FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

Głuchołazyonline.com.pl

Sprawdź jakość powietrza

smog

Pogoda dla Głuchołaz

Złap myszką i przesuwaj by zobaczyć inne dni.
Reklama

(Artykuł przeczytasz w czasie 3 - 6 minut)

qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




Przeczytałeś już: 0% artykułu

      rruru
Cieszył każdy punkt, martwiły kontuzje, martwiły przegrane mecze, walczyliśmy o utrzymanie  i zazwyczaj wychodziliśmy obronną ręką. Pojawiał się cień szansy, że znów uda się, znów wystartujemy w II lidze siatkówki.  Sponsor, jedyny co roku starał się nas wspomóc, tak, aby siatkówka głuchołaska była …. Aż do czerwca. Niestety, czarne chmury zebrały się nad głuchołaską drużyną. Po 11 latach, drużyna siatkarska Juve Wakmet Głuchołazy nie wyjdzie w kolejnym sezonie na parkiet i nie będziemy słyszeć Juve, Juve, Juve.  Szkoda, ale jak nam się udało dowiedzieć od jednego z działaczy: - Niestety nie jesteśmy w stanie dalej reprezentować miasta Głuchołazy z drużyną II ligową, dotacja jaką otrzymujemy na drużynę w kwocie 50 tysięcy złotych nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów.



 Kapitan Juve Wakmet Głuchołazy Grzegorz Malina, podsumował ten piękny czas spędzony w Głuchołazach:

 

   Przełomowym sezonem był sezon 2010/2011, wtedy to całe środowisko siatkarskie usłyszało o Juvenii Głuchołazy. Juvenia była istną sensacją, wtedy jeszcze 3 ligowy klub startując w Pucharze Polski wyeliminował z Pucharu drużynę Orła Międzyrzecz, która ówcześnie występowała w 1 lidze. Juvenia dotarła do IV rundy Pucharu Polski, gdzie na tym etapie występowały już tylko same 1 ligowe zespoły. Przygoda z Pucharem skończyła się na porażką z drużyną Energetyka Jaworzno w stosunku 1:3, jednak po meczu ekipa prowadzona przez Sławomira Gerymskiego nie szczędziła słów szacunku i uznania dla zawodników z Głuchołaz. Idąc za ciosem, Juvenia po zakończeniu sezonu przystąpiła do gry o 2 ligę. Pierwszy półfinałowy turniej odbywał się w Złotoryji. Siatkarze Głuchołaskiej Juvenii zakończyli go na 1 miejscu i pewnie awansowali do turnieju finałowego. 

       Bardzo mocno obsadzony turniej finałowy odbywał się w Lublinie. Zasady były proste, zwycięzca turnieju awansuje bezpośrednio do II ligi, natomiast drużyna, która zajmie 2 miejsce zagra baraż z przedostatnią drużyna z II ligi. Zawodnicy Juvenii bardzo dobrze rozpoczęli turniej wygrywając pierwsze dwa spotkania, podobnie jak drużyna gospodarzy turnieju. Zatem wszystko stało się jasne, niedzielny pojedynek pomiędzy Juvenia Głuchołazy a Cukrownik Lublin był bezpośrednim pojedynkiem o awans. Tym samym o awansie Juvenii do II ligi miał zadecydować dwumecz z II ligową drużyną Lechii Tomaszów Mazowiecki.

    Pierwszy spotkanie miało miejsce w Spale, gdzie drużyna Juvenii przy pełnej hali oraz w obecności na trybunach ówcześnie trenującej tam kadry reprezentacji Polski ulegli gospodarzą w stosunku 1:3. Tydzień później rewanżowe spotkanie odbywało się w Głuchołazach. Chyba każdy pamięta towarzyszące temu pojedynkowi emocje. Całkowicie zapełniona do ostatniego miejsca hala w Głuchołazach pękała w szwach. Mocny i bardzo głośny doping prowadzili zawodnicy Unii Głuchołazy. Całe Głuchołazy zjednoczyły się w jednym celu, aby pomóc siatkarzom Juvenii w awansie. I tak się stało... Juvenia wygrała z drużyną Tomaszowa Mazowieckiego 3:0 i wywalczyli awans. Był to historyczny sukces w Głuchołazach. Radości nie było końca.

      Od tego momentu Juvenia stała się uznaną marką w środowisku siatkarskim i do poprzedniego sezonu regularnie występowała w rozgrywkach II ligi. W tym czasie siatkarze Juvenii dali się poznać jako drużyna walczaków, zawodników z charakterem. Wiele drużyn obawiało się przyjazdu do Głuchołaz, doping publiczności często paraliżował zawodników przyjezdnych. Głuchołazy stały się bardzo trudnym terenem do zdobycia, a wszystkie mecze dostarczały ogrom emocji. Na hali aż wrzało... Chyba wszyscy kibice doskonale pamiętają pojedynki z Rafako Racibórz, gdzie kibice przyjezdni odpalili race na hali. Chyba wszyscy pamiętają bardzo emocjonujące pojedynki z Wałbrzychem o utrzymanie w II lidze. Jedno jest pewne, na meczach Juvenii zawsze coś się działo. Sezony słabe mieszały się z sezonami dobrymi. Drużyna walczyła o utrzymanie a w następnym sezonie, bez zmian kadrowych walczyła o awans do I ligi. Jedyną rzeczą która różniła Juvenię od pozostałych drużyn II ligowych było to, że zawodnicy nie mieli podpisanych kontraktów oraz grali całkowicie za darmo. Wielokrotnie przyjezdne zespoły nie dowierzały jak to jest możliwe, że zawodnicy na takim poziomie rozgrywek nie mają kontraktów i poświęcają swój czas i zdrowie całkowicie za darmo. Taki stan rzeczy że drużyna z Głuchołaz była istnym ewenementem spośród innych zespołów. 

W Głuchołazach gościliśmy dzisiejszych Plus Ligowców, drużynę Aluron Virtu Warta Zawiercie czy GKS Katowice. Juvenia walczyła również z dzisiejszymi 1 ligowcami, tj. Lechia Tomaszów Mazowiecki, Exact Systems Norwid Częstochowa, Gwardia Wrocław, MCKIS Jaworzno, ZAKSA Strzelce Opolskie czy LUK Politechnika Lublin.

Na hali w Głuchołazach mogliśmy obserwować młodych wtedy jeszcze zawodników, którzy występują obecnie w Reprezentacji Polski, m.in. Bartosza Bednorza, Aleksandra Śliwkę czy Mateusza Bieńka. Wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy, że walczący, jak równy z równym, zawodnik po drugiej stronie siatki, za klika lat stanowić będzie o sile Polskiej Siatkówki.

       Przez 8 sezonów w II lidze chyba wszyscy przyzwyczaili się do tego, że Juve ledwo wiążąca koniec z końcem i licząca każdą złotówkę aby dokończyć sezon jakoś zamknie budżet i ponownie wystartuje w rozgrywkach. Tak się jednak nie stało. Dotacja z Gminy w kwocie 50 tys zł nie wystarcza na rozegranie nawet połowy sezonu. Dodatkowo wycofała się firma od lat wspierająca Juve. Wszystko to sprawiło, że Zarząd podjął decyzję o niezgłaszaniu zespołu do rozgrywek II ligi na sezon 2019/2020. Kończy się pewna epoka. Umiera siatkówka w Głuchołazach. Już nie usłyszymy na hali przy ul. Skłodowskiej - „JUVE, JUVE, JUVE”. „Jest mi bardzo przykro, że w taki sposób kończy się siatkówka w Głuchołazach. Byłem zawodnikiem tego klubu od samego początku jego powstania. Przeżyłem tu wiele fajnych chwili, poznałem wielu wspaniałych ludzi i za każdym razem starałem dać z siebie wszystko na parkiecie. Przez tyle lat, mimo propozycji z innych klubów, zawsze grałem w Głuchołazach. Czułem się tutaj jak w domu i moje serce zawsze biło dla Juve. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować wszystkim zawodnikom którzy grali w Juve, bo tak naprawdę nikt chyba tego nie zrobił. Wielki szacunek i uznanie dla zawodników z Kędzierzyna i Opola, którzy 4 razy w tygodniu dojeżdżali na mecze i treningi wracając do swoich domów grubo po 23 i rano wstawali na 6 rano do pracy. Podziękowania dla chłopaków z Nysy, który oddali wiele serca i zostawili mnóstwo zdrowia na parkiecie w Głuchołazach. Blizny zostaną już do końca życia ale wraz z nimi wspomnienia wielkich meczów, przy wspaniałych kibicach wśród najlepszych przyjaciół u boku. Chciałbym podziękować jeszcze wszystkim tym, którzy nas wspierali, sponsorom i kibicom. Dzięki i do zobaczenia !!

 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


1 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Komentarze

  DO GÓRY

Przeczytaj także: