Joomla Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Serwis Głuchołazyonline.com.pl zakończył swoją działalność i jest na sprzedaż. Dziękujemy za wspólne 8 lat. 

wenus

Sprawdź jakość powietrza

smog
Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




person 731165 480



Nadchodzi początek roku szkolnego. Nie wszystkie dzieci odczuwają satysfakcję z powrotu do obowiązków szkolnych. I nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Dzieci lubią wakacje, wolny czas, brak nauki. Wracając do naszego dzieciństwa niektórzy z nas analogicznie podchodzili do tej sytuacji. Ze zniechęceniem witali nowy rok szkolny. Oczywiście są dzieciaczki, które z entuzjazmem i ekscytacją oczekują na ten pierwszy i każdy następny dzień spędzony w szkole. Ukontentowane zakupami: nowy piórnik, mazaki, kredki. Z zainteresowaniem oglądają podręczniki.

Niestety wśród tych uczniów znajdują się kilkulatkowie, kilkunastolatkowie, którzy z przerażeniem, trwogą a wręcz awersją myślą o początku września. Pewnie deliberujemy, zastanawiamy się co może być przyczyną takiego wrogiego, nieprzychylnego nastawienia? Tłumaczymy sobie przecież, że to tylko szkoła. Jednak powinniśmy zagłębić się bardziej w rozważaniach. Otóż może to być reakcja ucznia, który został wcześniej skrzywdzony i panicznie boi się przekroczenia bramy szkolnej.

 Notoryczne ironizowanie, wyszydzanie, sarkazmy kierowane pod adresem nękanego dziecka niestety wpływają destruktywnie na jego psychikę. Niejednokrotnie dochodzi do przemocy fizycznej – popychanie, kopanie. Takie traktowanie przez rówieśników pozostawia traumę, wpływa negatywnie na rozwój emocjonalny. Zagubiony, sfrustrowany, zdesperowany młody człowiek nie wie jak i gdzie powinien szukać pomocy. W obawie przed odwetem swoich kolegów oprawców nie chce wyznać rodzicom, nauczycielom o zaistniałych incydentach. Nie interpretujmy tego, że piętnowanie, zatrważanie dotyczy jedynie chłopców, ponieważ dziewczynki również bywają w sporadycznych okolicznościach ofiarami.

Nasuwa się refleksja: co jest motywacją, bodźcem do takiego działania i krzywdzenia uczniów? Dziecko próbuje się zintegrować z innymi, zaadaptować w środowisku, w którym przebywa. Dla niego jest to newralgiczny moment, aby utożsamić się z jednolatkami. Aczkolwiek pewne czynniki uniemożliwiają mu aklimatyzację np.: hierarchia społeczna – dziecko, którego rodzice zajmują wyższe stanowiska i dzięki temu posiada markowe ciuchy oraz otrzymuje wysokie kieszonkowe krytycznie, drwiąco spogląda na równolatka, którego rodzice są mniej zamożni. Oczywiście nie stanowi to reguły, ponieważ nie wszyscy demonstrują, przechwalają się tym co posiadają. Kolejnym czynnikiem eliminującym z grupy są trudności, które sprawia nauka. Otrzymanie kolejnej reprymendy od nauczyciela za brak lub błędnie rozwiązane zadanie staje się powodem do drwin i znieważania. Obrażający pozbawiony jest empatii i skrupułów. Próbuje skompromitować i doprowadzić do zażenowania tzw.” kozła ofiarnego”.

Najczęściej ofiarami stają się dzieci, które mają łagodne usposobienie, aspiracje a wykazują się niższą determinacją i nie potrafią walczyć o swoje prawa.

Jak pomóc? Jeżeli zauważymy, że dziecko bardzo niechętnie uczęszcza na zajęcia. Jest przerażone przed wyjściem do szkoły a po powrocie jest poirytowane i na pytanie” Jak Ci minął dzień w szkole” reaguje impulsywnie to już jest znak ostrzegawczy dla rodzica. Oczywiście powodów może być wiele, jednak, gdy dostrzeżemy siniaki niewiadomego pochodzenia, poszarpane ubrania powinniśmy namówić pociechę do wyjawienia prawdy co lub kto się do tego przyczynił. Na początku dziecko będzie oponować a rodzice spotkają się z dezaprobatą. Jednak nie możemy tego zbagatelizować i jeżeli dziecko w dalszym ciągu nie będzie wykazywało ochoty na rozmowę warto zasięgnąć porady u wychowawcy lub skonsultować się z psychologiem szkolnym. Po odbytej rozmowie osoba, którą wskaże nasze dziecko poniesie adekwatne konsekwencje, sankcje karne. A nasza pociecha odzyska spokój.

Być może więcej dzieci, które były tyranizowane odzyskają równowagę psychiczną. W takich przypadkach musimy interweniować pomimo sprzeciwu naszej pociechy. W końcu działamy dla jego dobra.

Foto: Pixabay

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


1 Nie lubię0

Komentarze

Pawełek

Pawełek

Moja córka doświadczyła dokuczania fizycznego i psychicznego w szkole podstawowej.Dzieci z klasy uwzięły się na nią bo była spokojna i grzeczna.Dobrze się uczyła i ściągali od niej prace domowe.Sytuacja zaostrzała się do tego stopnia,że postanowiły ją wyrzucić z okna dla zabawy.Dopiero po mojej interwencji u dyrektora szkoly ,rozmowy z rodzicami i postraszeniem policją sytuacja się unormowała w stosunku do mojej córki.Za to inne dziecko zostało kozłem ofiarnym.
Rozgoryczona
+2

Rozgoryczona

Oby zmiana szkoły poszła na dobre dla dzieci...dlaczego? Moje dwoje dzieci zmieniły szkołę nr 2 na nr 3. Zadanie domowe jednego z nich brzmiało tak; przedstaw po swojemu przebieg zdarzenia na podstawie wiersza "Przyjaciele". Córka bardzo się starała i nikomu nie pozwoliła pomagać. Mąż sprawdził tylko błędy ort. Była dumna z wypracowania, liczyła na co najmniej piątkę. Zadanie jednak nie podobało się pani i pokreśliła na czerwono całe dwie strony. Pytam, jak to się stało, że takie osoby, tak prymitywnie oceniają? Skoro zadanie brzmiało; "swoją interpretacją", to należy umieć swój wymysł oceniać. Jak córce wyjaśnić, że pani jest sprawiedliwa, choć pewnie nie umie oceniać? Może z powrotem ją przenieść do poprzedniej szkoły? Będzie miała dużo dalej, ale Pani Ewa oceniała inaczej i zawsze z pięknym uśmiechem na twarzy.
Reklama
Reklama

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!