Drukuj
(Artykuł przeczytasz w 1 - 2 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytano 0% artykułu

person 409127 480 copy



W życiu każdego rodzica następuje zakończenie  pewnego rozdziału np.: w momencie opuszczenia przez dorosłe już dziecko domu rodzinnego. Dzieci, które przewijaliśmy, kołysaliśmy  do snu, wychowywaliśmy, tak szybko dorosły i wyjechały do innego miasta w celu znalezienia pracy,  kontynuacji nauki lub z powodu założenia własnej rodziny. Gwar, harmider nad  którym nie można było zapanować nagle ucichł.

Jednak ta cisza jest bardziej irytująca od tej wrzawy. Apatia, chandra i pustka zagościły w naszych domach i naszych sercach. Pamiętamy jakby to było zaledwie wczoraj: umorusane rączki I nóżki z błota, grymasy przy obiedzie itp. Wtedy czułyśmy zmęczenie, znużenie, sforsowanie. A teraz tęsknimy za tymi chwilami….

Ten kryzys emocjonalny określany jest syndromem opuszczonego gniazda. Odczuwamy frustrację, nieukontentowanie oraz brak inicjatywy i zaangażowania nawet w banalnych, prozaicznych czynnościach. Przy przygotowaniu posiłku spoglądając na nakryty stół dostrzegamy, ze zastawa stołowa jest niepełna. Brak jednego nakrycia. Łzy napływają do oczu i wciąż nasuwa się nurtujące pytanie: dlaczego ta chwila już nastąpiła?

Negatywne emocje związane z wyprowadzką i niemożność zaadaptowania się w nowej sytuacji mogą doprowadzić nawet do autodestrukcji. Doznajemy uczucia przemijania oraz spełnienia misji, a więc już doznajemy uczucia, że jesteśmy niepotrzebni. Błędna, a wręcz irracjonalna interpretacja. Teraz następuje nowy etap w życiu. Nadchodzi czas na realizację własnych aspiracji, spotkania z przyjaciółmi i wszystko co nam sprawia satysfakcję. Z dziećmi utrzymujmy kontakt telefoniczny, wspólnie się  odwiedzajmy. Pamiętajmy jednak, aby wizyty były raczej sporadyczne i postarajmy się nie ingerować. Nie interweniujmy bez potrzeby ponieważ to może doprowadzić do zakłócenia relacji pomiędzy nami. Pozwólmy na usamodzielnienie się naszej pociechy. Dorosły już człowiek powinien  jednak posiadać świadomość, że zawsze może na nas liczyć i że zawsze udzielimy pomocy w wybrnięciu z kłopotu, opresji. Taka świadomość umacnia więź.

A my zarezerwujmy wolny czas na spełnianie własnych przyjemności. Może dokonajmy innowacji w naszym życiu – uprawianie sportu( nie musi być ekstremalny), joga, podróże i co najbardziej newralgiczne: postarajmy się odnowić kontakt z naszym partnerem, który również przeżywa rozstanie z dzieckiem.

Foto: Pixabay

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0