Joomla Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Serwis Głuchołazyonline.com.pl zakończył swoją działalność i jest na sprzedaż. Dziękujemy za wspólne 8 lat. 

wenus

Sprawdź jakość powietrza

smog
Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




zakupy
Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie obejrzenie programu publicystycznego emitowanego w TVP 2 o problemie dotyczącym zakupoholizmu wśród dzieci. Z mojego aspektu tego rodzaju dylemat dotyczył przeważnie kobiet. Błędna interpretacja, gdyż w sporadycznych przypadkach mężczyźni również stykają się z tym kłopotem, ale nigdy nie przypuszczałabym, że dzieci mogą być uzależnione od zakupów.



Wiadomo, że dzieci zwłaszcza te starsze chcą być modnie ubrane zresztą jak każdy z nas. Jeżeli chcą mieć parę markowych butów a to nie obciąża finansowo rodziców to nie stanowi dylematu. Jeżeli jednak pociecha zachowuje się jak snob i chce zaimponować znajomym nowymi drogimi ubraniami i próba nawiązania polemiki i wyjaśnienia, że w tym momencie możemy zakupić jedną parę spodni a w przyszłym miesiącu bluzę, ponieważ znajdujemy się obecnie w opresji finansowej a dziecko przyjmuje taki argument w sposób sarkastyczny i z dezaprobatą to na takim podłożu dochodzi często do scysji.

Postarajmy się z dzieckiem jak najwięcej rozmawiać i uświadamiać, że ich potrzeby są dla nas bardzo istotne i staramy się im sprostać, ale w życiu satysfakcję można czerpać z innych źródeł np.: sport, muzyka, książki niż kolokwialnie mówiąc bieganie tylko po sklepach. Następnie należy dziecko pozostawić w samotności, aby miało czas na refleksje, rozważania, aby doszło do konkluzji, że nie mogą egzekwować, wymagać, żądać. Prośba, bo tak powinny to traktować nie pozostanie zbagatelizowana, zignorowana i zostanie rozważona w momencie, kiedy będziemy dysponować pieniędzmi, które będziemy mogli przeznaczyć na ten cel. Dzieci muszą zrozumieć, że my jako rodzice bardzo się staramy, żeby zapewnić im wszystko co jest dla nich newralgiczne, niezbędne, ale istnieją priorytety takie jak opłaty za czynsz, media itp. a następnie przyjemności.

 Oczywiście jeżeli z rozwagą podchodzimy do tej kwestii to nie ma w tym niczego złego. Wiele osób lubi przymierzać i kupować ubrania, ale to wcale nie oznacza, że ktoś jest zakupoholikiem. Natomiast jeżeli dużo czasu spędzamy w sklepach i przeznaczamy sporo gotówki na nasze fatałaszki, które ubierzemy tylko raz lub w ogóle i przy zakupie odczuwamy ekstazę, zachwyt a po powrocie do domu dochodzimy do wniosku, że wydałyśmy ostatnie pieniądze a to wcale nie jest nam niezbędne a nasz nastrój euforyczny ulega diametralnej przemianie i zaczynamy odczuwać wyrzuty sumienia to może być przejawem, symptomem wskazującym na powolną utratę kontroli.

 Niemożność zakupu z powodu braku środków finansowych i wiążące się z tym rozdrażnienie, rozżalenie oraz poczucie niespełnienia wymagają przyznania się przed samą sobą, że utraciłyśmy kontrolę nad samą sobą i warto podjąć walkę ze szkodliwym przyzwyczajeniem, anomalią, która wystąpiła.

W programie przedstawiono rodzinę, która wydaje mnóstwo pieniędzy na zachcianki córki nie regulując rachunków związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego a lodówka często jest pusta. Dziecko nie odczuwa żadnych skrupułów a ukontentowane jest, że siłą perswazji potrafiło przekonać rodziców do zakupów. Nie można jej niczego wyperswadować, ponieważ jej kontrargumentem jest irytacja, agresywne zachowanie, negatywne emocje. Rodzice, którzy nie są asertywni ulegają naciskowi, presji. Następna dziewczynka, której pasją a raczej obsesją są torebki i to naprawdę od znanych i drogich projektantów posiada ich kilkadziesiąt a część z nich nigdy nie była używana. Matka podejmuje czwartą pracę, aby sprostać fanaberiom córki. Jak to interpretować?

Problem zaczyna się niewinnie. Mama, która chce dziecko wynagrodzić zabiera je do sklepu na zakupy. Dziecko, jeśli nie ma określonego limitu wybiera kolejną parę butów, koszulkę, zabawkę a mama przygląda się z aprobatą. Z akceptacją reguluje rachunek i pomimo, iż opiewa na wysoką kwotę jest w euforii. Dziecko, które dostrzega brak sprzeciwu, obiekcji a wręcz widzi entuzjazm rodzica przyzwyczaja się do takiej sytuacji i przy kolejnych zakupach „szalej duszo, piekła nie ma”. Takie notoryczne incydenty doprowadzają do poważnych problemów. 

Zdaniem ekspertów najczęściej rodzice przyczyniają się do powstawania tego rodzaju problemów, gdyż ulegają namowom lub sami są inicjatorami. Ich intencje są dobre, ale jeżeli nie znają umiaru wyrządzają krzywdę sobie i dziecku. Ono tylko przez chwilę będzie zaabsorbowane nową zabawką a później przestanie się z niej cieszyć. A my znowu pobiegniemy do sklepu. Musimy nauczyć się odmawiać. Mówienie stanowczego „NIE” nie świadczy o egoizmie, braku empatii, lecz wynika z racjonalnego myślenia. Naszym rodzicielskim obowiązkiem jest odnalezienie pasji, aspiracji u naszego malucha oraz wdrażanie innowacji typu wyjście do kina, koncert, po prostu czas spędzony z rodziną, ale błagam nie w sklepie.

Foto: Open Pics

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Reklama
Reklama

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!