FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss

Głuchołazyonline



dscf6608

    W trakcie tegorocznych wakacji mamy okazję skorzystania z 1. dniowych wycieczek organizowanych przez BP "Opawy". Ich celem są tak chętnie odwiedzane przez turystów Wiedeń czy Drezno ale przede wszystkim Czechy z zawsze przepiękną Pragą i innymi, niestety mniej znanymi miejscami. 9 lipca mieliśmy okazję odwiedzić Morawski Kras, leżący na północ od Brna największy i najważniejszy obszar krasowy w Republice Czeskiej. To, przypominający nieco nasz Ojcowski Park Narodowy, pas o szerokości 3 do 5 km i długości 25 km. Zewidencjonowano tu ponad 1100 jaskiń. Pięć z nich udostępniono turystom do zwiedzania. Najważniejszą z nich jest Punkevní jeskyně czyli jaskinia rzeki Punkvy.

    Po niecałych 170 kilometrach jazdy z Głuchołaz wysiadamy na parkingu Skalny Młyn. Tutaj kupujemy bilety, dokonujemy odpowiednich opłat np. za możliwość fotografowania i udajemy się do jaskiń. Możemy tam podjechać specjalną kolejką, ale wybieramy spacer głęboką doliną Punkvy. Dolina, co najmniej, dorównuje  urokiem naszemu Prądnikowi pod Ojcowem. Niemal od razu widać olbrzymie wychodnie skalne i kilka niewielkich jaskiń. W pewnym momencie zauważamy, że rzeka ginie pod skałami a chwilę później widzimy jej w ujście z jaskini. Tutaj, na specjalnych łodziach, będziemy kończyć nasze speleologiczne zwiedzanie.

W jaskini panuje temperatura ok. 8 st. Celsjusza więc przy blisko 30 stopniach na zewnątrz lepiej pamiętać o ciepłym okryciu.

   Zwiedzanie zaczynamy od Przedniej Sali, w której znajduje się najpotężniejsza formacja naciekowa Słup Salma oraz Jeziorko Lustrzane z odbijającymi się w jego tafli utworami naciekowymi np. Odwróconym Parasolem, Dwoma Zamkami czy Tureckim Minaretem. Dalej jest sala Reichenbacha z tabliczkami wskazującymi poziom rzeki w czasie kilku potężnych powodzi. Tak dochodzimy do komnaty U Anioła, jest to potężny stalagnat o unikatowym kształcie przypominającym właśnie postać anioła. Kontynuując zwiedzanie, sztuczną sztolnią przechodzimy na dno Przepaści Macocha. Stąd otwiera się zapierający dech w piersi widok na monumentalne ściany skalne o wysokości 138,5 m. Porośnięte mchem i paprociami strome zbocza, przypominają niektórym zdjęcia z podobnych miejsc gdzieś w Ameryce Południowej. Poniżej tarasu, na który wchodzimy, na samym dnie przepaści widzimy dwa jeziorka. Tutaj słuchamy legendy o Macosze, od której wzięła się nazwa przepaści.

   Pierwszy etap przepaści za nami. Teraz, przez podziemne korytarze, dochodzimy do przystani. Stąd wycieczkę kontynuujemy łodziami motorowymi. Tutaj głęboko pod powierzchnią wypływa Punkva. Pod powierzchnią wody widzimy m.in. oświetlone Mosty Skalne. Na chwilę wychodzimy z łodzi aby zobaczyć salę Masaryka z formami naciekowymi robiącymi chyba największe wrażenie. Po powrocie do łodzi płyniemy niskimi korytarzami, których wylot oświetla już światło dzienne.

Kontynuując nasze zwiedzanie Morawskiego Krasu udajemy się na szczyt przepaści Macocha. Niektórzy wybierają wjazd wyciągiem gondolowym, inni wybierają 1,5 km szlak pieszy, wchodząc po drodze na tzw. Dolny Mostek, który widzieliśmy z dna przepaści.

  Tutaj już czeka na nas autobus. Po krótkim odpoczynku odjeżdżamy do domu ale po drodze zatrzymujemy się jeszcze w Ołomuńcu - dawnej stolicy Moraw. Poznanie jego licznych zabytków jest jednak niemożliwe w tak krótkim czasie i stanowi zaledwie zachętę do kolejnej wycieczki.



Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


1 Nie lubię0

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy


comodo secure seal 100x85 transp

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!

Przeczytaj także: