Joomla Social Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Jesień z Głuchołazyonline.com.pl

Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




praca
Obecna sytuacja na rynku pracy zmienia się diametralnie. Dotąd istniał rynek pracy urządzony przez pracodawców, którzy mogli dyktować warunki pracy i płacy. Już teraz mówi się o rynku pracownika. Teraz to on decyduje o swojej karierze zawodowej. Ofert pracy jest tak wiele, że można przebierać w pracy dla siebie. Wystarczy poszukać. I to nie tylko na stronach najbliższych, powiatowych urzędów pracy w Nysie czy Prudniku. Nowoczesny pracownik szuka pracy w inny sposób. O tym, jak szukać pracy na końcu artykułu. 



 Tak źle jeszcze nie było. O pracownika jest ciężko. I to naprawdę. Wie to już każdy pracodawca. Potencjalny zainteresowany pracą stał się wybredny. Wybrzydza o pensję, marudzi na system pracy, narzeka na warunki. Trudno jest przekonać zainteresowanego, by to własnie tą czy inną firmę wybrał jako swego pracodawcę. Dlatego, by móc konkurować o pracownika, firmy muszą rozwijać system zachęt. Podstawą jest oczywiście pensja, a tu trudno mówić o konkurencji, gdy proponuje się na początek płacę minimalną. Sytuacji nie poprawia dostępność pracowników z Ukrainy - ci także stali się wybredni. Znamy przypadek jednego z Głuchołaskich przedsiębiorców, gdy kobiety z Ukrainy odmówiły przyjęcia oferty pracy, bo zażyczyły sobie pracy tylko od poniedziałku do piątku, na co nie mógł się zgodzić pracodawca, który z racji charakteru działalności, potrzebuje pracownic także w weekendy. 

Jeżeli ktoś szuka pracy - to na pewno ją znajdzie. Kwestią jest tylko to, czy znajdzie pracę, która będzie mu odpowiadać. Wybór jest, ale dla wymagającego, wykwalifikowanego pracownika wciąż niezbyt satysfakcjonujący. Głuchołascy przedsiębiorcy wciąż mało płacą - stąd wiele osób rezygnuje z pracy w swoim miejscu zamieszkania, decydując się na wyjazd lub dojazd do pracy poza miejsce zamieszkania. Według GUS, na 3700 pracowników w 2016 roku, aż 1763 osoby pracują poza gminą Głuchołazy. Natomiast do gminy za pracą przyjeżdża 993 osoby. 

Brak pracownika jest przeszkodą dla rozwoju firmy, które są zmuszone do rewizji swoich planów. Jak nieoficjalnie wiemy, jedna z dużych firm z branży papierniczej musiała wycofać się z planów rozbudowy fabryki o nową maszynę papierniczą - bo po prostu nie ma chętnych do pracy. Wiele firm stara się pozyskać pracownika najróżniejszymi metodami. Dotąd panowało przekonanie, że PUP w Nysie wystarczy. Tak już nie jest. Teraz o to, by ktoś zechciał się zainteresować ofertą pracy, walczy się marketingiem oraz licznymi zachętami. Pakiety prywatnej opieki zdrowotnej, ubezpieczenia, karty sportowe, premie, programy rozwoju pracownika, prezenty dla dzieci, dodatkowe, firmowe atrakcje i imprezy integracyjne - to część z dodatków, którymi kuszą pracodawcy. 

Według specjalistów, sytuacja, gdy coraz trudniej o pracownika, będzie nadal się pogłębiać. Tylko od pracodawców będzie zależało, by trend do porzuceń pracy przez dotychczasowego pracownika zatrzymać, a także, by do pracy zachęcić tego przyszłego, który może wybierać w coraz bogatszej ofercie pracy. 

Jak szukać pracy nie wychodząc z domu? Wystarczy internet, komputer oraz smartfon. Poniżej najciekawsze propozycje.

Na początek warto przejrzeć oferty w PUP NysaPrudnik. 

Od jakiegoś czasu coraz więcej przedsiębiorców stara się dotrzeć do pracownika poprzez OLX. Oferty dla Głuchołaz dostępne są tutaj.  Wśród serwisów ogólnokrajowych warto sprawdzić jeszcze stronę pracuj.pl (jest także dostępna aplikacja mobilna na smartfony).

Posiadacze smartfonów mają jeszcze możliwość przeglądu ofert mobilnie. Serwis indeed to nowoczesny sposób na szukanie pracownika i pracodawcy. Wystarczy pobrać aplikację ze sklepu, zainstalować, stworzyć na smartfonie swoje CV i preferencje szukania, by pracodawcy mogli automatycznie zobaczyć twój profil  (o ile się zgodzisz na to, by zarejestrowani pracodawcy w okolicy mogli widzieć twoją ofertę), i zgłosić się z propozycją pracy. Aplikację na Androida pobierzez tutaj. 



Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

Jolka
-2

Jolka

Cytuję SF:
Mozesz miec pomostowa emeryture, zwolnijcie miejsca mlodszym, to samo ochroniarze/portierzy


Jak tłuk, to tłuk !Jeszcze do tłuka nie dotarło, że ludzie mają też bardzo niskie emerytury. Do takich należą Ci, którzy chcą jakoś wiązać koniec z końcem. No, chyba, że pracują, by się nie nudzić. Ale takich nie znam. Jeżeli już ktoś decyduje się na niską płatną dodatkową "robotę", to chyba nie dlatego, że mu się ona podoba. Tylko ma swój cel. Pomostowe emerytury, to ich %. I między innymi nauczyciele mieszkający w blokach spółdzielczych, ledwo wiążą koniec z końcem. Do nich ja należę. A już najgorzej jest wtedy, kiedy jest się osobą samotną. Więc nie truj, bo jak się czyta takie słowa, to nóż się w kieszeni otwiera. I płakać się chce z braku zrozumienia.
Dżarek
+7

Dżarek

Niestety jest też druga strona medalu. Pracodawcom się wydaje, zwłaszcza w hotelarstwie że jak zatrudnią kogoś u siebie w firmie to pracownik staje się płatnym niewolnikiem. Dla pracownika najważniejszy powinien być biznes szefa kosztem rodziny i swojego zdrowia. L4 nie do przyjęcia, sytuacje losowe niemile widziane nie mówiąc o tym że dyspozycyjność 24 godziny na dobę bo brak rąk do pracy. Szantaże emocjonalne, techniki psychomanipulacyjne i zastraszanie to są metody stosowane przez wielu pracodawców. Wykorzystywanie ciężkiej sytuacji życiowej pracownika to standard. Oczekiwanie dozgonnej wdzięczności i lojalności bez prawa szukania lepszej pracy to drugie. Do tego dochodzą kombinacje z umowami o pracę gdzie cześć pieniędzy do ręki i tłumaczenia że ciężko w Polsce utrzymać biznes. A za chwilę szefostwo wakacje na Majorce i nowe fury pod domem. I jeszcze z łaską wypłacane wypłaty w wielkich nerwach no bo pracownik nie wypruł swoich żył do końca w tym miesiącu i ma jeszcze szczelność narzekać że zmęczony... Dlaczego pracodawcy oczekują od pracowników wydajności a sami traktują ich nieuczciwie? Oczywiście też pracownicy potrafią przeginac do potęgi ale jeżeli ktoś pracuje uczciwie i daje z siebie 100% procent w pracy to dlaczego pracodawca chce 200%?
Zośka
+1

Zośka

Do "SF". A pracowałbyś za nędzne wynagrodzenie? No to idź i pracuj. Bo jakoś tak się składa, że na te nędzne posady dostają się tylko ci, którzy już jakieś dochody mają. Są to groszowe sprawy i dlatego do tych wypocin należy tzw. dorobić (mam emerytury 843.00 na rękę po 36 latach pracy)? A Ty pewnie masz posadkę godną pozazdroszczenia. Stąd ten sarkastyczny wpis.
Jagoda
+4

Jagoda

Też szukam pracy w budżetówce, i jakoś mogę obejść się smakiem. A podobno zarządzający dbają o przedwczesnych emerytów (tak twierdził p. Migała). No to czekam na propozycje.
Upal
+10

Upal

Cytuję As:
Tak naprawdę to nie mamy rynku pracownika tylko "rynek robotnika". Większość firm poszukuje ludzi do prac prostych, gdzie wystarcza max. zawodówka. I oferują stawki głodowe. A dziś większość młodych jest po studiach, z ambicjami -oni w Głuchołazach raczej nie mają czego szukać (chyba, ze po znajomości w budżetówce) Dlatego nie wracają i uciekają z tego grajdoła.
Poza tym pod podanymi linkami jest tylko parę ofert "robotniczych" z Głuchołaz, a nie ma zupełnie ofert z naszych poważniejszych zakładów jak shattdecor, papierni, wakmetu, atmatur, maltydecor, krowek itd.
Nie wiem skąd ten optymizm i powtarzanie propagandy sukcesu. Młodzi ludzie aby zostać w Głuchołazach nie będą się kierować czy tu jest fontanna, tężnia, odnowiona studnia przy murze i festywal kraopka, tylko tym czy znajdą tu ambitną pracę pozwalającą na godne życie i rozwój. A jak widać z podanych linków do ofert jest bardzo żle.

Popatrz na kalendarz sprawdz co bedzie za pare miesiecy i bedziesz wiedziec skad te wspanialomyslne artykuly
As
+15

As

Tak naprawdę to nie mamy rynku pracownika tylko "rynek robotnika". Większość firm poszukuje ludzi do prac prostych, gdzie wystarcza max. zawodówka. I oferują stawki głodowe. A dziś większość młodych jest po studiach, z ambicjami -oni w Głuchołazach raczej nie mają czego szukać (chyba, ze po znajomości w budżetówce) Dlatego nie wracają i uciekają z tego grajdoła.
Poza tym pod podanymi linkami jest tylko parę ofert "robotniczych" z Głuchołaz, a nie ma zupełnie ofert z naszych poważniejszych zakładów jak shattdecor, papierni, wakmetu, atmatur, maltydecor, krowek itd.
Nie wiem skąd ten optymizm i powtarzanie propagandy sukcesu. Młodzi ludzie aby zostać w Głuchołazach nie będą się kierować czy tu jest fontanna, tężnia, odnowiona studnia przy murze i festywal kraopka, tylko tym czy znajdą tu ambitną pracę pozwalającą na godne życie i rozwój. A jak widać z podanych linków do ofert jest bardzo żle.
Pracownik
+14

Pracownik

Dajcie ludzia zarobić na godne życie to nie będą szukali poza gminą.od pracowników teraz za dużo się wymaga a za mało płaci.
Polecane:

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: