselekcjonowali „do przeżycia” (z trzech obozów) jeszcze 448 jeńców. Po podpisaniu porozumienia między rządem sowieckim a polskim rządem emigracyjnym w lipcu 1941 roku Berling wstąpił do organizowanej Armii Polskiej w ZSRR i został wyznaczony na stanowisko szefa sztabu 5 DP. Generał Anders odnosił się do niego z rezerwą, kiedy zameldowano mu, że oficerowie, którzy popadli w konflikt z Berlingiem za sprawą NKWD znikali, ograniczył jego kompetencje i rozkazał oficerom kontrwywiadu sprawować nad nim nadzór. Z czasem przy Berlingu pozostała nieliczna grupa wojskowych. Pozostali się go bali i stronili od niego... "


Ok
grzegorz
-2

grzegorz

''pipi'' przecież miał milczeć, tak przynajmniej deklarował, no ale widocznie nic nie znaczą słowa ''pipi'', także nie trzeba się przejmować co wypisuje, bo widocznie robi to wbrew swej woli. A jeśli nieprawdą jest to co podaje na swojej stronie IPN, to proszę do nich napisać protest i domagać się wyjaśnień, dlaczego takie brednie podają, które jak widać nie są dementowane przez wybitnych historyków polskich, więc albo grono szanowanych historyków jest w błędzie, albo ... pozdrawiam
pipi
+1

pipi

Cytuję darek:


Jednak "pipi" propagandowy gniot tu ty urządzasz, no ale cóż, tak bywa, jak za wszelką cenę ludzi swego pokroju chce się bronić. Wszedłem na link i przeczytałem i to nie jest jakiś tam artykuł, tylko jasny oficjalny zwięzły komunikat informujący jaka jest prawda z Berlingiem i pod nim nie ma jakiegoś autora wymienionego, bo tego typu komunikaty są autoryzowane przez Prezesa Instytutu i kolegium historyków wspólpracujących z nim, którzy są - w przeciwieństwie do ciebie "pipi" - ekspertami w swojej dziedzinie i mają bezpośredni dostęp do materiałów dowodowych, a nie do twojego demagogicznego pustosłowia...hmm...widocznie może też masz niejasną przeszłość lub ktoś z twej rodziny i dlatego tak zaciekle bronisz tej żałosnej postaci. Udanego wszystkim weekendu, a "pipi" niech naprawdę zweryfikuje swoją wiedzę na podstawie dokumentów dostępnych w IPNie, a nie w jakiś swoich pseudomądrych opracowaniach małolotnych historyków, czy histeryków, którym zafałszowany świat lega w gruzach. Jeszcze nie zauważyłem, by "pipi" w sposób rzetelny i dowodowy podważył jakikolwiek fakt przytoczony przez przeciwników Berlinga. A jedyne co "pipi" potrafi robić to tylko mówić, że nie, bo nie...zachowanie godne dziecka w piaskownicy, ale nie poważnych dwóch uczciwie spierających się stron.


Przecież wyraźnie napisałam, że na stronie IPN jest kłamstwo. Nie umiesz czytać? Berling nie był skazany za zdradę na śmierć. Ta nieprawdziwa informacja (nazywana przez ciebie faktem) podawana jest też w komentarzach na tym forum. Nic nie napiszesz na ten temat? Nie odnosisz się do tego co napisałam, tylko próbujesz zasłonić temat wmawiając mi niejasną przeszłość włączając w to jeszcze moją rodzinę. Zaraz się dowiem, że miałam dziadka w wermachcie, albo ciocię w UB. Żenada.

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Czytaj najnowsze artykuły. Sprawdź przydatne informacje - aptekę dyżurną, rozkład jazdy, zaproszenia. Jesteś świadkiem zdarzenia? Chcesz się podzielić swoją informacją? Wyślij nam zdjęcia lub film wprost z aplikacji! Bądź z nami w kontakcie! Tylko u nas tak łatwo i prosto jak nigdy!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.



Przeczytaj także: