FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Lato z Głuchołazyonline.com.pl

Sprawdź jakość powietrza

smog
Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




placzabaw
Na ostatniej sesji radny Wanicki podniósł alarm, informując za GUS-em, że nas coraz mniej. I owszem - to fakt,  z którym trzeba się zgodzić. Ale czy robienie z tego tragedii, opisywanie jako katastrofę ma sens? Naszym zdaniem nie - depopulacja to fakt, która spotyka nie tylko Głuchołazy. Mimo prób zatrzymania fali emigracji na poziomie samorządowym (bony, ułatwienia, dopłaty), krajowym (500+), te działania nie przynoszą efektu. 



Na to, że w Głuchołazach ubywa mieszkańców ma wpływ wiele czynników. Na podstawie opracowań naukowych można wywnioskować,  że  jest kilka najważniejszych. Ale nie trzeba być naukowcem, by móc określić główny cel emigracji - to emigracja za lepszą pracą, warunkami życia i edukacji.

Młodzi emigrują, bo chcą nadal się kształcić.  Gmina nie zapewni nauki na poziomie ponad maturalnym. Sporo osób, mimo obecności szkoły wyższej w Nysie, szuka większych możliwości. Gro młodych wyemigrowało do dużych miast - szczególnie Głuchołazianie wybrali Wrocław, jako kierunek dalszego kształcenia. Dlaczego? Bo teraz liczą się technologie. Informatyka, łączność, telekomunikacja, elektronika - to szczególne kierunki, które są bardzo potrzebne i dobrze płatne - stąd taki młody student znajduje prace jeszcze w trakcie nauki. I tu właśnie Wrocław przoduje w tych technologiach. Nie liczmy na to, że młody człowiek, który skończył szkołę wyższą wróci z sentymentu do Głuchołaz. Tu, z racji jego wykształcenia nie ma pracy, która by rozwijała jego możliwości. Nie ma też takich pieniędzy za pracę specjalisty, jaką może zaoferować duża, często będąca oddziałem w Polsce zachodniego koncernu, firma. A takich we Wrocławiu jest mnóstwo. Dlatego po szkole, a nawet jeszcze w trakcie nauki na uniwersytecie czy politechnice, student zostaje wciągnięty w tryby dużych przedsiębiorstw, korporacji, które prowadząc aktywny tryb rekrutacji do pracy przyjmuje takiego młodego człowieka, łożąc w jego praktyczny rozwój zawodowy na własne potrzeby. Tak jest właśnie we Wrocławiu - dużym centrum technologicznym i przemysłowym. 

Społeczeństwo się starzeje. Najnowsze prognozy przewidują, że w 2024 w Polsce około 20 procent będą stanowić ludzie powyżej 65 roku życia, tak w 2060 będzie to już ponad 1/3 Polaków - 33 procent. Ten trend nie jest dominacją tylko Polski. W większości krajów Europy obserwuje się starzenie się społeczeństwa. Mniejsza płodność i niechęć do założenia rodziny i posiadania potomostwa obecnie jest problemem, który powoduje taki stan rzeczy. Młody człowiek najpierw pomyśli o karierze zawodowej, zabezpieczeniu swego bytu materialnego a dopiero potem, gdy to już osiągnie, będzie chciał być może, założyć rodzinę. Widać to szczególnie w liczbach - średnia wieku, gdy młody człowiek wstępuje w związek małżeński rośnie. Jeszcze 30-40 lat temu na ślubny kobierzec udawali się ludzie, którzy dopiero co uzyskali status pełnoletności. Dziś to przeciętnie 25-35 lat. 

Gminy, takie jak Głuchołazy, próbują zatrzymać ludzi, dbając o ich rozrywkę, o warunki życia. Buduje się aquaparki, centra rozrywki - ale to już obecnie nie wystarcza. Tym sposobem nie zatrzymamy człowieka, którego aspiracje zawodowe wybiegają daleko poza małe miasteczko i pracę, jaka jest oferowana w gminie. Nikt też nie zamierza dojeżdżać do pracy kilkadziesiąt kilometrów. Obecne czasy sprzyjają migracji za pracą. To nie było do pomyślenia jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Ale własnie w temacie dojazdów do pracy można jednak myśleć jako sposobie na zatrzymanie człowieka w gminie. Tu przykład kilku małych miast, które oferując tani i dobry sposób komunikacji dla pracownika do dużej aglomeracji znalazło sposób na zatrzymanie mieszkańca na własnym terenie, oferując mu rozrywkę ale i niższe koszty życia w porównaniu do tych, które obciązyłyby jego domowy budżet, gdyby mieszkał w mieście, w którym pracuje. 

Problem migracji dotyka nie tylko Głuchołaz. Ludzie przeprowadzają się do dużych miast bo tak jest łatwiej o pracę, warunki mieszkaniowe - mimo, że koszty nabycia mieszkania czy domu są o wiele większe niż w małych miastach. To nie zraża jednak do podjęcia takiego kroku. Na wyludnienie najbardziej narażone są miasta, które sąsiadują z dużą aglomeracją. Dla Głuchołaz to często Wrocław i Opole. Ale z kolei Opole także jest miastem o dużej migracji - i to pomimo zaangażowania się w politykę prospołeczną władz województwa i samego miasta. Bezpośrednim przykładem prób zatrzymania mieszkańca jest Nysa. Ale i tu bon rodzinny, jaki można otrzymać z gminy nie zatrzymuje rodzin.

W skali kraju tylko dwa miasta zyskują na liczbie mieszkańców - to Warszawa i Rzeszów. Reszta nawet wielkich aglomeracji tą liczbę utrzymuje na podobnym poziomie a wiele z nich drastycznie traci - widać to np. w Łodzi, która jest na trzecim miejscu wyludniających się miast, po Opolu i Kielcach. 

Emigracja powoduje spadek zainteresowania mieszkaniami i działkami budowlanymi - to naturalna konsekwencja wyludnienia. Już dziś wiele mieszkań w mieście nie może znaleźć nabywcy - w rezultacie spadają ceny nieruchomości.  Kwestia zaoferowania nowych działek pod budownictwo nie wniesie nic w kierunku zatrzymania człowieka. Może co najwyżej spowodować, że taki człowiek postanowi tu mieszkać, bo taniej, ale pracować w innym miejscu. Czyli - Głuchołazy będą sypialnią. 

Co możemy, jako małe miasto zaoferować? Nasze miasto, z aspiracjami na turystykę jest także w dużym stopniu zagrożone depopulacją. Tu za przykład można wziąć Hel - miejscowość stricte turystyczną, która jest najszybciej wyludniającą się miastem oferującym turystykę. W ciągu 15 lat stracił aż jedną trzecią mieszkańców! Ci uciekli, bo po sezonie turystycznym nie ma pracy, a miasto zaczyna przypominać wymarłe. 

Co więc nam zostaje? Oprócz bycia sypialnią dla dojeżdzających do pracy w dużych aglomeracjach, inwestowanie w seniorów. To trend, który będzie procentował. Domy seniora, ośrodki opieki nad starszymi, Domy dziennego pobytu, sanatoria - to przyszłość, z której miasto może czerpać zysk. I widzą to już teraz w Głuchołazach i okolicy przede wszystkim prywatne firmy, które wyszukują miasta przyjazne seniorom, o walorach turystycznych jako miejsce, gdzie taka firma zainwestuje swe pieniądze w budowę  ośrodków dla osób starszych. Takie ośrodki to także możliwość zatrzymania kadry lekarskiej i pielęgniarskiej - która za lepszymi zarobkami również ucieka z Głuchołaskich szpitali. 

Bezpośrednim przykładem jest powstanie ośrodka Złote Borki w Jarnołtówku, taki pomysł ma także właściciel położonego przy Górnym Stawie ośrodka Górnik 2, ten trend zdaję się zauważać u włodarzy miasta - plany na dom dziennego pobytu to jeden z celów, jaki burmistrz chce realizować. Jeszcze niedawno podobnym celom miał służyć ośrodek, który miał zostać wybudowany w miejscu zniszczonego basenu Leśna, możliwości w Głuchołazach widzą także władze województwa, które jeszcze rok temu chciały inwestować w dom dziennego pobytu. 

Tyle, jeżeli chodzi o (pobieżną) analizę problemu. Przytoczenie suchych danych przez radnego niczego nic nie da. A dyskutować można długo. Wyludnienie takich miasteczek nie jest domeną tylko Głuchołaz a wielu, jak nie większości miast w kraju. Tu najbardziej cierpi województwo Opolskie - to właśnie z tego województwa wyemigrowało do większych miast i, szczególnie do Niemiec, gro mieszkańców. Problemu nie zatrzyma budowa placów zabaw, basenów - bo dzieci od tego nie przybędzie, a miejsca, gdzie rodzic będzie mógł po pracy odpocząć, zrelaksować się, spędzić czas na kontemplacji kultury, czy uprawianiu sportu - nie zatrzyma takiego człowieka. Te same atrakcje w większym stopnu zapewnia większe miasto, która daje jeszcze coś ważniejszego - możliwość dalszego kształcenia się i rozwoju zawodowego. 

Także dyskusja niczego nie zmieni. Można dywagować, obmyślać sposoby na zatrzymanie obywatela - ale będzie to czcze i nie przynoszące niczego rewolucyjnego jeżeli chodzi o pomysły. Nad podobnym problemem myślą władze wielu polskich miast i miasteczek. I jak na razie takie debaty nie przyniosły niczego dobrego. Bo młody człowiek i tak wyjedzie - szukając miejsca dla siebie. Dlatego, może wzorem innych wyludniających się miast, które jednak znalazły na to sposób, zainteresować się podanymi, na podstawie innych miejscowości,  przykładami rozwoju czyli seniorzy i praca i rozwój w aglomeracji, ale tanie życie w Głuchołazach, czyli dobra komunikacja do i z Głuchołaz?

Może należy zadbać, by rodzic zamieszkał tutaj ale dojeżdzał do pracy czy szkoły do dużego miasta? To jest temat na to, jak zapenić dobre warunki do pobytu rodziny w wekenedy czy czas wolny po pracy dla mieszkańców. To jak widać się sprawdza - przykładem niech będzie chociażby polityka firmy Amazon, która płaci za dojazd swoich pracowników do Wrocławia z wielu miejscowości oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów. W obecnych czasach, gdy mobilność jest czymś powszechnym, dojazd do pracy nie stanowi problemu. A własnie tak zrobiło kilka miejscowości położonych przy wielkich aglomeracjach - zainwestowało w dogodne dla pracowników środki komunikacji.

A może postawić na seniorów? To zapewni dochód gminie. Seniorów wszak coraz więcej.

A wszystko dotyczy finansów. Bo przecież problemem wyludniającej się gminy jest to, że wraz z ubytkiem mieszkańców ubywa też podatków w gminnej kasie. Dajmy możliwość inwestowania takim firmom, jak Złote Borki. Zaoferujmy im możliwość nabycia w przystępnej cenie terenu pod budowę? Mamy warunki do tego, by seniorom zaoferować piękne, zielone terny, urokliwe aleje spacerowe, parki i góry. Takich walorów, jakie oferuje i daje nam natura nie ma żadne duże miasto. Dlatego tam nie powstają domy seniora - któż na stare lata nie chciałby zamieszkać w spokojnym, cichym zakątku świata, z dala od zgiełku wielkiego miasta? Czy to nie jest naszą szansą? Natura podarowała naszej gminie i miastu wpaniałą lokalizację wśród gór i zieleni. Trzeba tylko umieć to wykorzystać. 

 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

alicyrk
-1

alicyrk

Cytuję mex:
Cytuję alicyrk:
"Mex" na Burmistrza Głuchołaz!
Zaraz po wyborze zniknie problem depopulacji, a starsi bogaci emeryci będą resztę swoich dni dożywać w prywatnych domach opieki powstałych na terenach przygotowanych przez burmistrza "Mexa"


Twoje wpisy zdradzają, że czerpiesz szeroką garścią z koryta publicznego, a natrętne ataki na tak zwaną "nową większość" to tylko paniczny strach, że twój pryncypał nie będzie mógł tego korytka wypełniać. W przeciwieństwie do ciebie widzę nie tylko "fachowców" w zarządzie Azotów, ale również to co się dzieje w naszej gminie. Może niektórym urzędnikom ciężko się z tym pogodzić, ale niestety za uchwalenie planów zagospodarowania i przygotowanie terenów pod inwestycje odpowiadają urzędnicy, burmistrz oraz radni. Prowadzeniem firm niech się lepiej zajmie prywatny kapitał, bo jest w tym zdecydowanie lepszy. Nasza gmina ma już sporo niepotrzebnych etatów na głowie. Od tartaku, przez zakład pogrzebowy, zakład remontowy, zarządzanie dwoma tysiącami lokali i wiele innych usług, które powinny wykonywać lokalne firmy, a nie urzędnicy burmistrza. Nikt mnie nie przekona, że są to jakieś specjalne niezbędne do życia mieszkańców usługi, które może wykonać tylko samorząd. Niezbędny do życia to jest chleb, ale na szczęście pieką go prywatne firmy. Pamiętam lata osiemdziesiąte kiedy za pieczywo odpowiadało państwowo, a na Kościuszki pod Domem Chleba ludzie stali godzinami w kolejce czekając na dostawę.
Co do burmistrza to ja nie planuję startować, bo mam dobrą pracę, którą lubię, ale na pewno na kogoś zagłosuję. Mój głos dostanie ten kandydat, który zadeklaruje zajęcie się podstawowymi problemami miasta. Drogi, parkingi, chodniki, szkoły, przedszkola, plan rozbudowy, miejsca pod inwestycje - to jest nam potrzebne.


Bardzo ale to bardzo się mylisz. Nigdy nie czerpałem i nie zamierzam czerpać z koryta Publicznego.
Ujawnianie prawdy o cwaniakach powiązanych z pseudo "nową większością" ośmielasz nazywać atakami?
Z Twoich wpisów wynika , że w ostatnich latach nie zbudowano w gminie chodników,dróg parkingów?
Może wyjaśnisz co mają piekarnie , bułki i i kolejki do najzwyklejszego zarządzania mieniem komunalnym.. Jak się komuś nie podoba tartak gminny(był w zarządzie prywatnym i lepiej nie pisać jak się skończyło), zakład komunalny niech założy prywatny , nawet cmentarz.
Kto będzie zawiadywał majątkiem komunalnym, gminą zadecydują wyborcy . Swoim wpisem potwierdziłeś tylko , że nie masz pojęcia o geszeftach pseudo społeczników i demokratów.
Lepsze jest wrogiem dobrego. Nowi w większości nie są nowi i śmiem wątpić czy są w stanie zaproponować nam cokolwiek konstruktywnego- nie mylić z pustymi obiecankami, bez możliwości realizacji- poza krytykanctwem,populizmem i sadowieniem się na posadkach.
Nie wiem jak Ty ale ja nie dam się ogłupiać cwaniakom i będę na forum ujawniał prawdziwe oblicza nowo-starych "trybunów" ... co ma Urząd Miejski Rada Miejska , Spółki do piekarzy,chleba i bułek?????????????????????????????????????? S Z O K !
vbjuii
-2

vbjuii

Cytuję mex:
Cytuję alicyrk:
"Mex" na Burmistrza Głuchołaz!
Zaraz po wyborze zniknie problem depopulacji, a starsi bogaci emeryci będą resztę swoich dni dożywać w prywatnych domach opieki powstałych na terenach przygotowanych przez burmistrza "Mexa"


Twoje wpisy zdradzają, że czerpiesz szeroką garścią z koryta publicznego, a natrętne ataki na tak zwaną "nową większość" to tylko paniczny strach, że twój pryncypał nie będzie mógł tego korytka wypełniać. W przeciwieństwie do ciebie widzę nie tylko "fachowców" w zarządzie Azotów, ale również to co się dzieje w naszej gminie. Może niektórym urzędnikom ciężko się z tym pogodzić, ale niestety za uchwalenie planów zagospodarowania i przygotowanie terenów pod inwestycje odpowiadają urzędnicy, burmistrz oraz radni. Prowadzeniem firm niech się lepiej zajmie prywatny kapitał, bo jest w tym zdecydowanie lepszy. Nasza gmina ma już sporo niepotrzebnych etatów na głowie. Od tartaku, przez zakład pogrzebowy, zakład remontowy, zarządzanie dwoma tysiącami lokali i wiele innych usług, które powinny wykonywać lokalne firmy, a nie urzędnicy burmistrza. Nikt mnie nie przekona, że są to jakieś specjalne niezbędne do życia mieszkańców usługi, które może wykonać tylko samorząd. Niezbędny do życia to jest chleb, ale na szczęście pieką go prywatne firmy. Pamiętam lata osiemdziesiąte kiedy za pieczywo odpowiadało państwowo, a na Kościuszki pod Domem Chleba ludzie stali godzinami w kolejce czekając na dostawę.
Co do burmistrza to ja nie planuję startować, bo mam dobrą pracę, którą lubię, ale na pewno na kogoś zagłosuję. Mój głos dostanie ten kandydat, który zadeklaruje zajęcie się podstawowymi problemami miasta. Drogi, parkingi, chodniki, szkoły, przedszkola, plan rozbudowy, miejsca pod inwestycje - to jest nam potrzebne.

