Joomla Social Extensions
FacebookTwitterYoutubeCzytnik rss
Jesień z Głuchołazyonline.com.pl

Reklama


qr code mobilnemini androidGlucholazyonline.com.pl w Twoim smartfonie!

Masz dla nas temat? Wyślij foto i opis poprzez aplikację mobilną. To najszybszy sposób na dotarcie do czytelników.

Najnowsze wiadomości i informacje o mieście w jednej aplikacji!

Aplikację na smartfony z systemem Android pobierzesz tutaj.




img 9796
Czasami ponosi każdego, mnie także, a potem żałuję - mówi Radny Zdzisław Baran, broniąc i usprawiedliwiając kolegę, Mariusza Migała. W czasie dzisiejszej sesji padł wniosek radnego Wanickiego, który chce odwołać przewodniczącego komisji oświaty, radnego Migałę, za wulgaryzmy, jakie padły w jego rozmowie z radnym Klimeckim po obradach komisji. 



 Radny Migała wyjaśnia - owszem, padły męskie słowa, ale potem przeprosiłem. Radny Klimecki przeprosiny, jak mówi, przyjął. Radny Migała wyjaśnia, że swoja reakcja miała miejsce na personalne zarzuty radnego Klimeckiego pod swoim adresem. - Panie przewodniczący, nie róbmy sądu nad kolegą i zrobić głosowanie - wnioskuje radny Baran. A w  tym wniosek radnego Wanickiego przepadł. 

Swoja drogą, wniosek o odwołanie przewodniczącego komisji może zostać poddany pod głosowanie na wniosek komisji a nie pojedynczego radnego. To gwoli zgodności z przepisami. Ale tu Radny Wojnarowski przypomniał, że w podobny sposób doszło do odwołania Radnego Wanickiego, gdy był przewodniczącym Komisji Rewizyjnej na początku tej kadencji Rady Miejskiej. 

Ot, galimatias na sesji. Wydawało się, że będzie krótka, sądząc po ilości spraw, które są w jej porządku. A jak na razie trwają przepychanki słowne. Padają oskarżenia do przewodniczącego Rady Miejskiej, Stanisława Szula o jego prawidłowość prowadzenia sesji. 

Udostępnij i polub nas!

Polub w FacebookPolub w Google PlusPolub w TwitterPolub w LinkedIn


0 Nie lubię0

Komentarze

Krostka

Krostka

Cytuję mex:
Cytuję Aliexpres:
Ale co ma piernik do wiatraka? Artykuł o Migale i jego słomie z butów wystającej a Wy piszecie o stowarzyszeniowych szkołach. Wiadomo stowarzyszeniowki do likwidacji. Bezapelacyjnie. Tak samo jak Migała do dymisji ;)


Tak, się składa, że żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i stowarzyszenie może zakładać każdy kto ma na to ochotę, szkołę może prowadzić każdy kto spełni wymogi, a rodzice mogą wysyłać dzieci do szkoły, która im się podoba. Ja osobiście nie wysłałbym dziecka do żadnej ze szkół na naszych wioskach włączając w to szkoły prowadzone przez gminę, ale doskonale rozumiem rodziców, którzy wolą wysyłać dzieci do szkoły w swojej miejscowości. Radzę posłuchać ich argumentów, bo przecież nikt tych rodziców nie zmusza do wysyłania dzieci do stowarzyszeniówek. Wbrew pozorom te argumenty są dość rozsądne.


Zmuszać - nie zmusza. Ale obiecuje wiele rzeczy związanych z nauką...
Sie, ma

Sie, ma

Aż 42 komentarze !!! Już dawno nie czytałem tylu komentarzy !!! Czyli w Głuchołazach wrze !!! I Dobrze !!! Bo za chwilę kolejne wybory i dam sobie rękę uciąć, że nikt na pieniaczy nie zagłosuje. Niech się pienią w lesie. Chociaż i tam trzeba zachować spokój.
Mirek
+3

Mirek

Pan Burmistrz chyba uważą, że gmina jest bogata, chce 4 szkół podstawowych, gdzie docelowo bedzie max 100 dzieci w jednej szkole i jeszcze basen kryty. A może ze swoich bedzie płacił ???


Cytuję Michałek:
Cytuję ignorant czy idiota:
Państwo nie ma "swoich" pieniędzy. I żaden rząd nie rozdaje "państwowych" pieniędzy, bo coś takiego nie istnieje. Dysponuje pieniędzmi, które zabiera obywatelom w postaci najrozmaitszych podatków.
To są tylko nasze pieniądze i nie godzę się na to, żeby je marnotrawić.
Jest wiele aspektów, które dyskwalifikują szkoły stowarzyszeniowe, a ekonomia jest jednym z nich, zwłaszcza w takiej biednej gminie jak Głuchołazy.

