FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

wenus

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Złap myszką i przesuwaj by zobaczyć inne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 4 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

depression 84404 480 copy



 Spot, który emitowano w telewizji dotyczący wyborów parlamentarnych wywołał zbulwersowanie i pogardę. Wzbudził dezaprobatę wobec aktorów, którzy cieszą się dobrą opinią, renomą.

Celem kampanii „Nie świruj, idź na wybory” było zmotywowanie obywateli do wzięcia udziału w nadchodzących wyborach. Postawy parodiujących aktorów spowodowały kontrowersje. Zamiast zmobilizować społeczność osiągnęli odmienny skutek, a mianowicie demotywacje, zniechęcenie.

Obrazy przedstawiające ludzi z osobowością chwiejną emocjonalnie i ich chaotyczne ruchy, wykrzywione twarze zostały odebrane jako imitacje zachowania chorych. Spotkało się to z ostrą krytyką. Aktor Wojciech Pszoniak starał się usprawiedliwiać. Twierdzi, że poczuł się dotknięty oskarżeniami, że ironizuje, szydzi z ludzi, którzy zmagają się z tego rodzaju chorobami. Widzowie odebrali to jako potwarz, zniewagę i naruszenie godności osobistej. Dotyczy to zwłaszcza osób, które mają w rodzinie cierpiącego na zaburzenia psychiczne.

Nadal w naszym społeczeństwie można dostrzec głęboko zakorzenioną dyskryminację i brak tolerancji wobec osób chorych na zaburzenia psychiczne. Batalia prowadzona wobec uprzedzeń, piętnowania osób dotkniętych patologią umysłową jest porażką, fiaskiem. Choroby psychiczne wciąż pozostają stygmatem. Powinniśmy pamiętać, że wiele chorób o podłożu psychicznym jest nabytych. Traumatyczne wydarzenia mogą doprowadzić do powstania zaburzeń psychicznych: rozwód, śmierć bliskiego, utrata pracy czy doznawanie permanentnego stresu. Ludzie błędnie, nieadekwatnie interpretują schorzenia psychiczne i z tego powodu dyskwalifikują, eliminują ze społeczeństwa chorych. Doznają irracjonalnego uczucia przerażenia. Obawiają się, że są to istoty agresywne, pełne bezwzględności, impulsywne. Natomiast ludzie chorzy obawiają się, dyskredytacji, kompromitacji i unikają kontaktów z innymi, Czują się jak ludzie drugiej kategorii, zepchnięci na margines społeczny. Odczuwają zażenowanie z powodu swojej choroby. Te czynniki powodują, że izolują, separują się od otoczenia, gdyż chcą uniknąć antypatycznego, szyderczego traktowania przez osoby „zdrowe”. Nie utrzymują stosunków towarzyskich i nie angażują się w życie społeczne. Stronią od restauracji, kin, wszelkich miejsc publicznych. Zasady etyczne, które obowiązują w każdym środowisku niestety nie przez wszystkie osoby są respektowane. Ludzie cyniczni, którzy ignorują zasady, konwenanse potrafią bez żadnych skrupułów w sposób impertynencki, arogancki odnosić się do ludzi, którzy borykają się z chorobami.

 To antagonistyczne nastawienie uniemożliwia normalne funkcjonowanie osób chorych. Zostają wykluczeni z wielu stref życia. Podjęcie pracy pomimo posiadanych kompetencji, kwalifikacji jest prawie nieziszczalne. A przecież również mają aspiracje, marzenia. Niejeden z nich jest bardzo utalentowany. Niestety wielu pracodawców uznaje, że to absurdalne i wyraża sprzeciw w zatrudnianiu chorych, a pracownicy deklarują, że nie chcą kooperacji, współpracy z chorymi ludźmi. Szkoda, ponieważ byłoby to motywacją dla niejednego człowieka zmagającego się z depresją do wdrażania innowacji w swoim życiu, a dzięki temu mogłaby nastąpić poprawa stanu emocjonalnego u tej osoby.

Nikt z nas nie jest pod presją i nikt nam nie narzuca konieczności, aby nawiązywać przyjacielskie stosunki i wchodzić w komitywę z chorymi. Jednak obelżywe, znieważające traktowanie świadczy negatywnie o nas samych. Nie mamy prawa drwić, wystawiać na śmieszność i szkodzić reputacji osoby, która i tak bardzo cierpi przez swój problem zdrowotny. To naprawdę jest bardzo krzywdzące i destrukcyjnie wpływające na cierpiących. 

Byłam świadkiem, gdy młodzież przechodząca obok osoby z zaburzeniami psychicznymi zaczęła głośno się śmiać i wołać: głupek, czubek, świrus. Konkluzja jest tylko jedna: takie infantylne zachowanie wynika z braku świadomości jaki ogromny dramat dotknął tego człowieka i jaką gehennę zmuszony jest znosić. To stanowi dla upośledzonych umysłowo prawdziwe brzemię, balast. Zdarza się, że ludzie dręczeni cierpieniem, którzy trwają w bezustannej desperacji, zafrasowaniu widzą tylko mrok, szarość i brak nadziei. Sceptycznie podchodzą do kwestii własnej przyszłości. Świat wydaje się dla nich tak bezlitosny, bestialski, że decydują się na inne rozwiązanie, które wybawi ich z tej opresji, znęcania psychicznego. Uwolnieniem się od tego zmęczenia taką egzystencją jest usiłowanie popełnienia samobójstwa.  

Aby uniknąć tak desperackiego wyjścia z sytuacji nauczmy się poszanowania, wyrozumiałości. Nie negujmy, nie potępiajmy odmiennego zachowania, ponieważ słowa krytyki doprowadzają do pogłębiania się stanu chorobowego. Okazujmy więcej empatii i atencji wobec nich. Bądźmy wrażliwi, subtelni. Chorzy tego oczekują i bardzo potrzebują. Okazujmy szacunek, na który wszyscy zasługujemy.

 

Foto: Pixabay

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Reklama
Reklama
Reklama

  DO GÓRY