Joomla Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

wenus

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Przesuwaj palcem mapę i tabelę poniżej aby zobaczyć kolejne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 2 - 3 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

portrait 317041 480



Jesteśmy poirytowane, ponieważ nasze dziecko nas ignoruje. Próbujemy porozmawiać z nim i przekazać w jaki sposób powinno się w danej sytuacji zachowywać a czego powinno unikać. Niestety nasze pozytywne intencje obracają się wniwecz, gdyż nasza pociecha nie jest zupełnie zainteresowana tym tematem. Interpretuje to jako nonsensowną gadaninę. Ta rozmowa jest potrzebna jak dziura w moście według naszego brzdąca. Temat jest newralgiczny, więc powinnyśmy nakłonić dziecko do wysłuchania i do wysnucia konkluzji. Oczywiście może to sprawić trudności, ponieważ kilkulatek jest spontaniczny i siedzenie w jednym miejscu jest dla niego wręcz nieludzkie, a jeszcze skoncentrować się nad tym co rodzic mówi jest dla niego koszmarem. Jednak obligatoryjnym obowiązkiem dziecka jest słuchanie rodziców. Jeżeli pomimo naszych próśb, aby usiadło i nas wysłuchało nadal oponuje to powinnyśmy stanowczym głosem, lecz nie krzykiem skłonić do wypełnienia polecenia.

Należy użyć argumentu, że za dobre sprawowanie będzie nagradzane, a w przypadkach, gdy jego zachowanie będzie niewłaściwe to niestety otrzyma reprymendę oraz zostanie ukarane. Kara powinna być adekwatna do czynu. Nie może być zbyt restrykcyjna. Unikajmy bicia i nie wymierzajmy kary w postaci klapsa czy broń Boże stosowania innych kar cielesnych. Dziecko nie odczuje tak bardzo bólu fizycznego, lecz urazę, poczucie krzywdy. Zażenowanie jest tym większe gdy odbywa się to w miejscu publicznym.

 Uczucie gniewu po upominaniu, naganach, a szczególnie po notorycznie wymierzanych klapsach może odcisnąć piętno i pozostawić w psychice przekonanie, że bicie jest przyzwolone. Jego reakcje przypuszczalnie staną się z czasem agresywne. Bolesne doświadczenia mogą przyczyniać się do stawania się prowodyrem awantur. Mogą zdarzyć się incydenty, gdy w celu rozstrzygnięcia dylematu podniesie rękę na kolegę nie odczuwając żadnych skrupułów. Na zadane pytanie: dlaczego posunął się do tak podłego, nikczemnego czynu, udzieli odpowiedzi bez chwili zastanowienia: że u nich w domu postępuje się analogicznie, ponieważ za przewinienie muszą nastąpić należyte konsekwencje. Uzasadniając motyw własnego postępowania użyje argumentów, które według niego będą racjonalne. A to dlatego, że wynikają z własnych przeżyć i emocji im towarzyszących.

Nieświadomie powielać będzie schematy wyniesione z domu rodzinnego. Reasumując: taki rodzaj wymierzania kary bardziej deprawuje niż uczy stosownego zachowania. Lepiej zastosować inny rodzaj np.: tygodniowy brak dostępu do ulubionej gry, ograniczenie słodyczy. Dziecko dzięki temu wyciągnie odpowiednie wnioski, że jego zachowanie było niestosowne i jego sprawowanie powinno ulec diametralnej zmianie. Jednak najistotniejsze jest, że okazanie naszej dezaprobaty, upomnienie oraz wymierzenie łagodnej pokuty nie odcisną śladu w psychice dziecka. Nałożenie kary ma na celu wyegzekwowanie respektowania obowiązujących form zachowania się wobec rodziców, nauczycieli, kolegów oraz wyeliminowaniu negatywnych sposobów postępowania.

Pamiętajmy, że lepszym sposobem nauki jest pochwała, która motywuje do prawidłowego przestrzegania ustalonych zasad i konwenansów.

 Foto:Pixabay


Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Komentarze

Maniek

Maniek

Gdyby jeszcze rodzice umieli czytać ze zrozumieniem... a co powiedzieć o rodzicach, którzy, nie tylko nie znają zasad postępowania z dziećmi, to nie dadzą sobie nic powiedzieć. Każda próba chronienia dziecka powoduje w rodzicach gniew i agresję jeszcze większą. A co za tym idzie, wywołują agresję w stosunku do zwracającego uwagę człowieka. Bo, agresją należy nazwać bicie paskiem po plecach, po nogach, targanie za włosy, wykręcanie rąk, ciągnięcie za uszy, bicie w otwartą dłoń swoimi dłońmi, zabieranie zgromadzonych pieniędzy, niszczenie zakupionych gier komputerowych... no i wieczne pretensje zamiast pomocy przy nauce ( zamiast tłumaczenia zadań, zabieranie książek i nakaz siedzenia aż do późnych godzin wieczornych, by dziecko samo "nauczyło" się uczyć). Każda próba wyjaśnienia tych niezdrowych sytuacji powoduje, że rodzice jeszcze więcej nakręcają się w nienawiści. Dochodzi do tego, że straszą zgłoszeniem na Policje, każdą próbę dobrego kontaktu z zewnątrz jako nagabywanie. Rodzice uważają, że bez psychiatry i pomocy rodzinie się obejdzie. Ale tak nie jest, wręcz odwrotnie. Dobrze, że są pozytywnie nastawieni pedagodzy szkolni, którzy wysłuchają i odważnie pomagają. Skąd to wiem? Czytałem artykuły w prasie.
Reklama
Reklama
Reklama

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!