Joomla Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

wenus

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Przesuwaj palcem mapę i tabelę poniżej aby zobaczyć kolejne dni.
Reklama

Czytaj więcej...

Leczenie poprzez kontakt ze zwierzętami przez niektóre osoby może zostać uznane jako absurdalne i sprzeczne z logicznym myśleniem. A jednak to prawda. Zostały przeprowadzone badania, obserwacje, które potwierdziły pozytywny wpływ na psychikę u ludzi chorych przebywających ze zwierzętami. 

Terapię bazującą na kontakcie ze zwierzętami może zasugerować psychoterapeuta, lekarz pierwszego kontaktu lub pracownik społeczny. Oczywiście nie otrzymuje się recepty na zakup pieska lub kotka. To leży w naszej gestii jakim zwierzątkiem chcemy się opiekować. Niepełnosprawnemu dziecku powierza się opiece zwierzątko, aby ukształtować w nim poczucie własnej godności, wartości. Zauważono, że w domach spokojnej starości rezydenci, którzy izolują, separują się od innych osób chętnie nawiązują kontakt ze zwierzęciem, które jest przyprowadzane w celach terapeutycznych. Natomiast w leczeniu dzieci autystycznych, przejawiających zaburzenia psychiczne wykorzystuje się (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) konie oraz delfiny. Dotyk, głaskanie stworzonka jest newralgicznym, znamiennym krokiem w kształtowaniu zażyłości, komitywy z innymi ludźmi. Dzięki temu kontaktowi chore osoby w prostszy sposób aklimatyzują się i nawiązują znajomości w nowym miejscu.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.


Czytaj więcej...

Nie odczuwamy już satysfakcji, ukontentowania w momencie przekroczenia progu naszego miejsca pracy? Wcześniejszy entuzjazm, który towarzyszył nam w drodze do pracy przerodził się w niechęć?

Codzienna rutyna zaczyna nas przytłaczać. Wyczuwamy w sobie nasiloną konieczność wdrożenia innowacji. Perspektywa spędzenia ośmiu godzin przy biurku, przy maszynie wprawia nas w odrazę, irytację a nawet awersję. Od pewnego czasu następuje utrata zaangażowania, wyczerpanie emocjonalne, poczucie obniżenia poziomu kompetencji oraz brak motywacji.

Koledzy, koleżanki z którymi pracujemy od wielu lat zaczęli wzbudzać w nas dezaprobatę. To zaskakujące, kuriozalne, ponieważ wcześniej wspólnie śmialiśmy się, plotkowaliśmy na temat szefa i razem dzieliliśmy się opłatkiem w zaaranżowaną przez firmę wigilię. Teraz podchodzimy do tych spraw w cyniczny i obojętny sposób. Jesteśmy wręcz aroganccy i ignorujemy wszystkich dookoła. Na widok bossa mamy ochotę uciekać w miejsce, gdzie pieprz rośnie, pomimo że nie mamy na sumieniu żadnego ekscesu. Sami zastanawiamy się czym spowodowane są tak odmienne reakcje w naszym zachowaniu. Jeżeli taki stan utrzymuje się przez dłuższy czas to nie powinniśmy tego bagatelizować. Taka kondycja psychiczna może oznaczać coś brzemiennego w następstwach.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

Czytaj więcej...

Witam

Przypomniałam sobie po kilku miesiącach (przepraszam za niewielką zwłokę) że obiecałam przedstawić, jak powinien wyglądać list motywacyjny. Curriculum Vitae już napisałyśmy a jeszcze pracodawca prosi o przedłożenie tego właśnie dokumentu aplikacyjnego, którego nie opracowałyśmy. No to do roboty.

Pamiętajmy, że analiza dokumentów przez pracodawcę stanowi pierwszy etap selekcji w procesie rekrutacji.

 Najczęściej osoba ubiegająca się o dane stanowisko poproszona zostaje o przedłożenie Curriculum Vitae (CV) oraz listu motywacyjnego (nie zawsze). Sporządzenie odpowiedniego CV oraz listu powinny zostać opracowane w sposób nieskazitelny oraz eminentny. Powinnyśmy mieć świadomość, że te dokumenty reprezentują naszą osobę i wystawiają świadectwo o nas samych. Na ich podstawie pracodawca dokona wstępnej selekcji. List motywacyjny powinien być bezbłędny, estetyczny, precyzyjny oraz sformułowany zwięźle, aczkolwiek nielakonicznie.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

Czytaj więcej...

Dlaczego dziecko, które jest świadkiem notorycznie prowadzonych przez rodziców batalii, sprzeczek jest strapione, melancholijne a czasami niesforne a nawet agresywne?

Niestety jest to reakcja bezbronnego dziecka, które podczas scysji rodziców odczuwa strach, przerażenie. Nie potrafi adekwatnie zinterpretować, dlaczego tak diametralnie zmieniła się atmosfera. Harmonia, która panowała chwilkę wcześniej nagle została zaburzona. Zabawa, śmiech przerodziły się w krzyk, lament i pełen napięcia nastrój.

Często dziecko nie rozumiejąc sytuacji zadaje sobie pytania: czy rodzice przestali mnie kochać? Czy rodzice się rozstaną? W akcie bezsilności i bezradności może zacząć krzyczeć. Wyraża w ten sposób nadzieję, że w ten sposób sytuacja się unormuje i ustabilizuje, ponieważ uwaga zostanie skoncentrowana na jego wołaniu o pomoc.

 Często poczuwa się do odpowiedzialności za zaistniały incydent. Obarcza winą siebie. Utwierdzone jest w przekonaniu, że to Ono jest prowodyrem i przyczyniło się do irytacji, rozgniewania rodziców. Każde ostro wypowiedziane słowo, wulgaryzm, obelga skierowana do drugiej osoby powoduje u dziecka katusze i udrękę. Emocje, które towarzyszą kłótni kumulują, eskalują w nim aż do wystąpienia wybuchu.

(Artykuł przeczytasz w czasie 1 - 2 minut)

Czytaj więcej...

Zastanawiałam się jak to jest z uczuciem pomiędzy ludźmi, którzy przeżyli ze sobą już kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Oczywiście na początku związku panuje fascynacja, ekscytacja. Ludzie emanują pozytywnymi emocjami, relacjami, entuzjazmem. Są tak zaabsorbowani sobą, że nawet nie dostrzegają mankamentów a nawet jeżeli zauważą te niedoskonałości, defekty zostają one zbagatelizowane. Argumentowane to jest, że w przyszłości wszystko ulegnie zmianie na lepsze z miłości.  Wszystko postrzegane jest w samych superlatywach. Ale jak długo może istnieć taka aura, atmosfera, zaangażowanie emocjonalne?

Niestety w wielu przypadkach po pewnym czasie wkracza w związek stagnacja, rutyna. Następuje postępowanie według utartych schematów a to wpływa destruktywnie na związek. Mężczyzna już nie kupuje kwiatów bez okoliczności, nie wysyła miłosnych wiadomości a kobieta nie przywiązuje wagi do codziennych wcześniejszych rytuałów np.: buziak przed wyjściem do pracy. Czułe gesty, uśmiechy, wyznania pojawiają się coraz bardziej sporadycznie. Natomiast częściej występują sprzeczki z trywialnych, banalnych przyczyn.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

Czytaj więcej...

Nadchodzi początek roku szkolnego. Nie wszystkie dzieci odczuwają satysfakcję z powrotu do obowiązków szkolnych. I nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Dzieci lubią wakacje, wolny czas, brak nauki. Wracając do naszego dzieciństwa niektórzy z nas analogicznie podchodzili do tej sytuacji. Ze zniechęceniem witali nowy rok szkolny. Oczywiście są dzieciaczki, które z entuzjazmem i ekscytacją oczekują na ten pierwszy i każdy następny dzień spędzony w szkole. Ukontentowane zakupami: nowy piórnik, mazaki, kredki. Z zainteresowaniem oglądają podręczniki.

Niestety wśród tych uczniów znajdują się kilkulatkowie, kilkunastolatkowie, którzy z przerażeniem, trwogą a wręcz awersją myślą o początku września. Pewnie deliberujemy, zastanawiamy się co może być przyczyną takiego wrogiego, nieprzychylnego nastawienia? Tłumaczymy sobie przecież, że to tylko szkoła. Jednak powinniśmy zagłębić się bardziej w rozważaniach. Otóż może to być reakcja ucznia, który został wcześniej skrzywdzony i panicznie boi się przekroczenia bramy szkolnej.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

Czytaj więcej...

Wiele razy prowadziłam refleksje dotyczące uczucia występującego w momencie  wprowadzenia w hipnozę, czyli stanu odmiennej świadomości polegającego na intensywnym skoncentrowaniu myśli na newralgicznym wspomnieniu, wyobrażeniu, wydarzeniu z przeszłości. Nie powinno się tego stadium interpretować jako imaginację lub sen.

Osobiście obawiałabym się, że pozostanę w tym innym stanie świadomości i będę ulegała sugestiom hipnotyzera. Przeraża mnie, że byłabym pod presją osoby, która będzie wywierała wpływ na moje decyzje i moje postępowanie. Ciekawe do jakich ekscesów, wybryków byłabym zdolna?! Strach pomyśleć. ZGROZA!

Teraz już na poważnie.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

Czytaj więcej...

Uzależnienie od hazardu jest analogiczne do innych nałogów np.: od alkoholu, narkotyków. Zaczyna się niewinnie: zakup zdrapki, gra na automacie lub w karty, obstawienie wyników meczu. Jedna wygrana a następnie kolejna powoduje wzrost poziomu adrenaliny i wywołuje w człowieku chęć zdobycia wyższej gratyfikacji.  Entuzjastycznie się podchodzi do sukcesu, zwycięstwa, niestety do czasu….

Oczywiście nie interpretujmy błędnie, nieadekwatnie uzależnienia od hazardu. Zakup zdrapki lub wysłanie lotto nie oznacza konieczności zgłoszenia się na terapię odwykową. Sporadyczne kolokwialnie mówiąc skreślenie sześciu liczb w celu uzyskania 30 milionów nie czyni z nikogo osoby uzależnionej.

 Jeżeli jednak dostrzegalne są symptomy: życie w wyimaginowanym świecie, czyli marzeniami, a raczej utopią o wysokiej wygranej. Jeżeli zauważalne jest, że pomimo braku intraty osoba odnajduje motywację do dalszej gry, aby powetować wcześniejszą stratę i ukoić frasunek i nieukontentowanie ponownie siada przy automacie to już może świadczyć o początkach nałogu.

(Artykuł przeczytasz w czasie 1 - 2 minut)

Czytaj więcej...

Dlaczego osoby, które odbyły już karę za popełnione przestępstwo i wychodzą na wolność niestety po krótkim czasie powracają do więzienia? Takie osoby nazywane są recydywistami, które po opuszczeniu więziennych murów niestety nie potrafią się zaaklimatyzować, przystosować do rzeczywistości, która ich otacza. Więźniowie przechodzą przez program resocjalizacyjny, odbywają rozmowy z terapeutami w celu nabycia umiejętności do prawidłowego funkcjonowania w społeczności. Niestety oczekiwany rezultat, czyli diametralna zmiana postępowania, respektowanie przepisów prawa w rzeczywistości u wielu więźniów okazuje się imaginacją, abstrakcją, czymś niemożliwym do zrealizowania. A dlaczego?

(Artykuł przeczytasz w czasie 1 - 2 minut)

Czytaj więcej...

                                                                                                                                                                             

Nigdy wcześniej nie przeprowadzałam refleksji dotyczącej powyższego a dość kontrowersyjnego tematu. Jednak po zapoznaniu się z treścią artykułu „Rola królików doświadczalnych” zaczęłam deliberować i rozważać, czy zdobyłabym się na odwagę, aby wziąć udział w badaniu leku, który ma zostać wprowadzony na rynek. Można to interpretować jako wkład w rozwój wiedzy medycznej. Poddanie się testowi może dostarczyć korzyści dla firmy farmakologicznej, ale wyrządzić krzywdę osobie, która zaangażowała się i została uczestnikiem eksperymentu.

Producent zobligowany jest do precyzyjnego sprawdzenia działania medykamentu. Wytwórca zobowiązany jest skontrolować, czy jest on skuteczny a przede wszystkim nieszkodliwy i czy nie koliduje, nie wchodzi w interakcje z innymi lekami.

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)
Reklama
Reklama
Reklama

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!