Nasza gmina jest bardzo biedna. Fakt, ze burmistrz chce, przed wyborami jeszcze "coś" upiększyć, to tylko farsa. W tak biednej gminie, nie wolno dopuszczać do istnienia szkól stowarzyszeniowych. Właśnie ekonomia jest to na pierwszym miejscu.
Maciej
+4

Maciej

Błędnie odczytywana jest ekonomia w naszej gminie. Nie trzeba brać w tabelki zysków i strat. skarbnik doskonale orientuje się w tych proporcjach. A my, czytelnicy mamy prawo znać te dane. Więc wnioskuję o dokładny szacunek wydatków i zysków, jak i wnioskuję o podanie do powszechnej wiadomości zarobków wszystkich urzędników w nasze gminie za ubiegły rok.
Adaś
+3

Adaś

Cytuję mex:
Cytuję nie za moje:


Wygodnie jest powoływać się na swoje prawa za cudze pieniądze.
Niech rodzice zapłacą za szkołę jeśli chcą ją mieć pod nosem i wtedy możecie otworzyć nawet uniwersytet w Gierałcicach, nic mi tego, tylko sobie za niego zapłaćcie.


Widzę. że mało się orientujesz w tym jak finansowana jest oświata w Polsce. Pieniądze na szkoły płyną do gminy z budżetu centralnego na każdego ucznia. Niby dlaczego dzieci z miasta mają się uczyć za darmo, a za naukę dzieci na wsi mają płacić rodzice? Wysyłam dziecko do wybranej szkoły to pieniądze na moje dziecko płyną do tej szkoły. Jeżeli będę miał ochotę posłać dziecko do szkoły w Gierałcicach, Polskim Świętowie lub dowolnej innej to niby czemu kasa, którą dostaje burmistrz na moje dziecko ma płynąć do innej szkoły, a ja mam płacić z własnej kieszeni? To nie są ani twoje, ani moje pieniądze tylko pieniądze na dziecko płacone przez państwo. Pieniądze idą za uczniem i skoro rodzic wybiera szkołę stowarzyszeniową to te pieniądze idą do stowarzyszenia. To nie twoje pieniądze! To pieniądze na naukę dziecka w szkole.


Niestety, to właśnie moje pieniądze idą na naukę. Z moich podatków państwo kształci dzieci. Może nie z Twoich, bo zarabiasz za granica. Ale na pewno z moich i dlatego nie zgadzam się na ich marnotrawienie.
I tu jest istota sprawy; nie wiedząc skąd posiadamy 'złoża" pieniędzy, nigdy nie dowiesz się skąd je państwo bierze.
mex
-2

mex

Cytuję Milady:

No i dochodzimy do sedna sprawy; kształcenie w mało licznych szkołach i klasach jest droższe!!! Niech skarbnik i burmistrz mają te słowa przed oczami!!!


Na wsi wszystko jest droższe. Budowa wodociągów, kanalizacji, podłączenie prądu, energii elektrycznej, oświetlenia, budowa dróg itd. Krótko mówiąc przesiedlmy wszystkich do bloków na wielkim osiedlu. Np. taką Pokrzywną można by upchnąć w jednym dużym bloku. Na podłączenia bloku wystarczy 200 metrów rur i tyle samo kabla. Postawi się parę latarni, wybuduje 50 metrów drogi i sprawa załatwiona. A my durni wydajemy miliony na kanalizację, wodę, latarnie, drogi na wsiach. Szkoły przy tym to jakieś drobne pieniądze.
Milady
+2

Milady

Cytuję tes:
Cytuję Kuzyn:
Dlaczego nie piszecie o fakcie, że szkoły stowarzyszeniowe mają wiele większą dotację niż szkoły miejskie? Dlaczego, wiec skarbnik tego nie ujawnia? Po co nam szkoły, które są zdziercami? Nauczycieli na emerytury, pieniądze do kasy i dla szkół miejskich. A dojeżdżający niech nadal dojeżdżają, Tyle, tylko, ze ze wsi do miasta.


Nikt tego nie pisze, bo to nie jest prawda. Dotacja nie zależy od tego czy szkoła jest stowarzyszeniowa czy nie. Po prostu szkoły wiejskie dostają wiecej niż miejskie i nic w tym dziwnego, bo kształcenie w mniej licznych klasach jest droższe. Nie dotyczy to tylko szkół stowarzyszeniowych, a wręcz przeciwnie te zwiększone dotacje płyną głownie do szkół prowadzonych przez gminę czyli Bodzanów i NŚ. Jak ekonomia ma rządzić to niech gmina zacznie od swojego podwórka i zamknie szkoły w Bodzanowie i NŚ, a później niech się weźmie za inne wioski, gdzie ludzie sami prowadzą szkoły za takie same pieniądze. Czym się wyróżniają dzieci w tych 2 wioskach, że na nie mamy płacić więcej, a na inne wioski już nie i te dzieci mają dojeżdżać?


No i dochodzimy do sedna sprawy; kształcenie w mało licznych szkołach i klasach jest droższe!!! Niech skarbnik i burmistrz mają te słowa przed oczami!!!
disco
+3

disco

Cytuję Mikołaj:
Gratuluje przewodniczącemu, który trochę czasu poświeci sprawom stowarzyszeniówek. Jestem za jego tokiem myślenia. I uważam, że w naszej gminie nie powinno tego rodzaju szkół być. Dzieci i młodzież i tak, i tak dojeżdżają. Więc niech dojeżdżają do szkół miejskich, które od dawna świecą pustkami.


No i dobrze, że jest ktoś taki, kto pochodzi właśnie z Jarnołtówka. I dobrze, że rozgłasza wiele niejasności. Czas pomyśleć logicznie o szkołach, do których dojeżdżają dzieci. Niech nadal dojeżdżają lecz do miasta. A gmina nadal może im zapewnić dojazd, jak do tej pory. Wiadomo, że w miastach, takich jak Głuchołazy można zaplanować na skale miasta wiele ciekawsze programy w CUK, kinie czy bibliotece. Tu rola p. Ćwieka bardzo duża. Bo to nieliczny człowiek z kręgu myślących perspektywicznie.
RSO
+3

RSO

Cytuję tes:
Cytuję Kuzyn:
Dlaczego nie piszecie o fakcie, że szkoły stowarzyszeniowe mają wiele większą dotację niż szkoły miejskie? Dlaczego, wiec skarbnik tego nie ujawnia? Po co nam szkoły, które są zdziercami? Nauczycieli na emerytury, pieniądze do kasy i dla szkół miejskich. A dojeżdżający niech nadal dojeżdżają, Tyle, tylko, ze ze wsi do miasta.


Nikt tego nie pisze, bo to nie jest prawda. Dotacja nie zależy od tego czy szkoła jest stowarzyszeniowa czy nie. Po prostu szkoły wiejskie dostają wiecej niż miejskie i nic w tym dziwnego, bo kształcenie w mniej licznych klasach jest droższe. Nie dotyczy to tylko szkół stowarzyszeniowych, a wręcz przeciwnie te zwiększone dotacje płyną głownie do szkół prowadzonych przez gminę czyli Bodzanów i NŚ. Jak ekonomia ma rządzić to niech gmina zacznie od swojego podwórka i zamknie szkoły w Bodzanowie i NŚ, a później niech się weźmie za inne wioski, gdzie ludzie sami prowadzą szkoły za takie same pieniądze. Czym się wyróżniają dzieci w tych 2 wioskach, że na nie mamy płacić więcej, a na inne wioski już nie i te dzieci mają dojeżdżać?

Ta odpowiedź jest błędna. Różnica w finansowaniu szkól miejskich i wiejskich jest bardzo duża. Niestety nie ma odpowiednich tabelek, aby ten fakt ujawnić. Tak, jak nie ma ogólnej informacji o płacach niektórych dyrektorów i ich zastępców. A przecież obowiązuje ich jawność poborów, oszczędności i dóbr zgromadzonych. Kto się nie boi ich ujawnienia, ten je podaje. A kto ma coś do ukrycia - to o nim jest cicho. Tak właśnie jest z państwem dyrektorstwem w Jarnołtówku.
Boni
+4

Boni

Cytuję Yogii:
Cytuję Mikołaj:
Gratuluje przewodniczącemu, który trochę czasu poświeci sprawom stowarzyszeniówek. Jestem za jego tokiem myślenia. I uważam, że w naszej gminie nie powinno tego rodzaju szkół być. Dzieci i młodzież i tak, i tak dojeżdżają. Więc niech dojeżdżają do szkół miejskich, które od dawna świecą pustkami.


Tak się składa, coś niecoś wiem o tych szkołach. Jestem za ich likwidacją i za zapewnieniem uczniom godziwych warunków do nauki i pracy w miastach. Oj, i jeszcze za zapewnieniem przyzwoitego nauczania - w godnych warunkach, dzieciom z orzeczeniami z Poradni Wych-Zaw. Obiecanki, że przez 6 lat nie można stworzyć takich warunków dla tych dzieci, jest porażką dla dyrektorów. I właśnie za swoją nieudolność nie powinni tego stanowiska pełnić. Więc tego rodzaju szkoły - DO LIKWIDACJI, w trybie "na wczoraj"

Żeby był wilk syty i owca cała, należy pozamykać te szkoły, nauczycielom wypłacić 3 miesięczne odprawy (które i tak będą dużo niższe, niż prowadzenie tych szkół przez 1 rok), dowozić dzieci do miasta, dać dzieciom dodatkowe zajęcia, wg. ich zainteresowań (nie prowadzić tylko wyrównawczych i korekcyjnych oraz sks-ów, jak to jest w tych szkołach. A na dodatek nie posiadają swoich sal gimnastycznych. Więc te zajęcia to tylko przykrywka z "godnymi" zapisami w dzienniczkach zajęć. No i dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi będą mogły nabywać umiejętności w odpowiednich warunkach, czyli w wyposażonych salach w miastach. Wreszcie nie będzie się kaleczyć ich, i tak okaleczonych organizmów.
Polecane:

  DO GÓRY

Co, gdzie i kiedy? Kliknij!