prywatne piekarnie w latach osiemdziesiątych ( nawet dekady wcześniej) w Głuchołazach - Podkomórka - najlepsze buły o 19 (obecnie Józiuk), Na Kraszewskiego Świerszczek (obecnie Kinal), na Rynku - Cichoń (obecnie butik), w Konradowie - Michlik, ......i już z resztą szkoda dyskutować
mex
+2

mex

Cytuję alicyrk:
"Mex" na Burmistrza Głuchołaz!
Zaraz po wyborze zniknie problem depopulacji, a starsi bogaci emeryci będą resztę swoich dni dożywać w prywatnych domach opieki powstałych na terenach przygotowanych przez burmistrza "Mexa"


Twoje wpisy zdradzają, że czerpiesz szeroką garścią z koryta publicznego, a natrętne ataki na tak zwaną "nową większość" to tylko paniczny strach, że twój pryncypał nie będzie mógł tego korytka wypełniać. W przeciwieństwie do ciebie widzę nie tylko "fachowców" w zarządzie Azotów, ale również to co się dzieje w naszej gminie. Może niektórym urzędnikom ciężko się z tym pogodzić, ale niestety za uchwalenie planów zagospodarowania i przygotowanie terenów pod inwestycje odpowiadają urzędnicy, burmistrz oraz radni. Prowadzeniem firm niech się lepiej zajmie prywatny kapitał, bo jest w tym zdecydowanie lepszy. Nasza gmina ma już sporo niepotrzebnych etatów na głowie. Od tartaku, przez zakład pogrzebowy, zakład remontowy, zarządzanie dwoma tysiącami lokali i wiele innych usług, które powinny wykonywać lokalne firmy, a nie urzędnicy burmistrza. Nikt mnie nie przekona, że są to jakieś specjalne niezbędne do życia mieszkańców usługi, które może wykonać tylko samorząd. Niezbędny do życia to jest chleb, ale na szczęście pieką go prywatne firmy. Pamiętam lata osiemdziesiąte kiedy za pieczywo odpowiadało państwowo, a na Kościuszki pod Domem Chleba ludzie stali godzinami w kolejce czekając na dostawę.
Co do burmistrza to ja nie planuję startować, bo mam dobrą pracę, którą lubię, ale na pewno na kogoś zagłosuję. Mój głos dostanie ten kandydat, który zadeklaruje zajęcie się podstawowymi problemami miasta. Drogi, parkingi, chodniki, szkoły, przedszkola, plan rozbudowy, miejsca pod inwestycje - to jest nam potrzebne.
alicyrk
-3

alicyrk

"Mex" na Burmistrza Głuchołaz!
Zaraz po wyborze zniknie problem depopulacji, a starsi bogaci emeryci będą resztę swoich dni dożywać w prywatnych domach opieki powstałych na terenach przygotowanych przez burmistrza "Mexa"
tes
-1

tes

do "mex"

Sam widzisz jak jest. Wszyscy naskakują na tego burmistrza i urzędników, że nie ma w mieście inwestycji i miejsc pracy, a sam widzisz, że gmina nie ma terenów pod inwestycje. No to skoro nie ma to jak taki biedny urzędnik ma tu ściągnąć inwestora? Własną piwnicę ma wynająć jakiejść szemranej firmie? Po prostu się nie da i nie ma o czym dyskutować A pan Wanicki to tylko pianę bije i populizm uprawia. Pan burmistrz wytłumaczył, skąd się bierze depopulacja, więc Panie Jacku proszę już sobie dać spokój z tymi statystyczno-ekonomicznymi głupotami i proszę zacząć zwalczać depopulację po bożemu.
mex
+2

mex

Cytuję alicyrk:
Nie wiem kto ten artykuł sponsorował , wiem natomiast , że z faktami nie dyskutuje się.dane statystyczne GUS są nie ubłagane, jest nas mniej i lepiej nie będzie ,nie zmieni tego także zmiana burmistrzów i wszystkich pracowników UM.
Tęsknota za minioną świetnością jest jak najbardziej zrozumiała ale jak kiedyś napisałem -
To se ne vrati, pane Havranek.
Z gadzam się z "diagnozą" Pana redaktora z jedną uwagą. Byłbym bardzo ale to bardzo ostrożny z podawaniem jako przykład potrzebnych inwestycji, w przedsięwziecia pt. "Złote Borki " w Jarnołtówku. Dużo bardziej bezpieczne dla pensjonariuszy byłyby domy opieki, domy dziennego pobytu kontrolowane przez powiat i gminę, mimmo licznych kontrowersji ich dotyczących.


Nie wiem czy taki dom opieki prowadzony przez samorząd byłby bezpieczniejszy od prywatnego. Z moich życiowych doświadczeń wynika, że bezpieczniej jest się leczyć prywatnie niż w placówkach państwowych, a jak już trzeba w państwowych to bezpieczniej to wspierać prywatnymi funduszami. Może chodziło ci o bezpieczeństwo pracowników? Tu rzeczywiście bezpieczniej pracować w gminnej firmie. Może nie każdy pracę tam dostanie, ale jak już ją ma to martwić się nie musi. No i taka samorządowa placówka też się nie musi kłopotać a wyniki finansowe i jakość. Umorzy się jej podatki, opłaty za śmieci, a jak padnie to przejmie ją inny samorząd. Z województwa do gminy z gminy do powiatu itd. Po drodze założy się kilka spółek, które się później zlikwiduje. Ileż to będzie nowych etatów, zlikwidowanych etatów, odpraw i ogłaszania sukcesów. że udało się znów uratować coś co się doprowadziło do upadku.

A może tak nasi radni, burmistrz i urzędnicy zajmą się tym co leży w ich zakresie obowiązków.
Na stronie glucholazy. pl jest taka zakładka "Dla inwestorów" a tam niezmienie od lat cały czas jedna informacja:

"Tereny inwestycyjne

Gmina w chwili obecnej nie posiada terenów inwestycyjnych"

Mam podejrzenie, że informacja ma jakiś związek z brakiem inwestorów w naszym mieście.

No ale skoro w naszym mieście od lat brak terenów inwestycyjnych to może pomysł "alicyrk" żeby nasi urzędnicy prowadzili dom starców jest jedynym wyjściem z tej sytuacji? Tworzeniu warunków dla inwestorów raczej słabo im wychodzi więc może należy ich przesunąć do mniej skomplikowanej pracy.
alicyrk

alicyrk

Nie wiem kto ten artykuł sponsorował , wiem natomiast , że z faktami nie dyskutuje się.dane statystyczne GUS są nie ubłagane, jest nas mniej i lepiej nie będzie ,nie zmieni tego także zmiana burmistrzów i wszystkich pracowników UM.
Tęsknota za minioną świetnością jest jak najbardziej zrozumiała ale jak kiedyś napisałem -
To se ne vrati, pane Havranek.
Z gadzam się z "diagnozą" Pana redaktora z jedną uwagą. Byłbym bardzo ale to bardzo ostrożny z podawaniem jako przykład potrzebnych inwestycji, w przedsięwziecia pt. "Złote Borki " w Jarnołtówku. Dużo bardziej bezpieczne dla pensjonariuszy byłyby domy opieki, domy dziennego pobytu kontrolowane przez powiat i gminę, mimmo licznych kontrowersji ich dotyczących.
tes
+1

tes

Cytuję LUKIs:
Do tes
Czy w swojej wypowiedzi napisałem coś o 10% spadku? Nie siej zamętu.


10 % spadek ludności w Głuchołazach to fakt i o tym jest własnie ten artykuł, a Ty napisałeś, że to problem nie tylko Głuchołaz lecz ogólnopolski i można to sprawdzić w internecie.
Sam siejesz zamęt, albo mówiąc wprost kłamiesz.
Z tego co widzę to ekipa rządząca miastem nie potrafi się zmierzyć z prawdą i boi się dyskusji na ten temat. Na ich miejscu też bym unikał tematu, bo tu ciężko wzorem pani premiem pwiedzieć, że przez osiem ostanich lat....
mex
+2

mex

A czy ktoś wie jak przez ostatnie 20 lat kształtowało się zatrudnienie w urzędzie i podległych burmistrzowi placówkach? Mieszkańców ubyło o 10 %, a urzędników?

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: